TSUE: za opóźniony lot należy się nie tylko ryczałtowe odszkodowanie

6 września 2019
/

Dzięki unijnemu rozporządzeniu i jego interpretacji sądowej każdy pasażer istotnie opóźnionego albo odwołanego lotu wewnątrzwspólnotowego może liczyć na odszkodowanie ryczałtowe. Wysokość świadczenia nie zależy tutaj od poniesionej szkody i wynosi od 250 do 600 euro. Poszkodowani są świadomi swoich praw w tym zakresie. Często domagają się właśnie tych kwot. Mało kto wie jednak, że uzyskać można dużo więcej. W najnowszym wyroku potwierdza to Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Prawa konsumentów w zakresie opóźnionych i odwołanych lotów znajdziemy w Rozporządzeniu (WE) nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004 roku ustanawiające wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów. Jeśli idzie o odszkodowanie ryczałtowe, niezależne od wysokości szkody, wszelkie istotne informacje znajdują się w art. 7 tegoż aktu prawnego (więcej na ten temat można przeczytać tutaj).

Linia lotnicza pokryje wszystkie straty

Kwestia odszkodowania dodatkowego uregulowana jest natomiast w art. 12 ust. 1 unijnego rozporządzenia, zgodnie z którym:

Niniejsze rozporządzenie nie narusza praw pasażerów do dochodzenia dalszego odszkodowania. Odszkodowanie na podstawie niniejszego rozporządzenia może zostać potrącone z takiego odszkodowania.

Przepis ten wydaje się dość jasny. Jego oficjalna wykładnia pojawiła się jednak dopiero w wyroku TSUE z dnia 29 lipca 2019 roku (C-354/18). Stanowi on potwierdzenie linii orzeczniczej dominującej w wypowiedziach sądów niższej rangi. Zgodnie z zawartą w nim tezą dalszym odszkodowaniem objęta może być jakakolwiek strata finansowa, którą może łączyć związek przyczynowy z opóźnieniem czy odwołaniem lotu.

Obowiązek wykazania szkody spoczywa tutaj na poszkodowanym. Każdy przypadek musi być oceniony indywidualnie. O ile przy odszkodowaniu ryczałtowym badać należy jedynie przyczynę opóźnienia, o tyle tutaj postępowanie dowodowe jest obszerniejsze. W pierwszej kolejności trzeba ocenić zasadność roszczeń – sprawdzić, czy linia lotnicza w ogóle odpowiada na opóźnienie. W dalszej części natomiast dochodzi do oceny poniesionej straty.

Zwrot za utracone zarobki, ale nie za zakupione piwo

Warto pamiętać, aby nie przesadzić z wysokością formułowanych roszczeń. Linia lotnicza musi bowiem pokryć jedynie straty związane z opóźnieniem. Zrefundować zwyczajne koszty, które występują w tego typu sytuacjach. Pasażerowi należy się więc zwrot pieniędzy za zamówiony posiłek czy wykupiony nocleg. Nie można natomiast liczyć na zapłatę za zakupione z nudów i w oczekiwaniu na samolot perfumy ze strefy bezcłowej. Raczej nikt nie zrefunduje również piwa z lotniskowego baru. Jest to bowiem pewne dobro luksusowe. Czyli takie, bez którego dałoby się normalnie dotrwać do opóźnionego odlotu.

Trybunał niejako przy okazji wskazał również, że odszkodowanie z art. 12 ust. 1 obejmuje także utracone zarobki. Jeśli więc pasażer spóźnił się do pracy przez odwołany lot, może żądać wyrównania poniesionej przez to straty. Oczywiście tylko wtedy, gdy pracodawca rzeczywiście nie zapłaci za czas nieobecności. Ważne, aby uszczerbek pieniężny odpowiednio udokumentować. Najlepiej poprzez przedstawienie zaświadczenia od pracodawcy.

Przeczytaj również:
Odszkodowanie za overbooking w liniach lotniczych

Można otrzymać więcej niż tylko wyrównanie straty

Na koniec trzeba zwrócić uwagę, że, zgodnie ze zdaniem drugim art. 12 ust. 1, sądy mogą potrącić dalsze odszkodowanie z wypłaconej już kwoty świadczenia ryczałtowego. Co ciekawe, taki zabieg nie jest obligatoryjny. Wszystko zależy więc od decyzji składu orzekającego. Może więc zdarzyć się tak, że poszkodowany otrzyma pełną refundację poniesionych kosztów plus dodatkowe odszkodowanie ryczałtowe. Będzie ono w takim wypadku pełniło wyłącznie funkcję zadośćuczynienia za straty moralne.