Prawo karne a osoby z ograniczoną poczytalnością – leczenie szpitalne niemożliwe?

25 listopada 2020
hello world!

Umieszczenie sprawcy przestępstwa z ograniczoną poczytalnością w zakładzie psychiatrycznym, u którego brak jest rokowań szans na skuteczną terapię na wolności, wymaga jego skazania na bezwzględną karę pozbawienia wolności. Co w sytuacji, gdy skład orzekający nie widzi potrzeby zasądzenia takiej kary, ale występuje konieczność leczenia szpitalnego?

Ograniczona poczytalność

Zgodnie z art. 31 § 2 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 1444, dalej również jako „k.k.”), jeżeli w czasie popełnienia przestępstwa zdolność rozpoznania znaczenia czynu lub kierowania postępowaniem była w znacznym stopniu ograniczona, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary. Mowa o tzw. ograniczonej poczytalności. Poczytalność ograniczona to stan pośredni między niepoczytalnością a ograniczeniem poczytalności. Oznacza ona znaczne ograniczenie możliwości rozpoznania znaczenia czynu lub pokierowania swoim postępowaniem.

Poczytalność ograniczona w stopniu znacznym jednak nie wyłącza winy, jak to jest w przypadku niepoczytalności. Oznacza to, że sprawca ponosi odpowiedzialność karną za przestępstwo, chyba że zachodzą podstawy do uznania jego czynu za czyn ze znikomym stopniem społecznej szkodliwości. Poczytalność ograniczona w stopniu znacznym obniża natomiast stopień winy. Dlatego ustawodawca przewiduje w tym przypadku możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary.

Uzasadnienie zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary nastąpi zwłaszcza wówczas, gdy ograniczenie poczytalności będzie wręcz bliskie niepoczytalności. Za nadzwyczajnym złagodzeniem kary może przemawiać to, że społeczna szkodliwość czynu jest nieznaczna (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 20 marca 2014 r., sygn. II AKa 40/14). Nadzwyczajnemu złagodzeniu nie sprzeciwia się natomiast interes pokrzywdzonego.

Należy jednak podkreślić, że z art. 31 § 2 k.k. wynika jedynie możliwość zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary. Nie można więc z góry zakładać, że każdy sprawca, który dopuścił się czynu w warunkach ograniczonej poczytalności w stopniu znacznym, zasługuje na nadzwyczajne złagodzenie kary (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 29 marca 2001 r., sygn. II AKa 82/01).

Przeczytaj również:
Niepoczytalność - cechy, pojęcie, funkcja

Zakład psychiatryczny, potem więzienie

Problem pojawia się jednak w przypadku osób, które są upośledzone w różnym stopniu lub zmagają się z chorobami psychicznymi, a także w przypadku uzależnionych od alkoholu czy narkotyków. Często są to pensjonariusze Domów Pomocy Społecznej, z którymi placówki sobie nie radzą. Agresja, ataki na innych i personel, groźby karalne to wszystko staje się podstawą kolejnych spraw karnych. Leczenie farmakologiczne czy udział w terapii są natomiast mocno utrudnione. Tak więc tzw. drobne sprawy kończą się karami pozbawienia wolności i, co ważne, bezterminowo umieszczeniem w zakładzie psychiatrycznym.

Obecnie przepisy przewidują bezterminową internację osób, które miały ograniczoną zdolność do rozpoznania znaczenia swoich czynów i kierowania swoim postępowaniem podczas popełniania przestępstwa. Z uwagi na przyczyny ograniczonej poczytalności, takie jak upośledzenie umysłowe czy choroba psychiczna, orzekane jest bezterminowe umieszczenie w zakładzie psychiatrycznym. Oznacza to, że środek ten będzie stosowany aż do momentu, gdy będzie można wykonać karę. Innymi słowy, osoba, która trafia do zakładu psychiatrycznego, poddawana jest leczeniu i uczestniczy w terapiach. Po zakończeniu pobytu w takiej placówce ma jednak trafić do więzienia w celu odbycia kary. Kara musi bowiem zostać wobec takiej osoby orzeczona. 

