Duchy nie istnieją? Legenda Wysokiego Kamienia

10 września 2018
/

Biegł ile sił w nogach. Mokre włosy przylepiały się do zakrwawionych policzków, które smagane były przez gałęzie. Upadek, zadrapanie i ponowna próba walki. Nie można się zatrzymać. Jak to jest myśleć, że za chwilę się umrze? Chłopak nie miał czasu na myślenie. Biegł - znaczy nadal żył. Ale biegł nie tylko on. Biegło ich pięcioro. Najstraszniejsze jest to, że przyszli we czwórkę. "Boże błagam, pomóż mi! Już nigdy nie będę wywoływać duchów." Może tak brzmiały jego ostatnie słowa?

Góry Bardzkie, Czerwiec 1966 rok

16 czerwca, Kilka godzin wcześniej...

Chłopcy zbliżyli się do lasu. Nie zachęcał on do wejścia w jego objęcia. To dobrze. Właśnie o takie miejsce im chodziło. W końcu chcieli poczuć dreszczyk emocji. Gdzieś pośrodku tej mrocznej krainy znajdował się cel ich podróży. Góra, na której szczycie znajdował się skalny blok. Dość niecodzienny widok - duży kamień, otoczony przez kilka małych. Jakby się tak zastanowić, to bardzo przypomina to ołtarz.

Nastolatkowie wiedzieli, że ludzie unikają tego miejsca. W końcu nie raz słyszeli legendy, że Wysoki Kamień jest nawiedzony. Dlatego też postanowili być pogromcami mitów i wyruszyli ku przygodzie...

Pokój autora, wrzesień 2018 roku

Zastanawialiście się kiedyś jak dramatyczne skutki może nieść za sobą seans spirytystyczny? Nawet ludzie, którzy z natury nie wierzą w istnienie bytów nadnaturalnych starają się ostrożnie podchodzić do takich zabiegów. Tu nawet nie chodzi o to, że COŚ może zawładnąć ciałem wywołującego. Wystarczy fakt, że człowiek staje sam na sam z własnym strachem i wyobrażeniem tego, co się stanie lub co mogłoby się stać, gdyby to jednak nie była tylko głupia zabawa.

Góry Bardzkie, Czerwiec 1966 rok

16 czerwca, Kilka minut przed północą...

Zapadał zmrok, a oni znajdowali się na miejscu. Szum drzew, śpiew ptaków, w ognisku wesoło tańczyły języki ognia. Wszystko wydawało się całkiem normalne. - Zaczynamy? - Mógł zapytać jeden z nich. Nie było sprzeciwu. Świadkiem ich seansu był niemy biały kamień, który otoczony przez swoich mniejszych braci swoim milczeniem karcił chłopców za tak nieprzemyślany wybryk. Kilka lektur na temat wywoływania duchów poszło na marne. Wskazówki były wypełniane bardzo dokładnie, a każdy gest został starannie powtórzony. Nic się jednak nie stało. Co było nie tak?

Pokój autora, wrzesień 2018 roku

Wchodząc w odmęty internetu bardzo łatwo można znaleźć ogrom wiedzy na temat spirytyzmu. Doktryna została stworzona w XIX wieku. Zanim Hipolit Rivail powołał ją do życia, ludzie i bez naukowych frazesów dążyli do poznania tajemnicy ludzkiej duchowości.

W każdym razie nauka spirytyzmu głosiła, że w każdym z nas znajduje się tzw. czynnik myślący, który po śmierci szuka sobie innego nosiciela. Najprościej rzecz ujmując chodzi o duszę, która w przyszłości ma poprzez reinkarnację zyskać nowe wcielenie. Zanim do tego doszło mogli w inny sposób porozumieć się z ludźmi, którzy pozostali na ziemskim padole. Najczęściej pomoc przychodziła od tzw. medium. Człowieka, który miał dar pośrednictwa pomiędzy wymiarami.

