Doprowadzenie do izby wytrzeźwień – tortury

6 lipca 2018
/

To już ostatni artykuł z cyklu. Zanim podziękuję Wam za lekturę, chciałbym poruszyć jeszcze jeden problem – bardzo ważny. Wiąże się on z nadużyciem uprawnień przez funkcjonariuszy, których poczynania ETPCz nazwał wprost torturami.

Przedstawiona sprawa dotyczy Anny Wiktorko.

Walka o głos

Wydarzenia miały miejsce 27.12.1999 r. w Olsztynie. Anna Wiktorko wracała taksówką ze spotkania z przyjacielem, z którym – jak twierdziła - wypiła 2 piwa. Czuła się zagrożona zachowaniem kierowcy, który zażądał od niej za przewóz wygórowanej ceny. Zarówno kobieta jak i taksówkarz skontaktowali się z policją. Zamiast pod drzwi domu kierowca zawiózł A. Wiktorko do olsztyńskiej izby wytrzeźwień. Tam – zgodnie z tym, co podnosiła skarżąca przed Trybunałem - została brutalnie potraktowana (pobita) przez personel ośrodka. Siłą rozebrano ją do naga bez zapewnienia minimum prywatności.

A. Wiktorko usiłowała dochodzić swoich praw najpierw przed organami ścigania – policją i prokuraturą – jednak bezskutecznie. Sąd Okręgowy w Olsztynie 25.10.2000 podtrzymał decyzję o umorzeniu śledztwa. Skarga do ETPCz została wniesiona 23.04.2001 r.

Substancjalne naruszenie art. 3 Konwencji

Trybunał, po rozpatrzeniu całości sprawy, orzekł o rażącym naruszeniu art. 3 Konwencji, który formułuje bezwzględny zakaz tortur i nieludzkiego czy upokarzającego traktowania lub kary. ETPCz zauważa, że aby wejść w zakres, którego dotyczy art. 3 Konwencji, złe traktowanie musi osiągnąć minimalny poziom surowości (motyw 44). Tym samym Trybunał nie zgodził się na jakiekolwiek odstępstwa od tego zakazu.

Znaczenie orzeczenia jest znacznie większe – Trybunał, analizując sprawę, dążył do doprecyzowania słów budujących normę art. 3. Wyjaśnia, że „nieludzkie” traktowanie następuje w szczególności wtedy, gdy było rozmyślne, trwało przez wiele godzin z rzędu i spowodowało albo rzeczywiste obrażenia ciała, albo dotkliwe cierpienie fizyczne i psychiczne. Natomiast za „poniżające” Trybunał uznaje traktowanie, które spowodowało u ofiary uczucia: lęku, udręki i podległości, doprowadzające do jej upokorzenia i poniżenia.

Trybunał zdaje się przy tym zachowywać zdrowy rozsądek. Nie neguje potrzeby zastosowania przymusu bezpośredniego w sytuacjach, kiedy jest on wymagany, ale nie może być nadmierny i należy go zaniechać, jak tylko odpadną przyczyny jego użycia. Ponadto ETPCz konsekwentnie wywodzi, że zatrzymanie w izbie wytrzeźwień stanowi pozbawienie wolności, a w związku z tym – użycie siły fizycznej, które nie zostało uzasadnione działaniem zatrzymanego, narusza godność ludzką i z zasady stanowi naruszenie prawa ujętego w art. 3 Konwencji.

Podsumowanie

Kończąc cykl Doprowadzenie do izby wytrzeźwień, gorąco dziękuję za lekturę moich wpisów. Mam nadzieję, że materia prawna była przedstawiona w sposób zrozumiały i treściwy, by można było po nią sięgnąć w określonych, możliwe, że nieoczekiwanych, przypadkach.

Jak sami się już pewnie przekonaliście – z pozoru zdawkowe regulacje prawne stanowią niejednokrotnie źródło poważnych dyskusji, problemów praktycznych czy orzeczniczych rozbieżności. W poruszanej materii braliśmy bowiem pod uwagę granice dozwolonej ingerencji władzy państwowej w wolności człowieka, problem odszkodowania za niesłuszne zatrzymanie czy w końcu poznaliśmy stanowisko ETPCz jako organu reprezentującego poczucie sprawiedliwości wielu narodów.

Można pokusić się o sformułowanie jednego wniosku płynącego z tych wszystkich obserwacji – gdy wyposażamy jakieś podmioty w konkretne uprawnienia, przeanalizujmy ich pozycje w sporze, ich interesy i oczekiwania, sprawdźmy czego potrzebują, czy coś wystarcza, czy coś zagraża. Tylko wielopłaszczyznowy test „nadawania uprawnień” przyniesie pożądany skutek – ius est ars boni et aequi.