Kara za przekroczenie prędkości wyższa niż wskazuje taryfikator? To zgodne z prawem!

16 listopada 2018
/

Nakładam na pana mandat w wysokości 500 zł i pouczam, że przysługuje panu prawo do odmowy przyjęcia mandatu – taką formułkę często z ust policjantów słyszą piraci drogowi. Nie każdy z nich decyduje się na podpisanie blankietu. Wielu woli dochodzić swoich praw w sądzie. Kierowcy myślą, że nie ryzykują zbyt wiele, bo i tak nie dostaną wyższej kary niż przewiduje to taryfikator. Nic bardziej mylnego!

Mandat nakłada policjant

Policja może podjąć dwojakiego rodzaju czynności prowadzące do ukarania sprawcy wykroczenia. Najprostszym z nich i jedynym bezpośrednim jest wystawienie mandatu karnego (o tej instytucji prawnej można przeczytać tutaj). W takim wypadku funkcjonariusze samodzielnie nakładają sankcję, korzystając z taryfikatora. Stanowi on załącznik do rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 roku w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń.

Gdyby nie ten akt wykonawczy, służby przy ustalaniu wysokości kar nakładanych w drodze mandatu musiałyby kierować się dość lakonicznym art. 96 §1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Zgodnie z jego treścią, w postępowaniu mandatowym można nałożyć grzywnę do 500 zł (a przy zbiegu wykroczeń do 1000 zł). W związku z tym, przy braku rozporządzenia, osoby popełniające takie samo wykroczenie mogłyby w praktyce otrzymać diametralnie różne kary, których wysokość zależałaby wyłącznie od uznaniowej decyzji funkcjonariusza. Dzięki dodatkowemu aktowi prawnemu sankcje są dużo mniej zróżnicowane. W niektórych przypadkach pozostawiono jednak tzw. widełki. Co istotne, wciąż mandat za pojedyncze wykroczenie nie może przekroczyć 500 zł, a za kilka popełnionych łącznie – 1000 zł.

Sąd stosuje grzywnę

Drugi sposób działania policji to złożenie wniosku o ukaranie do sądu. Z tego środka prawnego korzysta się przede wszystkim wtedy, gdy kierujący pojazdem czy sprawca innego wykroczenia odmówi przyjęcia mandatu. Wtedy policjant obligatoryjnie zawiadamia organy wymiaru sprawiedliwości. Po drugie, funkcjonariusze mogą również z własnej inicjatywy zrezygnować z postępowania mandatowego. Jest możliwe skierowanie sprawy na drogę sądową bez pytania sprawcy o zdanie. Dzieje się tak zazwyczaj w przypadku najbardziej rażących naruszeń prawa. Wówczas mandat nie byłby wystarczającą sankcją.

Tutaj właśnie dochodzimy do odpowiedzi na pytanie postawione w tytule. Owszem, rzeczywiście jest tak, że sąd rozpatrujący policyjny wniosek o ukaranie może nałożyć grzywnę w kwocie wyższej niż przewiduje to taryfikator w postępowaniu mandatowym.  Wynika to z faktu, że w postępowaniu zwykłym pomija się wskazane wyżej przepisy - art. 96 §1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia oraz rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów, stosowane wyłącznie w trybie mandatowym.

W takiej sytuacji sędziowie sięgną po przepisy ogólne z Kodeksu wykroczeń, a konkretnie art. 24 §1, zgodnie z którym Grzywnę wymierza się w wysokości od 20 zł do 5000 zł, chyba że ustawa stanowi inaczej. W przypadku przekroczenia prędkości nie ma żadnych wyjątków od wskazanej zasady. W art. 92a czytamy bowiem po prostu, że: Kto, prowadząc pojazd, nie stosuje się do ograniczenia prędkości określonego ustawą lub znakiem drogowym, podlega karze grzywny. Im drastyczniejsze przekroczenie, tym wyższej kary można się spodziewać - przynajmniej teoretycznie. Z całą pewnością, najszybsi kierowcy powinni się dwa razy zastanowić, zanim odmówią przyjęcia mandatu i zdecydują się na proces.

Czy kary za przekroczenie prędkości rzeczywiście są niskie?

Twierdzenie, że w Polsce kary za zbyt szybką jazdę są niskie (szczególnie na tle państw zachodnich), nie może uchodzić za całkowicie prawdziwe. Rzeczywiście, mandaty nie są dolegliwe. Funkcjonariusze policji i sędziowie są jednak wyposażeni w narzędzia pozwalające dotkliwiej karać piratów drogowych. Problem w tym, że w praktyce rzadko z tych narzędzi korzystają. Sądy - jeśli sprawa w ogóle trafi na wokandę decyzją służb mundurowych - przeważnie kierują się wskazaniami taryfikatora. Pytanie, czy sprawcy drogowych wykroczeń rzeczywiście zasługują na tak przychylne traktowanie. Po zapoznaniu się ze statystykami wypadków i ich przyczynami można mieć co do tego wątpliwości.

Zdjęcie: Radosław Drożdżewski