Sprostowanie prasowe – jak je skutecznie opublikować?

9 kwietnia 2020
hello world!

Dobre imię oraz właściwie kreowany wizerunek są zawsze w cenie. Dysponując wieloma możliwościami wyboru, to właśnie na podstawie opinii i też sposobu zapatrywania na daną osobę czy przedsiębiorstwo podejmujemy decyzję o kupnie danego produktu, albo skorzystaniu z usług właśnie tej, konkretnej firmy. Z tego też powodu środki na należycie i starannie zbudowany PR stanowią dużą część rocznych budżetów międzynarodowych korporacji. Nie tylko ich.

Coraz częściej w dobrą markę inwestują również i mniejsze firmy, będąc świadome faktu, że ich sukces zależy od tego, w jaki sposób się je postrzega. Na to wpływ ma wiele różnych czynników – m.in. jakość ich pracy, otrzymywane rekomendacje, obecność w mediach społecznościowych, ale też publikowane w materiałach prasowych informacje. Mają one dużą moc sprawczą. Dzieje się tak za sprawą społecznego zaufania do tego, co się na łamach prasy ukazuje. Publikowane w środkach masowego przekazu wiadomości muszą być z natury rzeczy rzetelne oraz prawdziwe. Zdarza się jednak, że na łamach, nawet lokalnego dziennika, opublikowano stwierdzenie niezgodne z prawdą, albo po prostu nieścisłe, wprost zakłamujące rzeczywistość i faktyczny stan rzeczy. Sytuacja taka może oddziaływać negatywnie właśnie na budowany wizerunek, stawiając go być może bezzasadnie w złym świetle. Podmiot dotknięty nie jest jednak w takiej sytuacji bezbronny. Z pomocą przychodzi tutaj sprostowanie prasowe.

Instytucja sprostowania prasowego została już szeroko podjęta w wielu artykułach i monografiach, do których lektury szczerze zachęcam. Niniejszy artykuł stanowi jedynie przegląd i zwięzłe uporządkowanie tego, co już się pojawiło w piśmiennictwie i orzecznictwie (źródła pod artykułem), ukazane w formie 10 kroków niezbędnych do jak najszybszej i pewnej publikacji sprostowania we właściwym tytule prasowym.

Inne kroki prawne...

Warto tu jednak podkreślić, że osoba, która twierdzi że naruszono jej dobra osobiste, może podjąć również, a może przede wszystkim, inne kroki prawne. Z pomocą przychodzą tutaj artykuły 24 i 448 Kodeksu cywilnego. Umożliwiają one dochodzenie zadośćuczynienia za poniesioną krzywdę na tym tle. Sam fakt zresztą publikacji już sprostowania, albo nawet brak ubiegania się o nie we właściwym tytule prasowym, nie blokuje możliwości jednostki na uzyskanie odszkodowania. Roszczenia z obu tych grup mogą być bowiem stosowane kumulatywnie.

Termin jednak na publikację sprostowania w prasie jest stosunkowo krótki. Lepiej zatem zainteresować się tym w pierwszej kolejności. Od czego zacząć? Zapraszam na krótki poradnik użycia sprostowania prasowego w praktyce.

Identyfikacja materiału nieprawdziwego – art. 31a ust. 1 prawa prasowego

Materiał dziennikarski z natury rzeczy powinien cechować się prawdziwością oraz rzetelnym przygotowaniem. Wydawcy prasy czy też innych mediów dysponują zdecydowanie większą siłą oddziaływania na opinię publiczną niż sam bohater materiału prasowego. Jest on wprost pozbawiony nawet możliwości przedstawienia swojego punktu widzenia, który zresztą może być zupełnie odmienny od przedstawianego.

