Dożywotnia renta wyrównawcza dla pracownika, który trwale stracił zdrowie

Ta wiadomość powinna zainteresować przede wszystkim pracodawców, którzy zatrudniają pracowników na stanowiska związane z podwyższonym ryzykiem utraty zdrowia. Osoba, która ucierpiała w trakcie wykonywania swojej pracy, ma prawo dochodzić zadośćuczynienia, a w najpoważniejszych przypadkach nawet renty dożywotnio płatnej przez przedsiębiorcę.

W dniu 5 października Sąd Najwyższy zajął się sprawą o sygn. akt: I PK 282/16. Dotyczy ona pracownika, który podczas pracy doznał poważnego urazu stawu skokowego spowodowanego upadkiem z drabiny. Uszkodzenie było tak poważne, że ZUS przyznał mu rentę z tytułu niezdolności do pracy. Sądy powszechne uznały, że to pracodawca jest winny utraty zdrowia pracownika. Przyznały mu 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia oraz zobligowały przedsiębiorcę do zwrotu kosztów leczenia. Jednak dla kontuzjowanego, te orzeczenia nie były satysfakcjonujące. Zażądał on bowiem od pracodawcy także 850 zł renty wyrównawczej, która ma stanowić różnicę między wypłacanym przez ZUS świadczeniem a płacą minimalną. Nie udało mu się wyegzekwować tego żądania przed sądem apelacyjnym. Zdaniem sądu pracownik jest zdolny wykonywać pracę dozorcy lub portiera.

Uzasadnienie Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy orzekł na korzyść pracownika, który wniósł skargę kasacyjną. Jego prawo do renty wyrównawczej będzie zależało od ponownego rozpoznania sprawy przez biegłych, którzy mają określić, jakiej pracy może podjąć się pracownik. Maciej Pacunda, sędzia SN uzasadniał decyzję:

Nie możemy zaakceptować wyroku sądu, który proponując pracownikowi zatrudnienie na stanowisku portiera czy dozorcy, patrzy na problem przez pryzmat filmów komediowych, w których tacy pracownicy drzemią sobie w kącie.