Hejt na sędziów. Co na ten temat mówi prawo?

26 sierpnia 2019
/

W ostatnich dniach wybuchła tzw. Afera Piebiaka. Chodzi o zorganizowaną akcję oczerniania sędziów przeciwnych wdrażaniu reformy wymiaru sprawiedliwości. Główne role mieli odgrywać przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości. Sprawa ma oczywiście charakter polityczny. Za sobą mamy pierwsze dymisje na ważnych stanowiskach. To jednak prawdopodobnie nie jedyne konsekwencje dla sprawców. Co na gruncie prawa karnego i cywilnego grozi hejterom?

Oczywiście w mediach mówi się przede wszystkim o politycznych aspektach afery. Smaczku dodaje fakt, że kompromitujące informacje ujrzały światło dzienne na 2 miesiące przed wyborami parlamentarnymi. Wszyscy zastanawiają się więc, jak cała sprawa wpłynie na decyzje wyborców. Mało kto na tym etapie zastanawia się natomiast nad konsekwencjami prawnymi dla sprawców. Osoby związane z Ministerstwem Sprawiedliwości miały wysyłać wiadomości oczerniające sędziów czy przekazywać materiały mediom. To na razie oczywiście jedynie podejrzenia. Jeśli jednak się potwierdzą, być może hejterów czekają wyroki karne i cywilne.

Zniesławienie

Jednym ze sposobów działania sprawców miało być przesyłanie negatywnych informacji o sędziach do mediów czy upublicznianie ich w inny sposób. Taki czyn może wypełniać znamiona przestępstwa zniesławienia, o którym mowa w art. 212 kodeksu karnego. Przepis ten w §1 stanowi, że:

Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

Ze względu na treść zacytowanego przepisu przestępstwo to nazywane jest potocznie „pomówieniem”. Zgodnie ze słownikową definicją pojęcie to oznacza „mówienie o kimś źle”. Najczęściej będzie to fałszywe posądzanie kogoś o pewne negatywne cechy czy właściwości, które jest zawsze penalizowane.

Co jednak istotne, również przedstawienie osobie trzeciej informacji kompromitujących, lecz prawdziwych, może być zakwalifikowane jako przestępstwo. Będzie tak wtedy, gdy zgodny ze stanem rzeczywistym okaże się zarzut formułowany publicznie. Wyjątkiem jest sytuacja, w której taka prawdziwa informacja dotyczy osoby pełniącej funkcję publiczną albo jest rozpowszechniania w celu ochrony społecznie uzasadnionego interesu.

Teoretycznie więc publiczne formułowanie negatywnych, lecz prawdziwych, informacji o sędziach mogłoby być dopuszczalne. Osoby te pełnią bowiem funkcje publiczne. Z wyłączeniem odpowiedzialności na tej podstawie będziemy mieć jednak do czynienia tylko wtedy, gdy kompromitujące fakty dotyczyć będą zawodowej działalności takich osób. Przekazanie mediom informacji o życiu prywatnym zawsze będzie niedopuszczalne.

Bezwarunkowo uniknie odpowiedzialności jedynie ten, kto czynił zarzut prawdziwy niepublicznie. Chodzi tutaj praktycznie wyłącznie o prywatne rozmowy między hejterem a najwyżej kilkoma bliskimi mu osobami.

Za przestępstwo zniesławienia grozi kara grzywny albo ograniczenia wolnościJeśli jednak pomówienie zostanie dokonane za pomocą środków masowego przekazu, sprawca może trafić na rok za kratki. Dodatkową sankcją – niezależnie od formy pomówienia – będzie nawiązka na rzecz pokrzywdzonego albo na cel społeczny. Co istotne, omawiane przestępstwo ścigane jest z oskarżenia prywatnego.

Przeczytaj również:
Zniesławienie a zniewaga – na czym polega różnica?

Zniewaga

Media obiegły również informacje, że jeden z sędziów miał być pomysłodawcą wysyłania do I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf kartek pocztowych z niecenzuralnym i obraźliwym słowem. Takie działania mogą nosić znamiona zniewagi, czyli przestępstwa opisanego w art. 216 kodeksu karnego. W jego §1 czytamy, że:

Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

Z powyższego wynika, że penalizowane jest nawet niepubliczne obrażenie innej osoby. Ważny jest zamiar, aby obelga do niej trafiła. Znieważenie może być dokonane pisemnie, ustnie, czy nawet za pomocą gestu. Wysyłanie kartek pocztowych na prywatny adres jest tutaj wręcz modelowym przykładem takiego karanego zachowania.

Podobnie jak w przypadku przestępstwa pomówienia osoba znieważająca może otrzymać karę grzywny albo ograniczenia wolności (w przypadku skorzystania ze środków masowego komunikowania będzie to kara do roku pozbawienia wolności). I w tym przypadku istnieje możliwość otrzymania nawiązki. Również przestępstwo zniewagi ściga się z oskarżenia prywatnego.

Stalking

Jeśli jedna osoba prześle zniesławiające materiały mediom i do tego wyśle kilka pocztówek na różne adresy swojej ofiary, będziemy mogli mówić również o przestępstwie stalkingu. Chodzi tutaj o art. 190a kodeksu karnego, który stanowi, że:

Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Najważniejsze jest, aby proces hejtowania był „uporczywy”. Jednorazowa obelga czy pomówienie nie wystarczą. Zachowania sprawcy muszą być zaplanowane i rozbudowane. Co więcej, muszą one w jakimś stopniu zdezorganizować prywatne życie ofiary. Może to być wzbudzenie strachu, niepewności czy obawy, że jest się śledzonym. W przypadku zmasowanego ataku na osobę pełniącą trudną funkcję publiczną o takie odczucie nietrudno.

Przeczytaj również:
Stalking – co należy o tym wiedzieć?

Dobra osobiste

Hejter może mieć problemy nie tylko na gruncie prawa karnego, ale także i cywilnego. Osoby poszkodowane chronią tutaj przepisy o dobrach osobistych. Są to różnego rodzaju wartości niematerialne, które przynależą do każdego człowieka. Mają one swoje źródło w szeroko pojętej godności osobistej, o której mowa już w Konstytucji. Chodzi tutaj chociażby o zdrowie, życie, prywatność czy dobre imię.

W przypadku zniewagi, zniesławienia czy stalkingu mamy do czynienia z naruszeniem – odpowiednio – czci wewnętrznej człowieka (godności), czci zewnętrznej (dobrego imienia) oraz prywatności. Ofiara obelgi, pomówienia czy nękania może żądać od sprawcy:

  • zaniechania dalszych naruszeń dóbr osobistych,
  • usunięcia ewentualnych skutków naruszeń – w szczególności sformułowania i opublikowania (np. w gazecie) przeprosin,
  • zadośćuczynienia pieniężnego za moralną krzywdę,
  • zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny,
  • naprawienia szkody majątkowej – chociażby w sytuacji, gdy konsekwencją pomówienia była utrata pracy czy biznesowego kontraktu przez poszkodowanego.

Przeczytaj również:
Dobra osobiste, czyli jakie?