Koronawirus a kary pieniężne. Czy policja może wlepić 5000 zł mandatu za bieganie?

6 kwietnia 2020
hello world!

Wraz z rozwojem epidemii koronawirusa w naszym kraju rząd zwiększa ograniczenia swobody przemieszczania się. Według najnowszych przepisów i zaleceń niedozwolone jest korzystanie z parków czy miejskich plaż. Nawet w pojedynkę. Minister zdrowia zauważa, że czas społecznej kwarantanny nie powinien być wykorzystywany do zwiększania formy fizycznej poprzez bieganie na świeżym powietrzu. Mimo że prawo nie zabrania wprost uprawiania joggingu, policjanci wlepiają sportowcom mandaty. Podobno w wysokości nawet 5 000 zł. Czy mają ku temu podstawy? Koronawirus a kary pieniężne - co zrobić w przypadku przyjęcia bezprawnego mandatu?

Dwa reżimy odpowiedzialności

Nowe przepisy nakierowane na walkę z epidemią powstają niemal codziennie. Praktycznie każdego wieczora w dzienniku ustaw znajdziemy kolejne pozycje. Najczęściej posłowie decydują o nowelizacji już obowiązujących aktów prawnych. Operatorzy systemów informacji prawnej nie nadążają z ujednolicaniem ustaw i rozporządzeń, co powoduje chaos, w którym nie odnajdują się nawet doświadczeni prawnicy. Nie mówiąc już o funkcjonariuszach służb mundurowych czy zwykłych obywatelach. Ci pierwsi gubią się gąszczu swoich kompetencji i popełniają błędy. Ci drudzy z kolei często nie zdają sobie sprawy, że spacerując po terenach zielonych, narażają się na dotkliwe kary.

Dlatego konieczne jest uporządkowanie wiedzy na temat możliwych sankcji za złamanie nałożonych przez władze restrykcji. Dzięki temu łatwiej będzie uniknąć bezpodstawnego mandatu czy zbyt wygórowanej kary administracyjnej. Informacja podstawowa jest taka, że właściwe organy mogą nakładać sankcję według dwóch reżimów prawnych – karnego (wykroczeniowego) i administracyjnego. Pierwszy z nich zastosować może policja czy straż miejska (w postępowaniu mandatowym) oraz sąd (w przypadku odmowy przyjęcia mandatu czy pominięcia trybu mandatowego). Administracyjną karę pieniężną nałożą natomiast organy uprawnione w ustawach szczególnych. W przypadku obecnego zagrożenia epidemicznego będzie to sanepid.

Przeczytaj również:
Koronawirus – jakie kary za złamanie przepisów dotyczących COVID-19?

Koronawirus a kary pieniężne - za co może być nałożona sankcja karna albo wykroczeniowa?

W pierwszej kolejności zajmijmy się dokładniej reżimem karnym. Będzie on wchodził w grę w przypadku wypełnienia znamion:

  • 54 Kodeksu wykroczeń

Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany,

  • 65a Kodeksu wykroczeń

Kto umyślnie, nie stosując się do wydawanych przez funkcjonariusza Policji lub Straży Granicznej, na podstawie prawa, poleceń określonego zachowania się, uniemożliwia lub istotnie utrudnia wykonanie czynności służbowych, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny,

  • 116 §1 Kodeksu wykroczeń

Kto, wiedząc o tym, że: jest chory na gruźlicę, chorobę weneryczną lub inną chorobę zakaźną albo podejrzany o tę chorobę, styka się z chorym na chorobę określoną w punkcie 1 lub z podejrzanym o to, że jest chory na gruźlicę lub inną chorobę zakaźną, jest nosicielem zarazków choroby określonej w punkcie 1 lub podejrzanym o nosicielstwo, nie przestrzega nakazów lub zakazów zawartych w przepisach o zapobieganiu tym chorobom lub o ich zwalczaniu albo nie przestrzega wskazań lub zarządzeń leczniczych wydanych na podstawie tych przepisów przez organy służby zdrowia, podlega karze grzywny albo karze nagany,

  • 161 §2 Kodeksu karnego

Kto, wiedząc, że jest dotknięty chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu, naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5,

  • 165 §1 pkt 1 Kodeksu karnego

Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat (sankcja jest niższa przy nieumyślnym działaniu i wyższa, gdy następstwem działania jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób).

