Skarga pauliańska a ucieczka z majątkiem za granicę

22 sierpnia 2018
/

Pacta sunt servanda. Umów należy dotrzymywać. Jest to chyba najważniejsza i najbardziej podstawowa zasada rządząca prawem zobowiązań.

W teorii wszystko wygląda pięknie. Kupujący musi zapłacić za nabywaną rzecz. Pożyczkobiorca zwrócić pieniądze. W praktyce bywa z tym jednak różnie. Między innymi dlatego wiele lat temu powstały sądy cywilne i komornicy. Instytucje te pomagają wierzycielom odzyskiwać należności. Problem zaczyna się wtedy, gdy dłużnik jest niewypłacalny. Taki stan jest często skutkiem ucieczki z majątkiem. Aktywa często wyprowadzane są za granicę. Jak z tym walczyć?

Świat jest pełen nieuczciwych dłużników

Znane są bardzo liczne przypadki, w których chytre osoby kupują wartościowe rzeczy bez woli zapłaty, pożyczają pieniądze bez zamiaru ich oddania czy zlecają roboty budowlane bez chęci uiszczenia wynagrodzenia na rzecz wykonawcy. Aby uniknąć skutecznej egzekucji, przenoszą cały swój majątek na inne osoby. Najczęściej robią to nieodpłatnie i na rzecz najbliższych. Wtedy w teorii przestają być właścicielami jakichkolwiek aktywów, ale nie tracą nad nimi faktycznej kontroli. Komornik prowadzi postępowanie na podstawie prawomocnego wyroku, ale jest ono całkowicie bezskuteczne.

Ustawodawca nie pozostał bierny w walce z nieuczciwymi dłużnikami, którzy unikają realizacji ciążących na nich zobowiązań. Wprowadził - znaną już ze starożytnego prawa rzymskiego - instytucję tak zwanej skargi pauliańskiej. Dzięki niej wierzyciel może pozwać osobę, na rzecz której dłużnik przeniósł wartościowy składnik swojego majątku. Stanowi o tym art. 527 §1 Kodeksu cywilnego, w którym czytamy, że: Gdy wskutek czynności prawnej dłużnika dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli osoba trzecia uzyskała korzyść majątkową, każdy z wierzycieli może żądać uznania tej czynności za bezskuteczną w stosunku do niego, jeżeli dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli, a osoba trzecia o tym wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć.

Wierzyciel jest więc zobligowany do udowodnienia istnienia zobowiązania dłużnika wobec niego. Konieczne jest również wykazanie, że celem dłużnika zbywającego swój majątek było pokrzywdzenie wierzyciela, które rzeczywiście nastąpiło. Ponadto, wierzyciel powinien dowieść, że osoba trzecia była świadomym uczestnikiem całego procederu. Występujący z pozwem ma korzystniejszą sytuację procesową, jeśli majątek przeniesiony został nieodpłatnie na rzecz osoby najbliższej dla dłużnika - w takim przypadku ustawodawca przewidział domniemanie złej wiary stron zaskarżonej czynności.

Nawet skarga pauliańska nie pomoże w walce z przebiegłym dłużnikiem

Skutki prawomocnego orzeczenia ze skargi pauliańskiej zapisano w art. 532 KC. Stanowi on, że: Wierzyciel, względem którego czynność prawna dłużnika została uznana za bezskuteczną, może z pierwszeństwem przed wierzycielami osoby trzeciej dochodzić zaspokojenia z przedmiotów majątkowych, które wskutek czynności uznanej za bezskuteczną wyszły z majątku dłużnika albo do niego nie weszły. Oznacza to, że wierzyciel nie może zlecić egzekucji z całego majątku osoby trzeciej. Może być ona bowiem skierowana wyłącznie do rzeczy, która została wyprowadzona z majątku dłużnika.

Wszystko to w teorii wygląda bardzo korzystnie dla wierzyciela. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy osoba trzecia rozporządzi uzyskaną korzyścią. Niestety nie są to przypadki rzadko spotykane. Bardzo często dłużnik oraz osoba trzecia ze sobą współpracują i żadne z nich nie chce zostać pozbawione wartościowego składnika majątkowego. Dlatego rzecz zostaje przeniesiona na kolejne podmioty - osoby czwarte, piąte, a nawet szóste. W związku z tym, nawet jeśli wierzyciel uzyska wyrok przeciwko osobie trzeciej, egzekucja na podstawie przepisów o skardze pauliańskiej będzie w praktyce niemożliwa.

Osoba trzecia odpowie za wyrządzenie szkody

Orzecznictwo sądowe podjęło próbę obejścia tego problemu. Uznaje się, że wierzyciel może dochodzić roszczeń od osoby trzeciej, nawet jeśli ta przeniosła uzyskaną od dłużnika korzyść na inną osobę. W tym samym procesie albo w dwóch oddzielnych sprawach dowodzi się najpierw spełnienia przesłanek skargi pauliańskiej, a następnie żąda zastosowania przez sąd przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu albo czynach niedozwolonych. Praktyka prawa przyjęła bowiem, że spryt dłużnika oraz osoby z nim współpracującej nie zasługuje na ochronę. Skoro więc osoba trzecia kontynuuje rozpoczętą przez dłużnika ucieczkę z majątkiem, musi ponieść tego konsekwencje. Jej naganne działanie uznawane jest za czyn wywołujący szkodę po stronie wierzyciela w wysokości równej wartości przeniesionej rzeczy.

