Nie będzie nowej definicji zgwałcenia – Ministerstwo Sprawiedliwości odmawia

2 czerwca 2021
hello world!

Ministerstwo Sprawiedliwości stoi na stanowisku, że brak zgody na obcowanie płciowe jest immanentną cechą przestępstwa zgwałcenia. Na tej podstawie resort odmówił realizacji postulatu Rzecznika Praw Obywatelskich, aby za gwałt uznawać relację seksualną bez wyraźnej zgody.

Gwałt zawsze, gdy nie było zgody

Propozycja zmiany definicji gwałtu wyszła od Lewicy, która postulowała, by za gwałt uznać każde współżycie bez świadomej zgody drugiej osoby. Zdaniem pomysłodawców pozwoliłoby to wyeliminować sytuacje, gdy organy ścigania uznają, że skoro ofiara się nie broniła, nie doszło do przestępstwa. Co więcej, postulowano również o zaostrzenie minimalnej kary za przestępstwo zgwałcenia tak, aby najniższą karą były trzy lata pozbawienia wolności. Miało to skutkować rzadszym orzekaniem kar w zawieszeniu. Obecnie art. 197 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 1444 z późn. zm., dalej również jako „k.k.”) stanowi, że kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

Rzetelne osądzenie sprawcy – stanowisko Sądu Najwyższego

W kwestii osądzania sprawców gwałtu wypowiedział się Sąd Najwyższy (por. postanowienie Izby Karnej z 30 stycznia 2020 r., sygn. V KK 310/19). Sąd podkreślił, że w takich sprawach organy postępowania muszą kształtować swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania. W sprawie tej prokurator stwierdził, że pokrzywdzona uderzyła w twarz podejrzanego i „po tych głupotach” zawiadomiła policję. Prokurator nie zauważył, że narastała niechęć do podejrzanego, ale nie dociekał dlaczego, co było tego przyczyną. Nie dostrzegł także wyraźnego konfliktu, ani też, że podejrzany naruszył mir domowy. Prokurator podsumował – „może podejrzany był w błędzie”. Sąd Najwyższy uchylając postanowienie i przekazując sprawę do ponownego rozpoznania sądowi rejonowemu, wskazał, aby ten odniósł się rzetelnie do faktów. Zdaniem Sądu Najwyższego sprawca gwałtu powinien być bowiem rzetelnie osądzony, na podstawie całości zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego.

RPO popiera wprowadzenie nowej definicji gwałtu

Zmianę przepisu art. 197 k.k., wiążącą się z wprowadzeniem nowej definicji gwałtu, poparł także Rzecznik Praw Obywatelskich. Również proponował, by definicja gwałtu oparta była na braku zgody na współżycie, a nie na konieczności stawiania wyraźnego oporu. RPO powoływał się przy tym między innymi na zapisy Konwencji przeciw przemocy wobec kobiet (konwencji stambulskiej).

W ocenie RPO prawo nie działa, gdy do sytuacji intymnej dochodzi bez zgody jednej ze stron. Istota zmiany polega na wycofaniu się z teorii wolności seksualnej (brak sprzeciwu oznacza zgodę) na rzecz autonomii seksualnej (relacja seksualna bez zgody jest gwałtem). RPO zwraca uwagę, że na całym świecie w taki sposób zmienia się nastawienie do gwałtu.

Zwolennicy zmian podkreślają, że niedopuszczalnym jest, aby w celu udowodnienia, że jest się ofiarą zgwałcenia, trzeba być ciężko pobitym, bo to jest osobne przestępstwo – ciężki uszczerbek ciała. Jest to szczególnie ważne w sytuacji, gdy sprawcą gwałtu często jest osoba najbliższa, także w małżeństwie.

Nowa definicja gwałtu stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości

Tymczasem resort sprawiedliwości stoi na stanowisku, że zaostrzenie dolnej granicy zagrożenia karą sprawi, że sądy rzadziej będą orzekać kary w zawieszeniu, oraz że obecna definicja zgwałcenia spełnia swoją rolę. Każdy podstęp, groźba czy zmuszenie niesie za sobą brak jasnej i świadomej zgody drugiej strony czynności seksualnej. Wydaje się, że jest to zatem oczywiste dla większości składów sędziowskich. Ewentualne wyjątki nie wynikają natomiast z niejasności przepisu bądź jego wadliwego sformułowania. Co więcej, zdaniem przeciwników zmian zapis czynu zaproponowany w projekcie odbiega od języka kodeksu karnego i może doprowadzić do absurdalnych sytuacji, jak konieczność wykazania uzyskania takiej zgody. A tymczasem prawo karne ma za zadanie nie tylko chronić osoby pokrzywdzone, ale również dawać gwarancje procesowe i pewność osobom oskarżonym. 

Pokrzywdzona musi wykazać, że stawiała opór

Pomysł, by dla ziszczenia się znamion przestępstwa zgwałcenia wystarczył brak świadomej zgody należy ocenić pozytywnie. Co więcej, obecnie obowiązujące przepisy odbiegają od treści konwencji stambulskiej. Część krajów europejskich, m.in. Niemcy, Anglia, Walia, Szkocja, Irlandia Płn., Belgia, ostatnio Szwecja, dostosowała przepisy do wymogów konwencji. Tymczasem polski kodeks karny penalizuje jako zgwałcenie tylko takie obcowanie płciowe, do którego sprawca doprowadził przemocą, groźbą lub podstępem, natomiast praktyka sądowa pokazuje, że często to na stronie pokrzywdzonej faktycznie spoczywa ciężar wykazania, że próbowała aktywnie sprzeciwić się zachowaniu sprawcy, którego nie chciała. Dla sądu liczy się bowiem przesłanka przełamania oporu przez sprawcę – tymczasem zdarzają się sytuacje, gdy pokrzywdzona nie protestuje i nie stawia oporu, bo jest sparaliżowana strachem. Zmiana w przepisie pozwoliłaby uznać za zgwałcenie także takie przypadki.

chevron-down
Copy link