Więzienie tylko za najpoważniejsze naruszenia

W zależności od rodzaju naruszenia prawa, sprawca podlegał będzie albo sankcji karnej, albo wykroczeniowej. Więzienie według kodeksu karnego będzie groziło choremu, który postanowi przenieść zakażenie na innych. Ewentualnie, gdy zadziała bez zamiaru zarażenia, lecz lekkomyślnie narazi innych na chorobę. Może tak być chociażby w przypadku świadomej ucieczki ze szpitala po otrzymaniu pozytywnego wyniku testu na COVID-19 i udania się do sklepu czy skorzystania z komunikacji publicznej. Tak jak pokazują medialne doniesienia, w takiej sytuacji rzeczywiście można narazić się nawet na tymczasowe aresztowanie. Niewykluczone jest również orzeczenie przez sąd bezwzględnej kary pozbawienia wolności.

Takie sytuacje to oczywiście margines i łatwo się przed nimi uchronić. Wystarczy przestrzegać izolacji czy kwarantanny nałożonej w związku z wykryciem koronawirusa. Bardziej prawdopodobne jest natomiast narażenie się na odpowiedzialność za wykroczenie. Wszystko dlatego, że zakazy poruszania się wprowadzone przez ustawodawcę czy rząd nie są do końca jasne i często ulegają zmianie. Poza tym niektóre restrykcje nie są intuicyjne. O ile oczywiste dla każdego jest, że nie powinien świadomie zarażać innych, o tyle mało kto spodziewa się kary za samotne uprawianie joggingu. Według informacji lokalnych władz czy wypowiedzi internautów obecnie rzeczywiście zdarzają się przypadki surowego karania za bieganie czy spacery w parkach. W sieci krąży zdjęcie mandatu opiewającego na kwotę 5000 zł. Jeśli fotografia nie jest zmanipulowana, to mamy do czynienia z rażącym naruszeniem prawa.

Koronawirus a kary pieniężne - czy kara za bieganie jest zasadna?

Po pierwsze, można mieć istotne wątpliwości, czy uprawianie sportu na zewnątrz jest rzeczywiście zakazane. Funkcjonariusze powołują się tutaj głównie na restrykcje zapisane w §5 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Zgodnie z tym przepisem swobodne poruszanie się rzeczywiście jest ograniczone. Nie dotyczy to jednak zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego. Oczywiście w chwili obecnej brak jest sądowej wykładni tego wyłączenia. Jednakże sami przedstawiciele władz wskazują, że bieganie może być czynnością niezbędną dla zachowania zdrowia. Co prawda Minister Zdrowia ostatnio odradzał jogging, jednak przybrało to formę wyłącznie zalecenia. W świetle tego wydaje się, że karanie biegaczy na podstawie tego przepisu jest bezprawne.

Inaczej można by natomiast ocenić nałożenie sankcji za uprawianie sportu na terenie parku, miejskiego bulwaru lub plaży. W tym przypadku przepisy rozporządzenia są rzeczywiście bezwzględne. Chodzi tutaj o §17 wspomnianego rozporządzenia, który  całkowicie wyłącza z codziennego użytku wszelkie tereny zielone. Jeśli więc ktoś jednak zdecyduje się na bieganie, powinien ograniczyć się do miejskich chodników.

Czy dopuszczalne jest nałożenie mandatu w kwocie 5000 zł?

Teoretycznie więc otrzymanie mandatu podczas biegania jest możliwe. Nie powinien on być jednak nałożony za sam fakt samotnego uprawiania sportu, lecz jedynie za bezprawne korzystanie z terenów wyłączonych z użytku (art. 54 kw). Ewentualnie za odmowę wykonania polecenia funkcjonariuszy (art. 65a kw). Drugim problemem jest natomiast proponowana przez policję czy straż miejską kwota mandatu. W żadnym wypadku nie może być ona wyższa niż 500 zł za pojedyncze naruszenie prawa. Nawet jeśli przepis przewiduje wyższą grzywnę za dane wykroczenie. Wynika to wprost z art. 96 §1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, gdzie czytamy, że:

W postępowaniu mandatowym można nałożyć grzywnę w wysokości do 500 zł, a w przypadku, o którym mowa w art. 9 §1 Kodeksu wykroczeń (zbieg przepisów i wykroczeń) – do 1000 zł.