Na tym polu kreuje się najważniejsza funkcja instytucji sprostowania. Jest nią próba zagwarantowania podstawowych praw i samego interesu jednostki. Realizuje się ona poprzez możliwość zamieszczenia przez osobę zainteresowaną, której tekst dotyczy (a nawet przez większe grono, co w dalszej części tekstu wskażę), bezpłatnego rzeczowego i odnoszącego się do faktów sprostowania nieścisłej lub nieprawdziwej wiadomości zawartej w materiale prasowym.

Sprostowanie prasowe – czego może dotyczyć?

Może ono dotyczyć podania przez prasę nieprawdziwych informacji, a nawet niepełnych, które z racji swojego wybrakowania nie ukazują całokształtu sytuacji. Odnosi się to w równym stopniu do artykułu opublikowanego w prasie, wywiadu, felietonu, czy nawet satyry, bez względu na sam wydźwięk materiału. Dzieje się tak, gdyż ustawodawca w art. 31a ust. 1 prawa prasowego dopuścił możliwość prostowania każdego materiału prasowego, co zgodnie z art. 7 ust. 2 pkt 4 oznacza każdy opublikowany lub przekazany do opublikowania w prasie tekst albo obraz o charakterze publicystycznym, dokumentalnym lub innym, niezależnie od środków przekazu, rodzaju, formy, przeznaczenia, czy autorstwa. Tego wymogu nie spełnia jednak wywiad. Jak bowiem wskazał m.in. Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygnatura sprawy: I ACa 370/14), nie spełnia on podstawowych wymogów przewidzianych w ustawie.

Nie wszystko jednak, co w prasie podjęto, może stanowić przedmiot prostowania. Dotyczy to wyłącznie wiadomości opisujących, tj. możliwych do zweryfikowania przy zastosowaniu kryterium prawdy i fałszu. Jest to tzw. model germański sprostowania. Od 2012 roku obowiązuje on również w polskim porządku prawnym. Wcześniej przyjęty był system mieszany, łączący podejście germańskie oraz romańskie w instytucji sprostowania.  Francuzi (nota bene problem sprostowania podjęli już pod koniec XVIII wieku) w swoim porządku prawnym umożliwiają dochodzenie publikacji również odnośnie do wypowiedzi stricte wartościującej, subiektywnej, będącej wyłącznie opinią autora.

Co istotne, sprostowanie prasowe nie może mieć jednak charakteru prewencyjnego. To znaczy, że nie możemy go użyć jako wyprzedzający atak na publikowany materiał. Dopiero po ukazaniu się tekstu właściwego, jako osoba dotknięta, możemy żądać od redaktora naczelnego tytułu prasowego, publikacji stosownego sprostowania w kolejnym wydaniu.

Czy jesteśmy uprawnieni do publikacji? – art. 31a ust. 2 i 3

Jeżeli naszym zdaniem opublikowana informacja jest nieprawdziwa albo niepełna i chcemy coś z tym zrobić, musimy zorientować się najpierw, czy według prawa jesteśmy w ogóle do tego uprawnieni. Katalog takich osób jest mocno ograniczony. Wniosek osoby do tego niewłaściwej, może natomiast (to już zależy od redaktora naczelnego) zostać odrzucony.

Podstawową grupą osób są zainteresowane osoby fizyczne, prawne oraz jednostki organizacyjne niebędące osobami prawnymi. Jak przyjmuje się w piśmiennictwie, odnosi się przede wszystkim do osób, których materiał prasowy dotyczy oraz zostały w nim wprost wskazane. Bezpośrednie zidentyfikowanie nie jest jednak wymagane, bo do niego może również dojść w sposób pośredni np. poprzez ukazanie zjawisk, zachowania, czy wydarzeń.

Warto w tym miejscu również spojrzeć na orzecznictwo Sądu Najwyższego. SN wskazał, że status osoby zainteresowanej pojmuje się szeroko. Związek między osobą a opisaną w artykule praktyką musi być jednak dostrzegalny dla zwykłego odbiorcy. Stanowisko SN może wskazywać na to, że samo emocjonalne nastawianie osoby dążącej do publikacji sprostowania np. z pobudek światopoglądowych czy religijnych nie jest tu wystarczające.

