Nieogrzewane mieszkanie w bloku. Co zrobić, gdy sąsiad chce za darmo wygrzać się w naszym ciepełku?

Dawno dawno temu, a właściwie to w 2014 roku, pewna pani postanowiła zrezygnować z ogrzewania we własnym mieszkaniu. Stwierdziła, że temperatura 18 stopni Celsjusza jest dla niej wystarczająca. Osiągnięcie takiej temperatury było według niej możliwe za pomocą innych metod niż odkręcanie grzejnika. Kobieta nie mogła uwierzyć, że tak naprawdę te 18 stopni zapewniało ciepło przepływające od sąsiednich mieszkań. Problem w tym, że gdy ona oszczędzała, inni musieli płacić więcej. Sąsiad nie ogrzewa mieszkania? Czy można posiadać nieogrzewane mieszkanie w bloku bez konsekwencji? Na to pytanie odpowiedział sąd.

Dlaczego sąsiad nie ogrzewa mieszkania?

Problem z ogrzewaniem mieszkania pojawił się wraz z legalizacją tzw. ciepłomierzy. Są to małe urządzenia, które montuje się na grzejnikach w celu badania poboru ciepła. Okazało się, że wielu ludzi wpadło na genialny plan, że skoro licznik kontroluje tylko jeden grzejnik, a opłaty nie są wspólne, to może warto wygrzać się w cieple serwowanym przez sąsiada. No i się zaczęło. Jedni płacili grosze, a inni ocierali łzy, widząc rachunek. W końcu zdarzyła się sytuacja, dzięki której sąd mógł wypowiedzieć się na ten temat i doprowadzić do pewnych zmian.

Chodziło o historię pani, której styl życia został przedstawiony we wstępie niniejszego artykułu. Wszystko zaczęło się od zgłoszeń niezadowolonych sąsiadów. Doprowadziły one do stanowczej reakcji wspólnoty mieszkaniowej. Zgodnie z nową uchwałą, która dotyczyła każdego mieszkańca budynku, koszty centralnego ogrzewania musiały stanowić minimum równowartość 10 GJ na lokal w sezonie grzewczym. Nasza bohaterka była niezadowolona z takiego obrotu spraw, ponieważ dotychczas na koncie posiadała jedynie 0,8 GJ. Uchwałę poparło 70% mieszkańców – z czego nikt się nie wstrzymał od głosu i nikt nie głosował przeciw. Nasze 30% wyszło obrażone przed podjęciem uchwały.

Sąsiad nie grzeje? To jego obowiązek!

Oszczędna pani postanowiła pozwać wspólnotę do sądu, domagając się uchylenia uchwały. Jej argumentem było… naruszenie jej interesu finansowego. Kobieta musiała się srogo zdziwić, kiedy wspólnota mieszkaniowa wykazała w dokumentacji, że przed legalizacją ciepłomierzy zużycie ciepła u niej wynosiło mniej więcej 12 GJ. Kolejnym gwoździem do argumentacyjnej trumny powódki było przedstawienie badania technicznego wspomnianego urządzenia. Sprzęt był w pełni sprawny, a więc pomyłka nie mogła zaistnieć. Kończąc swój wywód, wspólnota wykazała, że sąsiedzi sprytnej pani z każdym miesiącem jej oszczędnościowego życia mieli większe rachunki za ogrzewanie, podczas gdy jej stale malały.

Kończąc pogrom, wspólnota mieszkaniowa zaprosiła na salę sądową biegłego, którego opinia jasno wskazała, że nawet gdyby licznik zużycia energii cieplnej nie wykazał żadnego zużycia, to mieszkanie powódki i tak musiałoby być ogrzewane ciepłem dochodzącym z sąsiednich mieszkań, jak również z klatki schodowej. Biegły zwrócił także uwagę, że gdyby powódka chciała utrzymać temperaturę 18 stopni Celsjusza w mieszkaniu, jednocześnie nie narażając sąsiadów na zwiększanie kosztów, musiałaby zużyć 33,66 GJ w całym sezonie grzewczym. Uchwała wspólnoty i tak jest zbyt łagodna dla sprawczyni zwiększenia kosztów cieplnych przez sąsiadów.

