Nocna sprzedaż alkoholu

Nocna sprzedaż alkoholu – kolejne zmiany, które zawdzięczamy tym razem nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Co nowego?

– Nowelizacja daje gminom prawo do ograniczania sprzedaży alkoholu w sklepach nocnych – między 22:00 a 6:00 rano.

– Absolutnie zakazane będzie picie alkoholu pod gołym niebem (z wyjątkiem miejsc do tego przeznaczonych, wyraźnie oznaczonych);

– samorządy  ustalając limity zezwoleń na handel alkoholem, będą brały między innymi pod uwagę sklepy i bary, w których sprzedaje się piwo i słabsze trunki (do 4,5 proc.);

– bez wątpienia największe kontrowersje wzbudzają zapisy ograniczające nocną sprzedaż alkoholu. Zmianę uzasadnia się tym, iż nowe regulacje mają przede wszystkim uporządkować kwestie sprzedaży alkoholu w centrach miast i w kurortach turystycznych, gdzie sklepów nocnych z alkoholem jest najwięcej.

– przepisy dają jednak samorządom również prawo do wprowadzenia nocnej prohibicji np. na stacjach benzynowych.

Sceptycyzm sklepikarzy

Oczywiście, zresztą chyba słusznie – handlowcy podchodzą bardzo sceptycznie do nowych zmian. Czy takie wprowadzenie choćby zakazu nocnych sprzedaż nie spowoduje wyjścia na rynek, tzw. czarnej strefy handlu? Czy skutki nie będą odwrotne i zamiast ograniczać spożywanie alkoholu, nie zadziała tutaj zwykły impuls psychologiczny? Co spowoduje, że ludzie będą po prostu ‘na złość’ i na przekór kupować alkohol z nieznanych źródeł?  Sam zamysł jest na pewno bardzo dobry, jednak czy nie lepiej podobny efekt uzyskać psychologicznie/marketingowo, aby ludzie sami dobrowolnie nie kupowali tak chętnie alkoholu, niż usiłując to uzyskać kolejnymi zakazami i ograniczeniami?

Wielkie chapeau bas! W końcu zwrócono uwagę na to, co stanowi problem od lat.  Według danych Eurostatu w Polsce marnuje się blisko 9 milionów ton żywności rocznie… (???!!!) Chyba nie trzeba pisać nic więcej…