Przechodniu! Potrzebuję pomocy!

Zapewne nie ma już osoby, której umknęłaby informacja, że Polska jest w absolutnej czołówce krajów europejskich pod względem liczby śmiertelnych wypadków drogowych. Również powszechnie znana jest główna przyczyna tych zdarzeń – powtarzane jak mantra niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze.

Natomiast niewiele osób wie, że w ciągu ostatnich trzech lat aż 10 pieszych, a więc pełnoprawnych uczestników ruchu drogowego, zginęło w wyniku potrącenia przez cofające po chodnikach czy osiedlowych uliczkach pojazdy dostawcze i ciężarowe.  Najczęściej ofiarami są osoby starsze. Często zatem są to osoby obdarzone nieco słabszym refleksem czy gorzej słyszące. Ofiarami wypadków padają również dzieci – osoby niskiego wzrostu, które bywają słabo widoczne.

Najbardziej narażone na uszczerbek są zatem wyżej wymienione grupy osób. Niesłuszne wydaje się być apelowanie do nich o zachowanie większej ostrożności.  Odpowiedzialność za los pieszych powinni wziąć na siebie kierowcy. Aby skutecznie uniknąć zdarzeń omawianego rodzaju, wystarczy zwrócić uwagę na trzy zagadnienia ustawy – Prawo o ruchu drogowym.

Chodnik nie jest dla wszystkich

Po pierwsze, należy pamiętać, że nie każda część drogi przeznaczona jest do ruchu pojazdów mechanicznych. Oczywistym jest, że nie mogą one wjeżdżać za znak B-1 (zakaz ruchu), jeśli nie uprawnia ich do tego tabliczka zawierająca stosowne wyłączenia. Warto natomiast zwrócić uwagę na mniej oczywiste przepisy opisujące omawianą materię. Zgodnie z art. 26 ust. 3 pkt 3 ustawy zabroniona jest jazda wzdłuż po chodniku. Pojazdy mechaniczne mogą więc przeciąć część drogi przeznaczoną dla pieszych, jednakże nic ponad.  W tym przypadku ważny jest również art. 47 ust. 1, zgodnie z którym pojazdy o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 2,5 tony, a więc praktycznie wszystkie dostawczaki czy samochody ciężarowe, objęte są bezwzględnym zakazem zatrzymywania się na chodniku.

Całkowicie bezkarnie nie mogą czuć się również kierujący pojazdami wyposażonymi w żółte sygnały błyskowe. Owszem, zgodnie z art. 54 ust. 2 mogą oni nie stosować się do przepisów o obowiązku jazdy na jezdni lub przy jej prawej krawędzi oraz o zatrzymaniu i postoju (przy zachowaniu szczególnej ostrożności!). Jest to jednak możliwe wyłącznie w sytuacji, gdy pojazdy te wykonują na drodze prace porządkowe, remontowe lub modernizacyjne. Chodzi przy tym o takie przypadki, w których obecność pojazdu w miejscu do tego zasadniczo nieprzeznaczonym jest niezbędna do prawidłowego wykonania robót. Przykładem może być konieczność podłączenia narzędzi do instalacji elektrycznej czy użycia zintegrowanych z pojazdami agregatów. Do nieprzestrzegania rzeczonych przepisów nie są natomiast upoważnieni kierowcy. W takiej roli występują kierowcy, którzy na miejsce pracy służbowym pojazdem jedynie dojeżdżają. Odnosi się to do pracowników przewożących lekkie narzędzia, dające się z łatwością przenieść ze znajdującego się dalej w pełni legalnego miejsca parkingowego.

Bądź ostrożny

Jeśli już pojazd znajdzie się na chodniku czy wewnętrznej, osiedlowej uliczce w pełni legalnie, jego kierowca musi pamiętać, że wykonując manewr cofania jest zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności. Do takiego zachowania obliguje go art. 23 ust. 1 pkt 3. To jakże ogólne pojęcie ustawa definiuje jako: ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie. Cofając po chodniku, kierowca – jako gość w tym miejscu – musi więc skupić szczególną uwagę na jego gospodarzy, czyli pieszych. Ważne jest podjęcie  wszelkich działań, które zapewnią bezpieczeństwo innym uczestnikom ruchu.

Obowiązek ten jest skonkretyzowany w podpunktach art. 23 ust. 1 pkt 3 ustawy. Najciekawszy i praktycznie przez nikogo nie znany wydaje się być następujący nakaz: zapewnienia sobie innej osoby do pomocy w razie trudności w osobistym upewnieniu się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda, czyli w tym przypadku pieszy. Z taką „trudnością” mamy do czynienia w każdym wypadku, gdy kierujemy pojazdem zabudowanym. Pojazd zabudowany to taki, który nie posiada tylnej szyby i lusterka wstecznego wewnętrznego. W takiej sytuacji niewielki obiekt, a wiec wspomniane wyżej dziecko czy osoba starsza wspierająca się laską bądź poruszająca się na wózku inwalidzkim, jest zawsze niewidoczny, jeśli tylko znajdzie się poza polem widzenia lusterek bocznych (bezpośrednio za pojazdem, w niewielkiej odległości).

Jeśli więc kierujesz pojazdem dostawczym czy ciężarowym – bez względu na to czy wysyła on żółte sygnały świetlne – cofając bez asysty innej osoby – bez względu na to czy jest to twój współpracownik czy tytułowy przechodzień – łamiesz prawo. Narażasz bowiem innych na niebezpieczeństwo, a siebie na mandat za popełnione wykroczenie. Stanie się tak, nawet jeśli znalazłeś się na części drogi przeznaczonej dla pieszych lub na niewielkiej uliczce, na której można ich się spodziewać.