Wierzyciel może pozywać osoby czwarte, piąte, szóste...

Takie rozszerzenie działania skargi pauliańskiej nie rozwiązuje jednak wszystkich problemów. Przecież osoba trzecia, podobnie jak dłużnik, może być niewypłacalna. Co więc z tego, że wierzyciel uzyska przeciwko niej orzeczenie nakazujące zapłatę, skoro nie będzie możliwe jego zrealizowanie. Dlatego też, zgodnie z art. 531 §2 Kodeksu cywilnego, W wypadku gdy osoba trzecia rozporządziła uzyskaną korzyścią, wierzyciel może wystąpić bezpośrednio przeciwko osobie, na której rzecz rozporządzenie nastąpiło, jeżeli osoba ta wiedziała o okolicznościach uzasadniających uznanie czynności dłużnika za bezskuteczną albo jeżeli rozporządzenie było nieodpłatne.

Krótko mówiąc, wierzycielowi przyznano uprawnienie do swoistego podążania za wyprowadzonym składnikiem majątkowym i pozywanie wszystkich, którzy aktualnie są w jego posiadaniu. Jest to uciążliwe, ale stanowi istotne ułatwienie. Problem polega na tym, że wierzyciel musi udowodnić w stosunku do każdego podmiotu w stworzonym łańcuchu działanie w złej wierze. Całe szczęście nieuczciwi dłużnicy nie chcą "spuszczać z oczu" wartościowych składników majątkowych, więc są one przenoszone w ramach rodziny czy grupy kapitałowej, co zdecydowanie ułatwia wykazanie wiedzy co do pokrzywdzenia wierzyciela.

Skarga pauliańska - zajmie się nią TSUE

Prawdziwe komplikacje pojawiają się jednak, gdy w rezultacie majątek trafi w ręce podmiotu zagranicznego. Często chodzi tutaj o spółkę prawa obcego. Oczywiście można ją pozywać, jednakże w praktyce nie jest jednoznacznie przesądzone, czy właściwy do prowadzenia sprawy będzie sąd polski. Zgodnie bowiem ze starą zasadą prawa procesowego powód podąża za sądem pozwanego (Actor sequitur forum rei). Co do zasady więc właściwy do rozpoznania sprawy będzie sąd kraju siedziby pozwanego.

Jeśli wzbogacony kosztem wierzyciela zarejestrowany jest w państwie członkowskim Unii Europejskiej zastosowanie znajdzie rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1215/2012 (Bruksela I bis). Zgodnie z jej ogólną regułą wyrażoną w art. 4 ust. 1, Z zastrzeżeniem przepisów niniejszego rozporządzenia osoby mające miejsce zamieszkania na terytorium państwa członkowskiego mogą być pozywane, niezależnie od ich obywatelstwa, przed sądy tego państwa członkowskiego.

Brak jest w tymże aktów prawnych przepisu szczególnego, który wyraźnie dopuszczałby jurysdykcje innego państwa w sprawach ze skargi pauliańskiej. Praktycy podejmują jednak próbę przełamania ogólnej zasady. Powołują się w tym celu na art. 7 pkt 1 lit. a rozporządzenia, zgodnie z którym pozew w sprawach dotyczących umowy może być złożony przed sąd miejsca jej wykonania. Argumentacja prawników wydaje się sensowna - skarga pauliańska dotyczy bowiem umowy, którą powód chce ubezskutecznić.

O słuszności tego poglądu przesądzi wkrótce Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Sąd Okręgowy w Szczecinie zadał mu bowiem pytanie prejudycjalne właśnie w przedmiocie jurysdykcji w sprawach dotyczących skargi pauliańskiej. Sprawę zarejestrowano pod sygnaturą C-337/17 i oczekuje ona na rozstrzygnięcie. Znana jest już opinia rzecznika generalnego, który opowiedział się przeciwko wyżej zaproponowanej interpretacji. Nie jest to jednak stanowisko wiążące Trybunał.

Wierzyciel często jest bezbronny

Jak widać wyraźnie, wierzyciel nie ma łatwego życia. Nawet, jeśli uzyska wyrok przeciwko dłużnikowi, egzekucja z jego majątku może okazać się całkowicie bezskuteczna. Ustawodawca w celu pomocy uprawnionemu dopuścił więc możliwość pozwania posiadacza wartościowej rzeczy wyprowadzonej z majątku dłużnika w celu udaremnienia postępowania komorniczego. Nadzieje na zaspokojenie mogą jednak zostać pogrzebane, gdy przedmiot sporu przeniesiony zostanie za granicę. Wtedy najprawdopodobniej jedynym wyjściem będzie prowadzenie postępowania pauliańskiego poza granicami kraju, co jest uciążliwe i kosztowne. Sytuacje wierzyciela może polepszyć oczekiwane orzeczenie unijnego sądu dotyczące jurysdykcji w procesie. Przewidywania co do rozstrzygnięcia nie są jednak korzystne dla uprawnionych. Pozostaje więc chyba jedynie liczyć na uczciwość dłużników albo ich brak doświadczenia w wyprowadzaniu majątku.