Czy dawca nasienia może być obciążony alimentami?

19 lipca 2019
/

Dawca nasienia płacący alimenty. Brzmi jak oksymoron? Pierwsza myśl, która większości przejdzie przez głowę, to – jak alimenty może płacić ktoś, kto z zasady jest anonimowy. W tym wypadku zdarzają się sytuacje, w których anonimowość znika jak kamfora. 

Anonimowość dawcy

Anonimowość dawcy nasienia stała się mocno dyskutowanym w Europie tematem. Coraz więcej państw od niej odchodzi. Podnosi się kwestię ludzkiej potrzeby poznania biologicznej tożsamości i szereg innych psychologicznych aspektów oraz prawa człowieka. W dyskusji pojawiają się głosy mówiące o potrzebie rezygnacji z anonimowości związanej z potencjalnym leczeniem chorób genetycznych, które ujawniają się w późniejszym wieku, czy poszukiwanie dawcy do przeszczepu. Można też przyjąć socjologiczną perspektywę i zastanowić się, czy kategoria anonimowości nie była związana z poczuciem wstydu. Temat sztucznego zapłodnienia – w zależności od kraju –  był lub nadal znajduje się bowiem w strefie tabu i stygmatyzacji.

Przeczytaj również:
Przesłuchanie świadka, którym jest dziecko

Anonimowość dawcy –  regulacje prawne

Polskie regulacje prawne dotyczące relacji pomiędzy dawcą a jego genetycznym potomkiem są niedostosowane do realiów i potrzeb wszystkich stron. Co prawda ustawa o leczeniu niepłodności reguluje w jakiś sposób kwestię anonimowości, nadal nie rozwiązuje jednak szeregu poważnych problemów. To może prowadzić do dochodzenia wielu roszczeń. Jakich? Katalog jest bardzo konkretny: ustalenie ojcostwa połączone z żądaniem zasądzenia alimentów na rzecz dziecka, ustalenie kontaktów z dzieckiem; zaprzeczenie ojcostwa, gdzie powodem może być matka dziecka lub mąż matki dziecka. Tu wyjątkiem jest zapis, że mąż matki dziecka, który wyraził zgodę na poczęcie, nie może zaprzeczyć swojego ojcostwa. Dodajmy do tego wszelkie sprawy związane z dziedziczeniem, które działa w dwie strony. Dochodzić praw do spadku mogłoby bowiem zarówno dziecko po śmierci biologicznego dawcy, jak i biologiczny dawca po śmierci dziecka. 

Ustawa o leczeniu niepłodności zakłada niemal całkowitą anonimowość dawców komórek rozrodczych. Nie ma jednak prawnych przeszkód, aby sąd lub prokurator w trybie przesłuchania świadka mógł w trakcie postępowania uzyskać takie dane. Informacje, które zgodnie z ustawą można ujawnić są szczątkowe. Według Art 38. 2.  Osoba urodzona w wyniku procedury medycznie wspomaganej prokreacji, w wyniku dawstwa innego niż partnerskie komórek rozrodczych lub dawstwa zarodka, ma prawo zapoznać się z informacjami dotyczącymi dawcy wymienionymi w art. 37 ust. 2 pkt 2 i 3 po osiągnięciu pełnoletności. To znaczy, że zgodnie z ustawą można ujawnić dane takie jak rok i miejsce urodzenia dawcy oraz informacje na temat stanu zdrowia dawcy komórek rozrodczych lub dawców zarodka przed pobraniem komórek.

Umowa z bankiem spermy nie daje 100% gwarancji anonimowości. W Europie padło już kilka precedensowych wyroków np. w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Austrii. Natomiast Holandia po prostu pozbyła się kategorii anonimowości w kontekście inseminacji oraz in vitro. W wypadku Holandii było to z pewnością podyktowane głośną sprawą lekarza, który przez wiele lat oszukiwał system. 

Dawca nasienia - alimenty

Reasumując, w drodze postępowania sądowego może nastąpić ujawnienie tożsamości dawcy nasienia. Prawo natomiast jasno nie reguluje zależności finansowo-społecznych pomiędzy dawcą nasienia a jego biologicznym potomstwem powstałym ze sztucznego zapłodnienia. W tym wypadku zarówno matka dziecka może upomnieć się o alimenty, jak i dawca może upomnieć się o np. spadek.

W Polsce takiej sytuacji jeszcze nie było, ale precedensowy wyrok wydany przez niemiecki sąd w 2013 roku wzbudził w mediach zamieszanie. Sąd nie zarządził alimentów. Pozwolił jednak na ujawnienie danych dawcy, argumentując swoją decyzję tym, że dziecko poczęte dzięki sztucznemu zapłodnieniu ma prawo dowiedzieć się, kto jest jego biologicznym ojcem. W Wielkiej Brytanii luka prawna doprowadziła do nałożenia obowiązku alimentacyjnego na dawcę nasienia. Mężczyzna nie był anonimowym dawcą. Materiał genetyczny udostępnił natomiast drogą nieformalną. Zgodnie z brytyjskim prawem tylko mężczyzna oddający nasienie za pośrednictwem licencjonowanej kliniki nie jest w świetle prawa ojcem. Tym bardziej jeżeli do zapłodnienia doszło drogą naturalną. Bardzo podobny wyrok wydał sąd stanu Kansas w USA. 

Prywatna umowa

Sytuacja nie jest jasna również w wypadku zabezpieczenia się przez strony umową. Na rozmaitych stronach internetowych ogłasza się wielu prywatnych dawców, dysponujących aktualnymi badaniami. Zarówno dla matki, jak i dla dawcy istotne będzie podpisanie umowy. Taka umowa może niestety być nieprawomocna. W wypadku wielu państw taka umowa jest nieważna, jeżeli inseminacja nie została przeprowadzona zgodnie z obowiązującym prawem i nie wykonał jej lekarz. W Polsce może dojść do unieważnienia umowy, jeżeli jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Oczywiście stwierdzenie, że taka umowa narusza reguły występujące w stosunkach międzyludzkich i wartości moralne może być trudne. Nie jest to jednak z pewnością niemożliwe.