Czy konstytucja powinna być tak szczegółowa? Słowacja kontra polski przedsiębiorca

Polska Konstytucja z 1997 roku jest bardziej szczegółowa i rozbudowana niż podobne ustawy obowiązujące w największych europejskich krajach. Ze Stanami Zjednoczonymi nie ma nawet sensu się porównywać. Amerykanie wszystkie swoje zasady ustrojowe zmieścili w 7 artykułach i 26 krótkich poprawkach. Polacy – w 243 artykułach podzielonych na ustępy. Nasz południowy sąsiad swoje najważniejsze kwestie umieścił z kolei w Konstytucji szczuplejszej o ponad 1/3. Mimo tego znalazł w niej miejsce na jedną bardzo szczegółową regulację, bezpośrednio dotyczącą Polski.

Oczywiście porównywanie długości ustaw zasadniczych ma znaczenie wyłącznie statystyczne. Nie ma co się dziwić, że w USA wszystkie podstawowe zasady zapisano w 33 jednostkach redakcyjnych. Po pierwsze, za oceanem króluje zupełnie inny system prawa, oparty nie na przepisach stanowionych, lecz na precedensowym orzecznictwie. Po drugie, każdy stan ma swoją własną konstytucję, a co za tym idzie, nie ma konieczności regulowania niektórych spraw na poziomie federalnym.

Długość naszej Konstytucji odbiega od średniej

Warto jednak odnotować, że nasza Konstytucja jest dość rozbudowana nawet na tle ustaw zasadniczych krajów o podobnym systemie prawnym i zbliżonej tradycji ustrojowej. Chodzi tutaj chociażby o Niemcy, Francję czy Hiszpanię – konstytucje tych krajów są krótsze nawet o około 150 artykułów. Można więc się zastanawiać, czy polski ustawodawca nie powinien przenieść niektórych regulacji na poziom ustawowy. Dzięki temu prawo mogłoby być bardziej elastyczne – ustawę dużo łatwiej zmienić. Z drugiej strony tworzyłoby to niebezpieczną pokusę do dokonywania bardzo istotnych zmian legislacyjnych bez odpowiednio dużego poparcia społecznego (przekładającego się na większość sejmową).

Długo można by debatować na temat tego, czy potrzebny jest chociażby art. 41 ust. 5 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który stanowi: Każdy bezprawnie pozbawiony wolności ma prawo do odszkodowania. Przecież nawet bez tego zapisu ustawa cywilna daje każdemu niesłusznie skazanemu szansę na uzyskanie rekompensaty. Trudno sobie wyobrazić, aby przy braku takiej regulacji na poziomie konstytucyjnym, nagle taka możliwość przestałaby istnieć. Z drugiej strony byłoby to teoretycznie możliwe.

Słowacja kontra Muszynianka

Dywagacje na temat ustroju i celu ustawy zasadniczej należy pozostawić konstytucjonalistom. Warto natomiast zwrócić uwagę na przykład, który pokazuje, że poziom szczegółowości niektórych ustaw najwyższej rangi jest czasami dość zaskakujący nawet dla laika. Materiału do analizy dostarcza nam tutaj Konstytucja Słowacji. Co ciekawe, kontrowersyjny zapis ma bezpośredni związek z jednym z polskich przedsiębiorców.

Mianowicie nasz krajowy potentat w obszarze wód mineralnych – firma Muszynianka – chciał skorzystać z nowego źródła zlokalizowanego na terenie Słowacji. Inżynierowie z tego przedsiębiorstwa własnymi środkami odnaleźli nowe pokłady zdrowej wody kilka kilometrów od swojej przygranicznej siedziby i dotychczas eksploatowanych źródeł. Oczywiście nikt nie chciał wykraść tego cennego napoju. Wszystko miało odbyć się w pełni legalnie. Polacy dogadali się ze słowackimi biznesmenami i urzędnikami na temat współpracy.

Kiedy wydawało się, że wszystko zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu, do głosu doszli politycy. Nie spodobało im się pozbawianie Słowacji cennych źródeł. Zgodnie bowiem z planem woda miała być transportowana rurociągami do Polski. Nie byłaby więc butelkowana u naszych sąsiadów i dopiero w ten sposób eksportowana. Brak rozlewni na miejscu to chociażby brak miejsc pracy, a więc mniejszy zysk dla gospodarki.

Na ratunek zmiana konstytucji

Z tego powodu parlament zdecydował się na dość zaskakujący krok. Mianowicie, doprowadzono do zmiany Konstytucji, a konkretnie dodano jeden dodatkowy przepis. Brzmi on następująco:

Preprava vody odobratej z vodných útvarov nachádzajúcich sa na území Slovenskej republiky cez hranice Slovenskej republiky dopravnými prostriedkami alebo potrubím sa zakazuje; zákaz sa nevzťahuje na vodu na osobnú spotrebu, pitnú vodu balenú do spotrebiteľských obalov na území Slovenskej republiky a prírodnú minerálnu vodu balenú do spotrebiteľských obalov na území Slovenskej republiky a na poskytnutie humanitárnej pomoci a pomoci v núdzových stavoch. Podrobnosti o podmienkach prepravy vody na osobnú spotrebu a vody na poskytnutie humanitárnej pomoci a pomoci v núdzových stavoch ustanoví zákon.

Dodatkowego smaczku do tej historii dodaje fakt, że ten niezwykle szczegółowy i rozbudowany zapis znalazł się na samym początku ustawy zasadniczej. W okolicach artykułów mówiących o języku urzędowym, obywatelstwie, suwerenności czy demokracji. Jest to jednocześnie jeden z najdłuższych przepisów całej Konstytucji.

Czy naprawdę potrzebne było uregulowanie tej kwestii na takim poziomie? Oczywiście łatwo byłoby znaleźć wiele argumentów przeciwko. Nie da się jednak ukryć, że ustawodawca osiągnął swój cel. W chwili obecnej o inwestycji cisza.