Kiedy PKP musi zapłacić rekompensatę za opóźnienie?

30 lipca 2019
/

Kolej, choć coraz bardziej nowoczesna, wciąż zasłużenie słynie z opóźnień. Prawo zobowiązuje przewoźników do wypłacenia rekompensat za opóźnienie oraz za stratę materialną. Sprawdźmy, kiedy możemy domagać się zwrotu pieniędzy.

Jeden z najgorszych momentów dla punktualności kolei miał miejsce nie tak dawno, bo pod koniec 2018 roku. Z danych przedstawionych przez Urząd Transportu Kolejowego w III kwartale 2018 roku średnia punktualność połączeń wyniosła 66,68 proc. W ciągu tych trzech miesięcy odwołano aż 172 połączenia.  Przy czym w okresie od lipca do końca września 407 pociągów miało opóźnienie większe niż 2 godziny. Tu pojawia się pytanie – jak to jest w ogóle możliwe? Duży wpływ na opóźnienia mają remonty torów połączone z optymistycznymi założeniami. Zdaje się, że kolejarze czasami zwyczajnie zapominają o wydłużeniu czasu podróży w rozkładzie lub koszmarnie źle szacują potrzebny czas. Do tego dochodzą najzwyklejsze awarie pociągów. Wskazano też, że w danym okresie ok. 30% opóźnień było spowodowane przyczynami losowymi.

Rekompensata za opóźnienie - kiedy PKP musi oddać pieniądze za bilet?

Reguły dotyczące rekompensaty za opóźnienia pociągów określa Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego nr 1371/2007. Dotyczy jednak tylko pociągów dalekobieżnych kategorii Express Intercity Premium (EIP), Express InterCity (EIC), InterCity (IC), Twoje Linie Kolejowe (TLK), interREGIO (IR) oraz wszystkich międzynarodowych w przejazdach pomiędzy krajami UE.

Zgodnie z art 17. pasażerowie mogą domagać się zwrotu części kwoty biletu, jeżeli pociąg został opóźniony:

  • od 60 do 119 minut – 25 % kwoty biletu, 
  • więcej niż 120 minut – 50 % kwoty biletu.

Art 17. 1. Nie tracąc prawa do przewozu, pasażer może zażądać od przedsiębiorstwa kolejowego odszkodowania za opóźnienie w przypadku opóźnienia pomiędzy podanym na bilecie miejscem wyjazdu i miejscem docelowym, za które nie otrzymał on zwrotu kosztów biletu zgodnie z art. 16. Minimalna kwota odszkodowania wynosi: a) 25 % ceny biletu w przypadku opóźnienia wynoszącego od 60 do 119 minut; b) 50 % ceny biletu w przypadku opóźnienia wynoszącego 120 minut lub więcej.

Aby otrzymać rekompensatę za opóźnienie pociągu, musimy złożyć pisemną reklamację do przewoźnika. Dobrą wiadomością jest fakt, że nie musimy udowadniać iż pociąg był opóźniony. Przewoźnik posiada bowiem niezbędne informacje w swoim systemie. W reklamacji warto określić, w jakiej formie chcemy uzyskać rekompensatę. Przewoźnicy bardzo często oddają należność w formie bonu na dalsze podróże. Jeśli zatem chcemy otrzymać pieniądze, należałoby zaznaczyć ten fakt wcześniej. Według wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 26.09.2013 r. w sprawie C-509/11 ÖBB-Personenverkehr AG pasażerowie mają prawo do częściowego zwrotu ceny biletu kolejowego niezależnie od przyczyny opóźnienia pociągu. 

Przeczytaj również:
Odszkodowanie za opóźniony albo odwołany lot

Kiedy nie otrzymamy rekompensaty za opóźnienie pociągu?

Pasażer opóźnionego pociągu nie otrzyma rekompensaty, jeżeli jej kwota nie przekroczy ustalonego, minimalnego progu. W Polsce próg ten wynosi 4 EUR. Nici z odszkodowania także wtedy, gdy przewoźnik udowodni, że opóźnienie zdarzyło się poza terytorium Wspólnoty Europejskiej – np. na Białorusi czy Ukrainie. 

Odszkodowanie za stratę materialną

Odrębne przepisy regulują sytuację, w której przez opóźnienie pociągu pasażer poniósł konkretną stratę materialną i jest w stanie ją udowodnić. Kwestię tego typu odszkodowań reguluje ustawa o prawie przewozowym, a także każdego kodeks cywilny (art. 363 §1 i 471 kc). Przepisy dotyczą każdej firmy przewozowej. Zgodnie z artykułem 62 ustawy:

  1. Przewoźnik odpowiada za szkodę, jaką podróżny poniósł wskutek przedwczesnego odjazdu środka transportowego.
  2. Przewoźnik odpowiada za szkodę, jaką poniósł podróżny wskutek opóźnionego przyjazdu lub odwołania regularnie kursującego środka transportowego, jeżeli szkoda wynikła z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa przewoźnika. 

W tym wypadku kluczowy jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 2 grudnia 2008 r. (sygn. K 37/07), zgodnie z którym końcowa część powyższego artykułu utraciła ważność tj. fragment: jeżeli szkoda wynikła z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa przewoźnika. Ewentualne powoływanie się przewoźnika na brak umyślnej winy jest bezpodstawne. 

Pamiętajmy, że odszkodowanie jest wypłacane za udowodnioną stratę materialną, czyli np. jeżeli przez opóźnienie pociągu spóźnimy się na samolot i udowodnimy, że spóźnienie to miało miejsce z winy przewoźnika, a nie naszego nieudolnego planowania. Przewoźnik może uchylić się od odpowiedzialności, jeżeli szkoda wynikła z przyczyn całkowicie od niego niezależnych. Co to znaczy? Pod uwagę są wzięte sytuacje, na które firma transportowa nie miała wpływu. Mowa o sytuacjach, których (mimo zachowania odpowiedniej staranności) nie dało się przewidzieć oraz o zdarzeniach, których skutkom nie dało się zapobiec – np. zerwanie sieci trakcyjnej w wyniku nawałnicy. Warto dodać, że zdarzeniem nadzwyczajnym nie będzie przypadek samoczynnej awarii taboru, niewywołanej czynnikami zewnętrznymi. Jeżeli przewoźnik nie chce uznać roszczenia w trybie reklamacji, pasażer ma prawo podać go do sądu, a także złożyć skargę do Urzędu Transportu Kolejowego.