Sprostowanie prasowe – katalog osób uprawnionych

W art. 31a ustawodawca rozszerzył jednak katalog osób uprawnionych również do osoby najbliższej zmarłego, w definicji przyjętej w art. 115 § 11 Kodeksu karnego (małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stopniu przysposobienia oraz jej małżonek, osoba pozostająca we wspólnym pożyciu) oraz następców prawnych osób prawnych i jednostki organizacyjnej wskazanej wcześniej.  Chodzi tu jednak tylko o następstwo pod tytułem uniwersalnym (na przykład przy zmianie formy prawnej). Samo bowiem prawo do sprostowania nie może być rozporządzane.

Czy jednak możliwe jest wystosowanie wspólnego sprostowania dwóch uprawnionych podmiotów w stosunku do jednego materiału prasowego? Zgodnie z poglądem doktryny forma taka, nawet przy większej ilości osób do tego pierwotnie uprawnionych (z art. 31a ust. 2), nie jest możliwa. Kilka podmiotów może jednak współuczestniczyć w takim sporze, zgodnie z art. 72 § 1 kpc. Przykład tego stanowi m.in. orzeczenie V ACa 684/19, w sprawie której 38 sędziów sądu okręgowego, w pozwie skierowanym przeciwko redaktorowi naczelnemu jednego z tygodników, domagała się stosownej publikacji sprostowania dotyczącego wywiadu z premierem Rzeczypospolitej Polskiej.

Sprostowanie prasowe – treść

Jeśli pierwszy punkt kontrolny, jakim jest uprawnienie do publikacji sprostowania, został przez nas odhaczony, możemy przystąpić do przygotowania tekstu. Ustawa w tej materii nie jest rozbudowana. Wskazuje bowiem wyłącznie dwie przesłanki: wymóg rzeczowości i odnoszenia się do faktów. Zagadnienie to zostało jednak szeroko rozbudowane w praktyce. Nienależycie skonstruowane sprostowanie prasowe, m.in. nierzeczowe lub też nieodnoszące się do faktów, podlega odmowie publikacji przez właściwego redaktora naczelnego. Na co więc uważać przy pisaniu?

Przygotowywane sprostowanie prasowe musi spełniać przesłankę rzeczowości. Musi zatem pozostawać w związku tematycznym z tekstem, odnosząc się tylko do tego, co zostało w materiale prasowym ukazane, ale również powinno samo być konkretne i zwięzłe. Musi ono wprost wskazywać konkretny fragment materiału, który prostuje. Przy czym nie jest konieczne cytowanie go, czy też przytaczanie. Sam tekst nie może być również oparty wyłącznie na negacji przedstawionych informacji. Musi przedstawiać inną, alternatywną, ale też subiektywną wersję wydarzeń z perspektywy drugiej strony.

Sprostowanie prasowe musi się odnosić do faktów

Na sam koniec pozostawiłem to co najważniejsze – sprostowanie prasowe musi się odnosić do faktów, które osoba pokrzywdzona uznaje za nieprawdziwe, czy też nieścisłe. Jak już wskazano wyżej, faktem jest tylko to, co da się sklasyfikować według kryterium prawdy, albo fałszu, pozostawiając poza zakresem sprostowania wypowiedzi ocenne, wartościujące. W tym miejscu warto jednak wspomnieć o przyjętej obecnie w piśmiennictwie i orzecznictwie subiektywistycznej koncepcji sprostowania. Wynika ona z samego ratio legis tej instytucji. Głównym celem sprostowania nie jest dążenie do ukazania prawdy i rzeczywistego stanu rzeczy, ale umożliwienie stronie zainteresowanej zabrania głosu i wyrażenia swojego zdania w materii będącej przedmiotem ukazanego na łamach prasy tekstu. Oznacza to, że dostarczone sprostowanie może nie być zgodne z prawdą. Mimo to powinno on jednak zostać opublikowane. Stanowi bowiem element ochrony praw jednostki, nieposiadającej dostatecznej medialnej siły przebicia.

