Charakter pojedynczego zachowania w konstrukcji czynu ciągłego

Różnorodność zachowań podejmowanych przez jednostki w społeczeństwie wymusza na prawie karnym wykształcenie takich postaci czynu zabronionego, które jak najpełniej oddadzą charakter ludzkiej aktywności. Obok form stadialnych czy zjawiskowych na szczególną uwagę zasługuje więc konstrukcja czynu ciągłego regulowana art. 12 kk.

Wykładnia powołanego przepisu pozwala naszkicować następujący mechanizm: wielość zachowań podjętych w krótkich odstępach czasu zostaje uznana za jeden czyn zabroniony tylko wtedy, gdy jego poszczególne komponenty zostają objęte wspólnym zamiarem – zaktualizowanym na samym początku[1](explicite wyrok SA w Warszawie z 14.12.2015 r., sygn. akt II AKa 397/15). Wynika z tego, że prawo karne tworzy coś na kształt obowiązkowej fikcji prawnej w celu objęcia „klamrą” grupy zachowań spełniających podane kryteria. To z kolei implikuje postrzeganie – oczami prawa karnego – grupy zachowań jako jednej całości. [2]  

Czyn ciągły może podlegać ocenie jako całość

Nakreślona fikcja nie jest jedynie zabiegiem doktrynalnym – wywiera bowiem duży wpływ na prawną kwalifikację czynu ciągłego i składających się na niego aktów. Okazuje się bowiem, że poszczególne zachowania oceniane są wzorcem skonkretyzowanym bezpośrednio w art. 12 kk, natomiast prawna kwalifikacja dotyczy całego czynu. Innymi słowy – w momencie zaistnienia przesłanek wymienionych w przywołanym przepisie aktualizuje się niepodzielny czyn ciągły, który od tego momentu – w razie poprawnej kwalifikacji – podlega ocenie jako całość.

To z kolei może mieć znaczenie dla późniejszej próby rozdzielenia składowych czynu ciągłego. W tej materii wypowiedział się SA we Wrocławiu w wyroku z dnia 18.02.2016, sygn. akt II Aka 10/16 –  Nie można bowiem uniewinnić sprawcy od poszczególnych elementów (zachowań) składających się na jeden czyn ciągły w rozumieniu art. 12 KK. W takiej sytuacji całość należy postrzegać jako jedno przestępstwo.

SN: niepodzielny charakter czynu ciągłego

Doktryna ponadto zauważa[3], że użyte w ustawie określenie „zachowań” nie jest bezcelowe. Z tego faktu wnioskuje, że poszczególne zachowania nie muszą mieć charakteru czynów zabronionych – dopiero ich suma w wyniku zastosowania „klamry” może nabyć cech przestępstwa[4].  Ponadto słusznie wskazuje się, że kwalifikacji czynu ciągłego jako przestępstwa ciągłego dokonuje się na dzień zakończenia działania sprawcy.  W podobnym tonie orzekł SN w wyroku z dn. 21.06.2017, sygn. akt II KK 92/17 uznając, że w razie zmiany ustawy w czasie trwania czynu ciągłego należy przyjąć za stosowniejszą do oceny ustawę nowszą. To orzeczenie dowodzi także niepodzielnego charakteru czynu ciągłego podlegającego kwalifikacji prawnej.

Kwestie problematyczne

Podsumowując – spośród wyodrębnionych wad i zauważonych zalet konstrukcji czynu ciągłego – przydatność jej wprowadzenia do systemu prawnego nie budzi większych zastrzeżeń. Pozwala w sposób bardziej adekwatny zaklasyfikować poczynania człowieka jako grupy zachowań składających się na negatywną całość. To z kolei ma znaczenie z punktu widzenia ekonomiki procesowej – zastosowanie omówionej fikcji umożliwia wymierzenie jednej kary za przestępstwo ciągłe zamiast wymierzania kilku kar cząstkowych i ich późniejszego łączenia,[5] co znacznie odciąża funkcjonowanie aparatu sądowego. Niemniej jednak dość problematyczne nadal pozostaje zagadnienie jednolitości zamiaru, wokół którego ukuto ideę czynu ciągłego. Więc – jak to w prawie karnym często bywa – czym więcej odpowiedzi, tym więcej pytań.

[1] Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz, pod red. M. Królikowskiego, R. Zawłockiego, Warszawa 2017, s. 349.

[2] Ibidem, s. 340.

[3] Ibidem.

[4] Ibidem.

[5] Ibidem, s. 341.