Góry Bardzkie, Czerwiec 1966 rok

17 czerwca, Północ

Czym jest cisza? Najdobitniej przekonali się o tym czterej młodzi chłopcy, którzy podjęli decyzję o zakończeniu zabawy. Duch zamieszkujący Wysoki Kamień najwyraźniej nie miał ochoty się pokazać. A może jednak? Drzewa przestały szumieć, wiatr po prostu zniknął. Zanim to zrobił, zamienił się w olbrzymią siłę skupioną jedynie na ognisku, które zgasło jakby but olbrzyma gwałtownie wylądował w samym jego centrum. Ptaki przestały śpiewać. Nie uciekły. Wszystkie zamilkły.

Wokół obszaru, w którym znajdowali się chłopcy, ktoś krążył. Przy czym ciężko w tym wypadku zinterpretować pojęcie KTOŚ. Kroki zdawały się określać, że byt krąży wokół nich. Zdawały, ponieważ nic nie można było dostrzec. Odgłosy spacerowania, które dochodziły z niczego, zamieniły się w szaleńczy bieg. Spanikowani chłopcy zaczęli uciekać.

Pokój autora, wrzesień 2018 roku

Wiara w to, że duchy istnieją, zalicza się do najstarszych wierzeń ludzkości. Na samym początku ludzie chcąc uzyskać kontakt ze zmarłym udawali się do kogoś pełniącego rolę kapłana, który miał im ułatwić tę relację. Przy takich kontaktach często zainteresowanym towarzyszył niepojęty strach. W końcu nigdy nie można było mieć pewności, że wezwana dusza może być jedynie iluzją. Za nią mógł się kryć sprytny kanciarz, który wiedział jak omamić "klienta". W najgorszym wypadku oszustwo mogło być tworem czegoś potężniejszego. Siły, której człowiek nie jest w stanie pojąć.

Góry Bardzkie, Czerwiec 1966 rok

17 czerwca, Kilka minut po północy

Każdy z chłopaków panicznie uciekał w stronę rodzinnej miejscowości. Krzyki przerażenia, odgłos butów, które testowały wytrzymałość swojego właściciela, a także dźwięk łamanych gałęzi, raniących nieproszonych gości zagłuszyły ciszę, która osiadła w lesie niedaleko Białego Kamienia. Pierwszy z nich wybiegł z lasu i widział w oddali ciepłe światła swojego domostwa. Nie czekał na innych. Za plecami słyszał, że ktoś również się wydostał. Z samego rana milicja, wezwana przez zatroskanych mieszkańców rozpoczęła poszukiwania zaginionej dwójki, która nie opuściła lasu.

Pokój autora, wrzesień 2018 roku

"Przecież duchów nie ma. To znaczy komuniści twierdzili, że duchów nie ma, a teraz nie ma komunistów, to może duchy jednak są?"- Kroniki Jakuba Wędrowycza.

Góry Bardzkie, Czerwiec 1966 rok

27 czerwca, Zakończenie poszukiwań

Przez 7 dni las był przeczesywany. Sprawdzano również całą najbliższą okolicę, ale nie znaleziono nawet najmniejszego śladu po młodych chłopakach. Ocalała dwójka skarży się na koszmary, w których demon o imieniu Aargaroth patrzy na ich śmierć. Rodzina zatrzymała jednego z chłopców, kiedy w trakcie lunatykowania zmierzał w stronę lasu, który wzywał go do siebie.

Pokój autora, wrzesień 2018 roku

Dzień po zakończeniu poszukiwań zaginął pierwszy z ocalonych chłopaków. Dziesięć dni później w niewyjaśnionych okolicznościach znika drugi z nich. Tajemnica Wysokiego Kamienia do tej pory pozostała nierozwiązana. Imię Aargaroth nie występuje w żadnym spisie demonów i bóstw dawnych wierzeń słowiańskich. W mitologi skandynawskiej wymieniana jest bogini Angrbotha, która miała być wieszczką śmierci. Od opisywanych wydarzeń w okolicy Wysokiego Kamienia zaginęło 8 osób.

Źródła:

  • "Legendy i opowieści ząbkowickie. Tom II" - Bogusław Romaszewski;
  • "Legenda Wysokiego Kamienia" - Stanowo.com