Umowa z bukmacherem a klauzule niedozwolone

28 czerwca 2019
/

Konsumenci, czyli osoby nieprowadzące działalności gospodarczej, są prawnie szczególnie chronieni w sporach z przedsiębiorcami. Gwarancji ustawowych jest wiele, a jedną z najistotniejszych stanowi zakaz stosowania w umowach tzw. klauzul abuzywnych. Są to takie postanowienia, które naruszają prawa słabszej strony stosunku prawnego. Problem w tym, że mówiące o tym przepisy nie znajdują zastosowania w przypadku umów z bukmacherami.

Pewnie wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że pozornie błaha czynność w postaci obstawienia wyniku meczu u bukmachera jest w świetle prawa zawarciem umowy. Jeszcze węższa grupa klientów tego typu zakładów zdaje sobie w ogóle sprawę z tego, że zasady gry umieszcza się w dość rozbudowanych i skomplikowanych regulaminach. Jak pokazuje praktyka, warto jednak je znać. Nie tak rzadko zdarzają się przypadki, w których pieniądze nie zostają wypłacone, mimo zwycięstwa na kuponie. W takich sytuacjach sądy najczęściej stają po stronie bukmacherów.

Obstawianiem meczów rządzi prawo administracyjne

Powód stanowią liczne zastrzeżenia zapisane w regulaminach gier. Obowiązują one obstawiających, nawet jeśli zdają się być niezgodne z dobrymi obyczajami. Dzieje się tak dlatego, że w przypadku umów zawieranych z zakładami bukmacherskimi przepisy o tzw. klauzulach niedozwolonych nie obowiązują.

Zwrócił na to uwagę Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 26 października 2012 roku (VI ACa 613/12). W uzasadnieniu tego orzeczenia wskazano, że regulująca ten obszar usług ustawa o grach hazardowych całkowicie odmiennie i kompleksowo reguluje problematykę reklamacji czy wzorców umownych. Co więcej, do zatwierdzenia regulaminów dochodzi w drodze decyzji administracyjnych. Obrona z powołaniem się na przepisy kodeksu cywilnego, a więc regulującego prawo prywatne, jest w takiej sytuacji niemożliwa.

Bukmacher nie płaci za swoje błędy

Najczęstszą przyczyną odmowy wypłaty wygranej jest powołanie się przez bukmachera na klauzulę oczywistego błędu podczas wprowadzania danych do systemu. Chodzi o to, że zakłady zawierane są w oparciu o aktualizowane na bieżąco kursy. Aby gracz miał dostęp do obowiązujących wartości, należy je wprowadzić na strony internetowe czy przekazać do punktów gier przez przedstawicieli bukmachera. Czynności te wykonuje człowiek, a więc najbardziej omylna istota na ziemi. Dlatego też zdarza się, że kursy są wprowadzane błędnie. Może to być chociażby nieplanowane dodanie jednego zera, przez co wygrana za obstawienie 1 zł nie wynosi już 2 zł, lecz 20 zł.

Przypadki takie znane są również chociażby z linii lotniczych. Wytrawni poszukiwacze tanich połączeń od czasu do czasu trafiają na bilety nawet dziesięciokrotnie tańsze niż standardowo. Szybko je wykupują, zanim przedstawiciele przewoźnika zauważą błąd przy wprowadzaniu ceny. Przedsiębiorca w takiej sytuacji musi pogodzić się ze stratą pieniędzy, gdyż dokonanie jednostronnej korekty oferty czy wręcz już zawartej umowy nie byłoby zgodne z prawem cywilnym.

Jako że bukmacherów obowiązują inne przepisy, brak profesjonalizmu uchodzi im płazem. Przykładów jest wiele. Warto chociażby odnieść się do sprawy łódzkiego gracza, który obstawił dość egzotyczne spotkanie – mecz kobiecej piłki nożnej z udziałem reprezentacji U-19 Kazachstanu i Uzbekistanu. Mężczyzna zdecydował się postawić na jedną z drużyn, gdyż kurs ustalony był na niespotykanym poziomie 200:1. Co jeszcze ciekawsze, dużo więcej można było uzyskać w przypadku zwycięstwa faworyta.  Wpłacanie 10 zł mogło więc oznaczać wygraną w wysokości 2000 zł minus podatek dochodowy (12%).

Sądy po stronie przedsiębiorców

Ku zadowoleniu mężczyzny jego drużyna wygrała 3:0. Bukmacher odmówił jednak wypłaty, powołując się właśnie na oczywisty błąd. Sprawa trafiła ostatecznie do Sądu Rejonowego dla  Łodzi-Widzewa, który przyznał rację przedsiębiorcy (wyrok z 24.10.2018r., VIII C 2202/17). Stało się tak mimo sensownej przecież argumentacji gracza, który wskazywał, że to profesjonalny zakład bukmacherski powinien ponosić konsekwencje swoich błędów. O porażce w sądowej batalii przeważył wspominany brak możliwości zastosowania przepisów o tzw. klauzulach abuzywnych. W ocenie sądu skoro mężczyzna zaakceptował regulamin, to musi go respektować.

Nie bez znaczenia jest też tutaj fakt, że tego typu błędy łatwo wychwycić. Mogą być więc bezwzględnie wykorzystywane przez wytrawnych graczy. Przeczy to całej idei gier losowych, którymi rządzić ma przypadek, a nie wykorzystywanie pomyłek bukmacherów. Myśląc o problemie w ten sposób, zaakceptowanie takich wyroków, jak wyżej przytoczony, staje się łatwiejsze. Niezależnie od poglądu na tę kwestię, ważne jest, aby zawsze zapoznawać się z regulaminami i umowami. Nawet w tak błahych sprawach.