W praktyce więc może dojść do sytuacji, że przesłane do redakcji sprostowanie jest w całości nieprawdziwe, na co redaktor naczelny ma stosowne dowody, ale prawdopodobnie (patrząc na linię orzeczniczą) ewentualny spór sądowy przegrałby. Sąd nie będzie bowiem badał prawdziwości informacji zawartych w dostarczonym do publikacji sprostowaniu. Przedmiotem kontroli będzie jedynie zasadność odmowy sprostowania, powołując się na określone przesłanki (o tym niżej).

Redaktor ma jednak jedno wyjście awaryjne. Jest to możliwość powołania się przy odmowie na art. 5 Kodeksu cywilnego, co wskazał Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z z dnia 13 marca 2007 r. (VI ACa 2000/16), argumentując to faktem, że tekst sprostowania narusza zasady współżycia społecznego, z uwagi na swoją oczywistą nieprawdziwość. Rozwiązanie to powinno być stosowane jednak wyjątkowo.

Sprostowanie prasowe – długość

Jeśli chodzi o samą długość sprostowania, to tutaj ustawodawca daje konkretne wytyczne. Tekst sprostowania nie może przekraczać dwukrotnej objętości fragmentu materiału prasowego, którego dotyczy. Nie może również zajmować więcej niż dwukrotność czasu antenowego, jaki zajmował dany fragment przekazu. Warto wskazać, że szacując maksymalną wielkość wysyłanego do redakcji tekstu, należy się odnieść wyłącznie do samej części artykułu zawierającej nieprawdziwość lub nieścisłość. Kiedy jednak dostrzegamy więcej informacji do sprostowania, dozwolona objętość naszego sprostowania będzie ulegała stosownie zwiększeniu.

Zgodnie z przyjętym poglądem (m.in. I ACa 669/17) dwukrotność objętości oblicza się, mnożąc przez dwa zawartą we fragmencie liczbę znaków wraz ze spacjami. Wymogu tego jednak nie można stosować zbyt rygorystycznie. Ścisłe stosowanie się do niego mogłoby prowadzić w konsekwencji do sytuacji niepożądanych. Przykładem może być m.in. orzeczenie I CSK 168/18, w sprawie przeciwko redaktorowi naczelnemu tygodnika „Newsweek”, w której strona pozwana odmówiła publikacji sprostowania, powołując się na przekroczenie przez powoda wymogów objętościowych o kilkadziesiąt znaków. Spór powstał z uwagi na przyjęty przez tygodnik sposób liczenia objętości. Wstęp do sprostowania został również do samej objętości zaliczony. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu przyznał jednak rację powodowi, wskazując, że przy dokonywaniu kalkulacji objętości należy liczyć tylko część merytoryczną sprostowania, a co za tym idzie, wstępu do niego się nie wlicza.

Ostania informacja w tej części: jeśli chodzi o język sprostowania, to powinien być to język polski, lub język, w którym opublikowano pierwotny materiał prasowy.

Sprostowanie prasowe – wniosek

Mając przygotowany już materiał sprostowania, możemy wystosować właściwy wniosek do redakcji. Tutaj należy jednak uważać, bo wchodzą już rygorystyczne kwestie proceduralne.

Wniosek o sprostowanie prasowe stanowi pismo osoby zainteresowanej, adresowane do redaktora naczelnego właściwego tytułu prasowego, które oprócz podstawowych informacji takich jak imię, nazwisko czy adres korespondencyjny zawiera treść przygotowanego sprostowania, które ma zostać opublikowane.

Wniosek – co musi zawierać?

