Ochrona pracownicy w ciąży a miesiąc księżycowy

7 września 2018
/

Przepisy prawa pełne są różnorakich terminów. Apelację można wnieść w ciągu 14 dni. Roszczenia z tytułu niewykonania umowy przedawniają się co do zasady po 10 latach. Okres wypowiedzenia umowy o pracę może wynieść 2 tygodnie, miesiąc czy 3 miesiące.

Obliczenie terminu wydaje się być proste, jednak czasami pojawiają się wątpliwości. Ile trwa miesiąc? Ile rok? Od którego dnia należy zacząć liczyć? W większości przypadków możemy posiłkować się zasadami wynikającymi wprost z ustaw, ale - zdaniem Sądu Najwyższego - nie we wszystkich. Czasami musimy sięgnąć gwiazd.

Kobiety w ciąży są traktowane szczególnie

Prawo pracy obejmuje szczególną ochroną kobiety w ciąży. Nie mogą one wykonywać zadań przeciążających organizm. Jeśli zachorują, otrzymują zasiłek chorobowy w wysokości 100% wynagrodzenia. Pracodawca nie ma ponadto swobody we wręczaniu im wypowiedzenia umowy. Możliwość skorzystania przez ciężarną z jednego z takich uprawnień przyznanych ustawą oceniał w ciekawej sprawie Sąd Najwyższy. Zastanawiano się, czy w ustalonym stanie faktycznym zastosowanie mógł znaleźć art. 177 §3 Kodeksu pracy, który stanowi, że: Umowa o pracę zawarta na czas określony albo na okres próbny przekraczający jeden miesiąc, która uległaby rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, ulega przedłużeniu do dnia porodu.

Kobieta zatrudniona była w oparciu o umowę terminową. Zaszła w ciążę. Czas poczęcia został ustalony przez lekarza na konkretną datę dzienną i był bezsporny. Tak sie złożyło, że trzeci miesiąc ciąży miał upłynąć - w zależności od przyjętego sposobu obliczeń - tuż przed albo tuż po zapisanej w umowie o pracę dacie jej rozwiązania. Od definicji miesiąca, a co za tym idzie przyjętego czasu jego trwania, zależała możliwość skorzystania przez ciężarną z dobrodziejstwa art. 177 §3 Kodeksu pracy.

Do obliczenia terminów prawa pracy stosujemy Kodeks cywilny

Rozważania rozpoczęto od zwrócenia uwagi, że w omawianym akcie prawnym brak jest zasad obliczania terminów. Nie oznacza to jednak, że można tego dokonać w pełni dowolnie. Należy zauważyć, że zgodnie z art. 300 Kodeksu pracy, W sprawach nieunormowanych przepisami prawa pracy do stosunku pracy stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego, jeżeli nie są one sprzeczne z zasadami prawa pracy. W tej ustawie terminom poświęcono aż siedem rozbudowanych przepisów.

Warto więc zwrócić uwagę na art. 112 §1 Kodeksu cywilnego, gdzie czytamy, że: Termin oznaczony w tygodniach, miesiącach lub latach kończy się z upływem dnia, który nazwą lub datą odpowiada początkowemu dniowi terminu, a gdyby takiego dnia w ostatnim miesiącu nie było - w ostatnim dniu tego miesiąca.

Jeśli więc pierwszym dniem terminu 3-miesięcznego jest 15 lutego, zgodnie z tym przepisem upłynie on 15 maja. Nie sposób nie zauważyć, że przy takim sposobie obliczeń trzy miesiące nie będą zawsze równe tej samej liczbie dni. Luty trwa przecież 28 dni, marzec - 31, a kwiecień - 30. Łącznie mamy więc 90 dni. Jeżeli zaś pierwszym dniem terminu byłby 15 marca, upłynąłby on 15 czerwca. Liczba dni wyniosłaby wtedy 93. Wniosek jest taki, że na gruncie prawa cywilnego termin 3-miesięczny trwać może od 90 do nawet 94 dni (jeśli po drodze wypadnie lipiec i sierpień).

...jednak nie zawsze

Jeśliby przełożyć tę zasadę na grunt prawa pracy, to w odmiennej sytuacji znalazłyby się kobiety w zależności od tego, w którym miesiącu kalendarzowym zaszły w ciążę. Jeśli powódka w omawianej sprawie poczęłaby dziecko w lutym, trzeci miesiąc ciąży upłynąłby wcześniej niż w przypadku kobiety, która poczęła dziecko w marcu. W praktyce więc - w sytuacjach granicznych - przyznanie ochrony stosunku pracy na gruncie art. 177 §3 Kodeksu pracy zależałoby od szczęścia.

Zdaniem Sądu Najwyższego, zasady prawa pracy nie dopuszczają takiego scenariusza. Omawiany przepis chroniący osoby ciężarne ustanawia bowiem jeden termin, którego długość musi być identyczna w każdym przypadku. Inaczej mielibyśmy do czynienia z ewidentną dyskryminacją kobiet poczynających swoje dzieci w lipcu czy sierpniu. Z tego powodu konieczne było poszukiwanie takiej definicji miesiąca, zgodnie z którą każdy - bez wyjątku - liczyłby tyle samo dni. Właśnie tutaj z pomocą przyszły gwiazdy. Miesiąc księżycowy to bowiem zawsze 28 dni, 3 miesiące księżycowe to więc - niezależnie od daty początkowej - 84 dni.

Sięgnięcie do gwiazd jest prawnie uzasadnione

Takie wyjście z tej trudnej matematycznie sytuacji wydaje się być sensowne, mimo że na pierwszy rzut oka można je uznać za absurdalne. Zgodnie bowiem z wiedzą medyczną i przyjmowanymi standardami, ciążę liczy się właśnie w miesiącach księżycowych. Badania wykazały bowiem, że wzorcowa ciąża trwa 40 tygodni, z których przecież każdy twa 7 dni. Łącznie daje to 280 dni. Liczby tej nie da się podzielić na miesiące kalendarzowe, lecz właśnie wyłącznie na miesiące księżycowe.  Taka wykładnia art. 177 §3 Kodeksu pracy nie jest więc oderwana od rzeczywistości.

Chociaż wydaje się to zaskakujące, ustalenia Sądu Najwyższego należy uznać za słuszne. Dzięki przyjęciu takiego sposobu obliczania terminu ciąży wszystkie kobiety znajdują się w równej sytuacji, niezależnie od daty poczęcia. Jednocześnie jest to interpretacja na ich korzyść, gdyż miesiące księżycowe są przeciętnie krótsze od kalendarzowych. Im krócej trwające 3 miesiące, tym większa szansa, że upłyną one przed dniem rozwiązania terminowej umowy o pracę.

Wyrok Sądu Najwyższego z 5 grudnia 2002 roku, I PK 33/02