Surowe kary za cofanie liczników w autach

19 września 2018
/

Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o karach za cofanie liczników w samochodach. Za „przekręcenie licznika” grozić będzie kara od 3 miesięcy do nawet 5 lat. Dotyczy to zarówno zlecającego oszustwo, jak i wykonawcy tego zlecenia.

Dziś można cofać liczniki, nie narażając się na karę, ponadto niektóre warsztaty posiadają w swojej ofercie taką „usługę” – przypomina Ministerstwo Sprawiedliwości (MS), które przygotowało ów projekt. We wtorek 18 września 2018 roku Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy Kodeks karny przygotowany przez MS, który pozwoli ograniczyć oszustwa cofania liczników w używanych samochodach. Jak podkreślał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro - Samochodowi kanciarze, a także ich pomocnicy, są dziś praktycznie bezkarni. Ofiarą oszustów padają nieświadomi nabywcy, którzy na zakup wymarzonych czterech kółek wydają często ostatnie oszczędności.

Dodatkowa kontrola stanu licznika

Projekt przewiduje również karę grzywny do 3000 zł wtedy, gdy właściciel samochodu wymieni cały licznik na nowy (awaria starego licznika) i nie zgłosi tego faktu w stacji kontroli pojazdów. Natomiast stacje kontroli pojazdów, które już teraz mają obowiązek przekazywania do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców stan licznika odczytany podczas przeglądów technicznych, po zmianie przepisów będą również zobowiązane do przekazywania informacji o wymianie licznika oraz jego przebiegu w chwili odczytu.

Policja również skontroluje stan licznika

Zgodnie z projektem przy każdej kontroli policja, Inspekcja Transportu Drogowego, straż graniczna, Żandarmeria Wojskowa oraz służby celne będą zobowiązane do spisywania aktualnego stanu licznika kontrolowanego samochodu. Te dane również pojawią się w centralnej ewidencji pojazdów. Ma to ułatwić proces wykrywania oszustów.

Jak w Europie Zachodniej

Od dawna w państwach Europy Zachodniej funkcjonują podobne rozwiązania. Inicjatorzy projektu informują, że w Niemczech za fałszowanie przebiegu licznika w samochodzie grozi 5 lat więzienia. W Austrii natomiast grozi rok więzienia za fałszowanie danych technicznych pojazdów. Za zmianę stanu licznika we Francji prawo przewiduje 2 lata więzienia. Za ingerencję w stan licznika w Czechach może grozić rok więzienia oraz utrata samochodu.

Jak wykryć cofnięcie licznika?

Proceder z cofaniem liczników jest tak powszechny, że policja nie będzie w stanie z urzędu kontrolować poczynań handlarzy. Funkcjonariusze będą więc z pewnością liczyć na zawiadomienia ze strony obywateli. Wiedza o tym jak wykryć oszustwa przy przebiegu przyda się więc nie tylko w celu uniknięcia zakupu trefnego auta, ale również wsparcia organów ścigania.

Czerwona lampka powinna zapalić się potencjalnemu klientowi już w momencie dokonywania powierzchownej oceny stanu auta. Na wysoki przebieg może wskazywać zużycie takich elementów jak tapicerka siedzeń, gałka zmiany biegów, kierownica czy klamki drzwiowe. Jeśli samochód z deklarowanym przebiegiem na poziomie 100 000 km ma wytarte siedzisko czy niewidoczny schemat na wybieraku skrzyni biegów,  z dużym prawdopodobieństwem mamy do czynienia z oszustwem.

Istotną podpowiedzią może być historia poprzednich właścicieli. Jeśli samochodem jeździł przedstawiciel handlowy albo mieszkający w małej miejscowości Niemiec, istnieje duża szansa, że rzeczywisty przebieg pojazdu jest ponadstandardowy. Czyli wyższy niż średnia oscylująca w granicach 20 000 km rocznie.

Wbrew pozorom trudniej rozpoznać rzeczywisty przebieg na podstawie wyglądu samego licznika. Na tych analogowych można dostrzec pewne ślady zużycia, lecz wprawiony handlarz raczej ich nie pozostawi. Cyfrowe wskazania modyfikuje się zaś za pomocą komputera. Tutaj istnieje jednak szansa – podpięcie auta do systemu w profesjonalnym warsztacie może pozwolić wykazać ingerencję w przebieg. Poza tym, dzięki danym informatycznym można precyzyjnie ustalić zużycie niektórych podzespołów, co z kolei pozwoli oszacować rzeczywiście przebyty dystans.

Dobrym pomysłem jest także sprawdzenie historii samochodu za pomocą strony historiapojazdu.gov.pl albo innych podobnych witryn zagranicznych. Problem w tym, że baza danych w chwili obecnej nie jest zbyt rozbudowana i wielu informacji może po prostu brakować.

Inne sposoby handlarzy na zwiększenie wartości aut

Cofanie liczników to nie jedyna sztuczka wykorzystywana przez nieuczciwych handlarzy. Często, aby sztucznie zwiększyć wartość auta, dokonują oni wielu zabiegów upiększających czy maskujących. Pierwszym krokiem po pozyskaniu pojazdu przez komis jest jego gruntowne wyczyszczenie. Tak, żeby wyglądał i pachniał jak nowy. Myciu poddawany jest również silnik, aby sprawiał wrażenie w pełni sprawnego.

Handlarze maskują ponadto uszkodzenia blacharskie, zostawiając jednak drobne zarysowania. Chcą przecież, aby samochód nie wzbudzał podejrzeń. 10 lat eksploatacji i żadnego wgniecenia to przecież niemożliwe.

Ciekawą praktyką jest również rozgrzanie silnika przed przyjazdem potencjalnego nabywcy. W ten sposób można ukryć chociażby zły stan wtryskiwaczy, uszczelniaczy zaworowych czy układu zapłonowego. Te wady są dostrzegalne wtedy, gdy motor jest jeszcze zimny.

Drobne i niewinne haczyki można znaleźć również w samym ogłoszeniu o sprzedaży samochodu. Handlarze często szafują chociażby pojęciem bezwypadkowości. Korzystają z ustawowej, a nie potocznej definicji tego pojęcia. Zgodnie z kodeksem karnym, wypadek to zdarzenie drogowe, w którym ucierpieli ludzie. Rozumując w ten sposób, za bezwypadkowy będzie uchodził więc pojazd, który bez szkód na osobie przebył nawet wielką stłuczkę.