Sam wniosek (ustawa odnosi się tutaj do samego sprostowania, ale przyjmuję się w piśmiennictwie, że jednak należy to odnosić do samego wniosku) zgodnie z ustawą powinien zawierać przede wszystkim dane identyfikacyjne wnioskodawcy, adres korespondencyjny oraz jego odręczny podpis. Należy jednak wskazać, że adres korespondencyjny można w samym wniosku zastrzec tylko do wiadomości redakcji. Podobnie jak imię i nazwisko, chociaż to dotyczy jednak tylko i wyłącznie osób, które w swojej działalności zawodowej albo artystycznej posługują się pseudonimem, a sam tekst właśnie do tej działalności się odnosi.

Wracając już do samego wniosku, może go, zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem, złożyć i też podpisać należycie umocowany pełnomocnik. Istotne jest jednak wskazanie w imieniu kogo, pełnomocnik występuje (ustawa tego wprost nie wskazuje, ale w celu identyfikacji osoby wnioskującej zaleca się załączenie do wniosku pełnomocnictwa), gdyż pod publikowanym tekstem sprostowania znajdzie się podpis samej osoby zainteresowanej – albo pod pełnym imieniem i nazwiskiem, albo pod pseudonimem.

Gotowy wniosek należy  złożyć w formie pisemnej w terminie nie dłuższym niż 21 dni od dnia opublikowania materiału prasowego (tak już tylko w celu przypomnienia, oczywiście zgodnie z art. 111 § 2 Kodeksu cywilnego, dnia publikacji się do tego terminu nie wlicza). Jest to termin zawity. Po jego upływie roszczenie zainteresowanego zatem wygasa, co sąd bierze pod uwagę z urzędu.

Wniosek o sprostowanie prasowe – forma doręczenia

Wniosek o sprostowanie należy dostarczyć do właściwej redakcji. Ustawa przewiduje dwie właściwe formy:

  1. nadanie w placówce pocztowej operatora pocztowego (można nadać w ostatni dzień biegu terminu i zostanie to uznane jako złożenie w terminie); lub też
  2. osobiste złożenie w siedzibie właściwej redakcji.

Można jednak zastosować również inny sposób. Jak podkreślono w komentarzu do prawa prasowego pod redakcją B. Kosmusa i G. Kuczyńskiego (wyd. 3, rok 2018), doręczenie osobiste lub przez posłańca na adres zamieszkania redaktora naczelnego również można uznać za skuteczne. Zgodnie jednak z art. 61 Kodeksu cywilnego, będzie ono skuteczne z chwilą, kiedy to adresat mógł się z nim zapoznać.

Co po złożeniu wniosku?

Po skutecznym złożeniu wniosku o sprostowanie możliwe są 3 warianty.

  1. Publikacja sprostowania w tytule prasowym
  2. Zignorowanie wniosku przez redaktora naczelnego
  3. Odmowa publikacji

Dwa ostatnie scenariusze uprawniają do jednego – wytoczenia powództwa o publikację sprostowania. No ale zacznijmy od tego bardziej optymistycznego.

Na co zwrócić uwagę przy publikacji sprostowania?

Wydawać by się mogło, że sama publikacja sprostowania kończy sprawę. Tutaj jednak warto zachować czujność. Może w nim dojść do istotnych zaniedbań lub też ingerencji w tekst sprostowania, co jest niedozwolone.

Pierwszym punktem zapalnym na linii osoba uprawniona – redaktor naczelny może stać się brak publikacji w terminie. Ustawa w tej materii przewiduje następujące okresy publikacji:

1) w elektronicznej formie dziennika lub czasopisma, w której zamieszczono materiał prasowy będący przedmiotem sprostowania – w terminie 3 dni roboczych od dnia otrzymania sprostowania;

2) w dzienniku – w najbliższym przygotowywanym do druku numerze, a w przypadku braku możliwości technicznych w numerze następnym, nie później jednak niż w terminie 7 dni od dnia otrzymania sprostowania;

3) w czasopiśmiew najbliższym od dnia otrzymania sprostowania lub następnym po nim przygotowywanym do opublikowania numerze;

4) w innym niż dziennik przekazie za pomocą dźwięku lub obrazu i dźwiękuw najbliższym analogicznym przekazie.