Brak złotego środka?

Na regulację tę zwrócili uwagę sędziowie. W związku z tym zwrócili się w tej sprawie do Rzecznika Praw Obywatelskich. Chodzi m.in. o przepisy Kodeksu karnego, dotyczące stosowania środków zabezpieczających, takich jak elektroniczna kontrola miejsca pobytu, terapia, terapia uzależnień i pobyt w zakładzie psychiatrycznym.

Zgodnie z 93c pkt. 2 k.k. można je orzec wobec skazanego za przestępstwo popełnione w stanie ograniczonej poczytalności. Z kolei art. 93g k.k. stanowi, że warunkiem umieszczenia w takiej sytuacji w zakładzie psychiatrycznym jest skazanie na karę pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania, karę 25 lat pozbawienia wolności lub karę dożywotniego pozbawienia wolności. 

Często jednak zdarzają się osoby, które mają umiarkowany stopień upośledzenia umysłowego. Nie są one jednak w stanie funkcjonować samodzielnie. Zdaniem sędziów trudno więc zakładać, że jakakolwiek kara wywrze na nim efekt i spełni swoje funkcje. Z tego względu leczenie powinno się odbywać w szpitalu psychiatrycznym. Rozwiązanie to wydaje się słuszne. Jest jednak jeden problem. Mianowicie: osoba taka trafi do zakładu psychiatrycznego, jeśli zostanie skazana na bezwzględną karę więzienia. 

Rozwiązania proponowane przez RPO

Problem w tej kwestii dostrzegł też Rzecznik Praw Obywatelskich. W jego ocenie, gdy wobec sprawcy zastosowano któryś z wolnościowych środków zabezpieczających, sąd powinien móc to zmienić i orzec o umieszczeniu w zakładzie psychiatrycznym (co dziś nie jest możliwe). Zdaniem Rzecznika należałoby też wprowadzić możliwość warunkowego zawieszenia wykonania pobytu w zakładzie psychiatrycznym oraz warunkowego zwolnienia z niego. Z kolei posiedzenia sądu w sprawie przedłużenia pobytu w zakładzie psychiatrycznym powinny się odbywać właśnie w zakładach. Ma to zapewnić możliwość wypowiedzenia się przez samego zainteresowanego. Te rozwiązania miałyby dotyczyć sprawców, u których występują różnego rodzaju zakłócenia czynności psychicznych, choroby psychiczne albo upośledzenie umysłowe. Obecnie w przypadku sprawców z ograniczoną poczytalnością, jak wspomniano wcześniej, nie ma podstaw, by stosować wobec nich ten sam środek zabezpieczający w postaci pobytu w szpitalu psychiatrycznym, bez orzeczenia kary bezwzględnego więzienia. 

Niepoczytalność znana tylko w prawie karnym

Polskie prawo karne nie zna niepoczytalności jako takiej. Zna jedynie niepoczytalność w odniesieniu do konkretnego czynu zabronionego. Prawidłowe ustalenie przesłanek z art. 31 § 1 i 2 k.k. nie zależy zatem tylko od poprawnej opinii biegłych sądowych. Przede wszystkim zależy bowiem od właściwie zadanych przez sąd pytań. I to na nie biegli powinni udzielić odpowiedzi. Należy tu podkreślić, że jeśli sprawca popełni przestępstwo z uwagi na stan chorobowy, w którym się znajduje, nie oznacza to automatycznie, że można uznać go za osobę całkowicie niepoczytalną w rozumieniu art. 31 § 1 k.k., czy też osobę o ograniczonej poczytalności w stopniu znacznym w rozumieniu art. 31 § 2 k.k. Kwestia, czy sprawca mógł (lub nie) kierować swoim postępowaniem lub rozpoznać znaczenie swojego czynu, zależy też w dużej mierze od charakteru przestępstwa, które popełnił. 

chevron-down
Copy link