Na koniec sąd zasądził od powódki (…) na rzecz pozwanej Wspólnoty Mieszkaniowej (…) przy ul. (…) w (…) kwotę 2.673,30 zł (dwa tysiące sześćset siedemdziesiąt trzy złote trzydzieści groszy) tytułem zwrotu kosztów procesu.

Precedensowy wyrok

Podjęta uchwała nie jest (…) sprzeczna z przepisami prawa, ani z umową właścicieli lokali. Powódka nie udowodniła również, ażeby naruszała ona zasady prawidłowego zarządzania nieruchomością wspólną ze względu na brak regulaminu rozliczeń ciepła lub w inny sposób naruszała jej interes finansowy.

(Sygn. akt II C 1386/13 – Sąd Okręgowy w Łodzi)

Tym wyrokiem sąd jasno stwierdził, że stosowanie tego typu zabiegów przez wspólnotę jest sprawiedliwe i w pełni uzasadnione. Jeżeli sąsiad nie grzeje, to wspólnota ma pełne prawo zmobilizować go do tego stosowną uchwałą.

Jak walczyć z zakręconym grzejnikiem w mieszkaniu gminnym?

Powyższa historia zamyka sprawę dobitnie, jednakże zdarzają się również inne sytuacje związane z brakiem ogrzewania w mieszkaniu sąsiednim. Dobrym przykładem jest lokal gminny, który nie ma żadnego mieszkańca. Chłód dochodzący z takiego mieszkania również zwiększa rachunki sąsiadów. Co można zrobić?

Zazwyczaj wystarczy zgłosić odpowiedniemu gminnemu wydziałowi, że konkretny lokal nie jest zamieszkany. Wszczyna się wtedy odpowiednią procedurę, której rezultatem ma być ponowne zasiedlenie mieszkania przez lokatora.

Jak walczyć z zakręconym grzejnikiem w mieszkaniu własnościowym?

Są również budynki mieszkalne, które nie posiadają wspólnoty mieszkaniowej. W takim wypadku często zostaje nam już tylko droga sądowa. Zdarza się, że właściciel mieszkania opuszcza lokal, nie wynajmując go lub po prostu sam go nie dogrzewa. W okresie zimowym jest to bardzo uciążliwe, ponieważ sąsiedzi muszą ocieplać mieszkania, ponosząc większe koszty. Każdy, kto pozostawia mieszkanie niezamieszkane musi się liczyć z przepisami prawa.

Właściciel ponosi wydatki związane z utrzymaniem jego lokalu, jest obowiązany utrzymywać swój lokal w należytym stanie, przestrzegać porządku domowego, uczestniczyć w kosztach zarządu związanych z utrzymaniem nieruchomości wspólnej, korzystać z niej w sposób nieutrudniający korzystania przez innych współwłaścicieli oraz współdziałać z nimi w ochronie wspólnego dobra.

(art. 13 – ustawa o własności lokali)

Przepis jasno wskazuje, że jednym z obowiązków właściciela mieszkania jest nieutrudnianie korzystania z lokali przez innych mieszkańców. Należy zatem dogrzewać nawet niezamieszkane lokale. W praktyce wymagane jest zachowanie min. 5 stopni Celsjusza. Dlaczego jest to ważne? Nie chodzi jedynie o temperaturę, ale także o rozwój wilgoci, a co za tym idzie – pojawienie się pleśni i grzybów.

Akty prawne związane z pojęciem – nieogrzewane mieszkanie; ogrzewanie mieszkania

Zobacz również:

Mieszkania pod wynajem – wsparcie dla gmin