Wszystkie wskazane mogą jednak nie mieć zastosowania, jeśli strony umówią się między sobą inaczej.

Ciekawą jednak opcją, przewidzianą na gruncie ustawy, jest możliwość szybszej publikacji sprostowania w innym niż gazeta, w której się ukazał materiał prasowy, tytule, jeżeli termin opublikowania sprostowania przekroczyłyby 6 miesięcy. W takiej sytuacji, na żądanie wnioskodawcy, można dodatkowo opublikować w ciągu miesiąca od dnia otrzymania sprostowania w odpowiednim ze względu na krąg odbiorców dzienniku. Koszty takiej publikacji w całości pokrywa wydawca prasy. Sprostowanie wtedy pojawi się dwukrotnie – w gazecie właściwej oraz w innym, nawet lokalnym, dzienniku. Umożliwia to przede wszystkim sprawne ukazanie swojego punktu widzenia na sprawę, kiedy opinia publiczna jeszcze o niej pamięta.

Co jednak w sytuacji opóźnienia w publikacji?

Możliwe już będzie wytoczenie powództwa o publikację sprostowania, które poruszam niżej. Gdyby jednak redaktor z opóźnieniem, ale opublikował sprostowanie, to de facto możliwe jest zamieszczenie dwóch sprostowań – przez samego naczelnego, oraz też po prawomocnym orzeczeniu sądowym, co rekompensuje powstałą na tym tle zwłokę.

Oprócz terminu sama forma publikacji sprostowania nie może być dobrowolna. Musi ono ukazać się w tym samym dziale oraz przy użyciu takiej samej czcionki. Ponadto musi być poprzedzona widocznym nagłówkiem „Sprostowanie”. Tutaj w tej materii ustawodawca luzu nie pozostawił – istnieje obowiązek zamieszczenia w widocznym i przyciągającym uwagę graficznie nagłówku tylko i wyłącznie słowa „Sprostowanie”, bez możliwości dodawania jakichkolwiek słów do niego.

Sam tekst musi zostać nienaruszony. Brak jest zatem możliwości wstawiania przez redakcję gazety określonych skrótów ani modyfikowania go. Dotyczy to także nawet jakichkolwiek błędów ortograficznych, czy składniowych – tekst w wersji nadesłanej trzeba opublikować bez żadnych korekt. Oprócz powstrzymania się od ingerencji w sprostowanie, stosowna gazeta musi się również powstrzymać od komentowania go w tym samym wydaniu. Ustawodawca wprost jednak wskazuje na możliwość zawarcia zapowiedzi polemiki albo wyjaśnień przez redakcję już w następnym numerze.

Kiedy możemy zderzyć się z odmową publikacji?

Nadesłanie sprostowania nie wiąże się jednak z automatyczną publikacją. Wydawcy pozostawiono pewien margines możliwości odmowy dokonania publikacji, za stosownym poinformowaniem osoby żądającej. Dokonujemy tu jednak rozróżnienia na odmowę obligatoryjną oraz fakultatywną.

Odmowa obligatoryjna

Ustawa wskazuje na pięć sytuacji, kiedy redaktor naczelny odmawia publikacji.

  1. Stwierdzenie nierzeczowości lub nie odnoszenia się do faktów nadesłanego tekstu
  2. Wystosowanie wniosku niepodpisanego albo już po przewidzianym na to terminie
  3. Niespełnienie przez wniosek albo sprostowanie wymogów dotyczących formy, długości, języka
  4. Stwierdzenie, że nadesłany tekst zawiera treść karalną
  5. Stwierdzenie, że nadesłany tekst podważa fakty stwierdzone prawomocnym orzeczeniem dotyczącym osoby dochodzącej publikacji sprostowania

Przekroczenie terminu, niewłaściwa forma, niedostosowanie do wymogów formalnych wydają się dosyć oczywistymi przesłankami powodującymi odrzucenie wniosku. Problem jednak może się pojawić przy powołaniu się przez redaktora naczelnego na nierzeczowość, albo nie odnoszenie się do faktów. Tutaj jednak z pomocą przychodzi orzecznictwo, które na przestrzeni lat dokonało już wykładni niniejszych pojęć, na co już wskazywałem w punkcie nr 3.