Jeśli więc funkcjonariusz zaproponuje mandat w kwocie przekraczającej powyższe limity, bezwzględnie należy odmówić jego przyjęcia! Dotyczy to każdego wykroczenia, nie tylko związanego z epidemią koronawirusa. Osoba, która przyjęła taką bezprawną sankcję, ma jednak szansę naprawy swojego błędu. Zgodnie bowiem z art. 101 §1a Kodeksu wykroczeń:

Prawomocny mandat karny podlega uchyleniu w trybie określonym w § 1, jeżeli grzywnę nałożono wbrew zakazom określonym w art. 96 § 2. Podlega on również uchyleniu, gdy grzywnę nałożono w wysokości wyższej niż wynika to z art. 96 § 1-1b, z tym że w takim wypadku jedynie w części przekraczającej jej dopuszczalną wysokość.

Wystarczy więc złożyć wniosek do sądu, w okręgu którego została nałożona grzywna. Powinien on postanowić o częściowym uchyleniu mandatu – kwota powyżej ustawowego maksimum będzie podlegała umorzeniu.

Wyższą grzywnę może nałożyć tylko sąd

Powyższe nie oznacza jednak, że otrzymanie grzywny w wysokości wyższej niż 500 zł nie jest w ogóle  możliwe. Jeśli bowiem przepis penalizujący pewne zachowanie przewiduje karę pieniężną bez wskazania jej wysokości, maksymalnie może ona wynieść rzeczone 5000 zł. Wynika to wprost z art. 24 §1 Kodeksu wykroczeń, który wskazuje, że:

 Grzywnę wymierza się w wysokości od 20 do 5000 złotych, chyba że ustawa stanowi inaczej.

Jeśli więc policjant będzie uważał, że adekwatna do popełnionego wykroczenia jest sankcja przekraczająca 500 zł, musi odstąpić od nałożenia mandatu i skierować sprawę na drogę postępowania sądowego.

Uchylenie niezasadnego mandatu

Na koniec rozważań na temat wykroczeń warto też zwrócić uwagę, że możliwe jest również uchylenie mandatu nałożonego całkowicie niezasadnie. Jeśli osoba, która przyjęła propozycję funkcjonariusza następnie stwierdzi, że wykroczenia nie popełniła, może odwołać się do sądu. Wystarczy złożyć stosowny wniosek w terminie 7 dni od pokwitowania odbioru mandatu. Osoby, które zaakceptowały karę za bieganie, mogą więc spróbować przedstawić swoje racje przed sądem.

Koronawirus a kary pieniężne - sankcja administracyjna

Drugi reżim, w którym możliwe jest obecnie nałożenie sankcji pieniężnej, ma charakter administracyjny. Znowelizowana przy okazji epidemii koronawirusa ustawa z dnia 5 grudnia 2008 roku o zapobieganiu i zwalczaniu chorób zakaźnych u ludzi nadaje powiatowemu inspektorowi sanitarnemu uprawnienie do obciążenia obywatela administracyjną karą pieniężną. Jej wysokość zależy od popełnionego przewinienia i waha się w granicach od 5 000 zł do 30 000 zł. Na tak dotkliwe konsekwencje naraża się osoba, która wykracza poza przepisy wyżej wspomnianego rozporządzenia o stanie epidemii.

Sankcja administracyjna jest nakładana w formie decyzji wydawanej na podstawie przepisów kodeksu postępowania administracyjnego. Nie ma tu więc mowy o mandacie. Osoba przyłapana na naruszeniu prawnych zakazów powinna oczekiwać na list z informacją o wszczęciu postępowania i możliwości przedstawienia własnych racji. W razie niekorzystnego rozstrzygnięcia możliwe jest złożenie odwołania, a następnie skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Tryb wydawania rozstrzygnięć jest tu więc zupełnie inny niż w przypadku wykroczeń czy przestępstw.

Nie można karać dwa razy za to samo

Skoro więc omawiane rozporządzenie daje podstawy do ukarania za bieganie po parku czy inne zachowanie podobnego rodzaju, każdy uprawiający sport jest teoretycznie narażony na spotkanie z policją (mandat czy wniosek o ukaranie) oraz przedstawicielami sanepidu (administracyjna kara pieniężna). Nie oznacza to jednak prawa do nałożenia dwóch sankcji za jedno naruszenie. Taki pogląd wyraża większość przedstawicieli doktryny prawniczej. Wskazuje się, że grzywna za wykroczenie i kara administracyjna pełnią identyczną funkcję. Ich celem jest wyłącznie represja czy odstraszenie obywateli od dopuszczania się podobnych naruszeń w przyszłości. Dlatego też w istocie mamy do czynienia z karą tego samego rodzaju za to samo zdarzenie, co jest niedopuszczalne na gruncie ogólnych zasad prawa i gwarancji konstytucyjnych.

chevron-down
Copy link