Jako treść karalną rozumie się natomiast w głównej mierze zniesławienie oraz zniewagę, ale też ujawnienie informacji, które zgodnie z prawem powinny być poufne. Ewentualne dopuszczanie publikacji zawierającej taką treść mogłoby powodować odpowiedzialność prawną redaktora naczelnego.

Fakultatywna odmowa

Ustawa wskazuje na dodatkowe okoliczności umożliwiające odmowę publikacji sprostowania. Są one jednak fakultatywne – redaktor naczelny konkretnego tytułu prasowego sam może zdecydować, czy odmówić publikacji dostarczonego tekstu. Są to tylko 3 przesłanki:

  1. odnoszenie się do wiadomości poprzednio sprostowanej;
  2. wystosowanie wniosku przez osobę nieuprawnioną;
  3. zawarcie w tekście sformułowania powszechnie uznawanego za wulgarne lub obelżywe.

Odmowa – zarówno fakultatywna, jak i obligatoryjna – wymaga  wystosowania przez redaktora naczelnego w terminie 7 dni od otrzymania wniosku zawiadomienia, wskazującego na przyczyny odrzucenia wniosku. Jeżeli byłby on motywowany nierzeczowością, nieodnoszeniem się do faktów, niedopuszczalnością ze względu na treść karalną lub treść podważającą stwierdzone prawomocnym orzeczeniem, w samym zawiadomieniu należy wskazać fragmenty sprostowania, które w jego opinii nie nadają się do publikacji.

Otrzymanie takiego zawiadomienia nie kończy jednak polubownej drogi publikacji sprostowania…

Możliwość korekty tekstu po odmowie

To z powodu możliwości dokonania korekty takiego tekstu, zgodnie z uwagami otrzymanymi od właściwego redaktora naczelnego.

Tzw. sanacja nie dotyczy jednak sprostowań spóźnionych, niepodpisanych lub też niezawierających danych identyfikacyjnych lub adresowych. Inaczej ujmując: jeśli w otrzymanym od redaktora naczelnego liście wskazano konkretne fragmenty, w jego opinii przykładowo albo nierzeczowe, albo nieodnoszące się do faktów, osobie uprawnionej przysługuje prawo do poprawy tekstu sprostowania zgodnie z przedstawionymi kryteriami. Termin na takie kroki wynosi 21 dni od dnia otrzymania odmowy.

Po uwzględnieniu uwag i ponownym przesłaniu do redakcji wniosku o sprostowanie redaktor naczelny już publikacji odmówić nie może.

Może się jednak zdarzyć, że zaproponowane poprawki okażą się nie do przyjęcia przez osobę dotkniętą. W takiej sytuacji… zmierzamy do pozwu.

Powództwo o publikację sprostowania

Ostatni punkt – nieobligatoryjny – w całej procedurze domagania się publikacji sprostowania. Podstawą prawną jest tu art. 39 prawa prasowego:

  1. Jeżeli redaktor naczelny odmówił opublikowania sprostowania albo sprostowanie nie ukazało się w terminie określonym w art. 32 ust. 1-3 lub ukazało się z naruszeniem art. 32 ust. 4 lub 5, zainteresowany podmiot, o którym mowa w art. 31a ust. 1 lub 2, może wytoczyć powództwo o opublikowanie sprostowania.
  2. Roszczenie, o którym mowa w ust. 1, wygasa, jeżeli nie będzie dochodzone w ciągu roku od dnia opublikowania materiału prasowego.

Krok ten – zgodnie z przyjętym orzecznictwem – musi być poprzedzony stosownym wnioskiem o publikację. W przeciwnym razie powództwo zostanie bowiem oddalone. Możemy się na to zdecydować w przypadku odmowy publikacji, zignorowania wniosku o publikację, spóźnionej publikacji, a także przy wadliwej publikacji np. użyciu złej czcionki, ingerencji w treść sprostowania, publikacji bez tytułu.

Legitymacja czynna przysługuje wszystkim podmiotom uprawnionym na mocy ustawy – tutaj odsyłam do punktu 2 tekstu. Pozwanym będzie zawsze każdoczesny redaktor naczelny tytułu prasowego jako ten kierujący i zarządzający pracami danej prasy, ale nie będzie to osoba fizyczna, która w danej chwili to stanowisko zajmuje, na co wskazał w uchwale z dnia 22 czerwca 2017 r. (sygn. akt III CZP 8/17) Sąd Najwyższy.

Rola sądu

Sąd jednak w samej sprawie nie będzie badał prawdziwości informacji zawartych w sprostowaniu, zgodnie z subiektywistyczną koncepcją sprostowania. Rolą sądu jest tu jedynie dokonanie kontroli zasadności odmowy publikacji, które to może pozbawiać strony prawa do zabrania głosu w sprawie jej dotyczącej. Za takim przyjęciem roli instytucji sprostowania opowiada się de facto również sam ustawodawca. Można to wywnioskować z przewidzianego odrębnego postępowania w sprawach o sprostowanie. Ewentualny proces dowodowy znacznie wydłużyłby takie procesy. Czas tutaj natomiast odgrywa istotną rolę. Późna publikacja sprostowania może nie osiągać bowiem zakładanych rezultatów.

I tak: sprawy z art. 39 ust. 1 właściwy ze względu na siedzibę odpowiedniej redakcji sąd okręgowy rozpatruje najpóźniej w ciągu 30 dni od dnia wniesienia pozwu. Pozwany ma 7 dni na dostarczenie odpowiedzi na pozew. Niestawiennictwo  stron nie hamuje rozpoznania sprawy. Na sam wyrok pierwszej instancji przysługuje natomiast możliwość wniesienia apelacji w terminie 7 – dniowym (szczegółowo normuje to art. 52 prawa prasowego).

Czy warto w ogóle wchodzić w spór z redakcją?

Mogłoby się wydawać, że wejście w spór na drogę sądową z dużą, ogólnopolską redakcją, dysponującą wsparciem świetnych prawników, jest skazane na niepowodzenie. Jak wskazuje jednak bogata linia orzecznicza sądów powszechnych, jest całkowicie inaczej. Osoba, która czuje się skrzywdzona wcześniejszą publikacją, ma duże szanse na doprowadzenie do publikacji sprostowania. Sąd nie bada bowiem prawdziwości informacji zawartych w tekście sprostowania. Przeszkodą jednak w publikacji mogą być błędy formalne przy konstruowaniu wniosku i samego sprostowania. Na to warto zatem szczególnie zwrócić uwagę, przygotowując właściwy tekst. Przemyślane i opublikowane stosunkowo szybko sprostowanie może stanowić w końcu pierwszy krok w batalii o swoje dobra osobiste.

Bibliografia:

  1. Sieńczyło – Chlabicz J., Zawadzka Z., Nowikowska M., Prawo Prasowe, Warszawa 2019
  2. Prawo prasowe. Komentarz, red. Kosmus B., Kuczyński G., Warszawa 2018, wyd. 3
  3. Prawo prasowe. Komentarz, red. Zaremba M., Warszawa 2018
  4. Prawo prasowe. Postępowania sądowe w sprawach prasowych, Orlik K., Matusiak I, Warszawa 2017
chevron-down
Copy link