Aby odliczyć VAT za usługę niematerialną, trzeba ją dokładnie udokumentować

Udowodnienie nabycia przez przedsiębiorcę usługi o charakterze niematerialnym niejednokrotnie nastręcza mu wielu problemów. Z kolei nieudokumentowanie takiej usługi jest równoznaczne z utratą prawa do odliczenia VAT. Powyższe jest jednak irrelewantne w przypadku usługodawcy – będzie on musiał zapłacić podatek w każdym przypadku. Tak stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku ( I SA/GD/32/19).

Skarżący nie zachował należytej staranności kupieckiej

Wyrok we wspomnianej sprawie dotyczy zakwestionowania przez ograny podatkowe rozliczenia wydatków i odliczenia VAT od usług reklamowo-promocyjnych. Podczas trwającej w przedsiębiorstwie kontroli podatkowej fiskus stwierdził, że nabywca usługi nie potrafi w dostateczny sposób udowodnić ich wykonania. Można więc twierdzić, że do wykonania umowy tak naprawdę nie doszło. W opinii organów podatkowych sporne faktury nie dokumentują autentycznych transakcji pomiędzy podmiotami wskazanymi w ich treści. Taka sytuacja implikuje brak podstawy do obniżenia podatku należnego o podatek naliczony na podstawie faktury VAT.  Co więcej, skarżąca nie zachowała należytej staranności kupieckiej, tj. z uwagi na wskazane w decyzjach okoliczności wiedziała lub powinna była wiedzieć, że uczestniczy w transakcjach wiążących się z przestępstwem w dziedzinie podatku VAT. 

Skarga do WSA

Przedsiębiorca, nie zgadzając się z takim stanem rzeczy, postanowił złożyć skargę na decyzję Dyrektora Izby Administracji Skarbowej do sądu administracyjnego. Zaskarżonej decyzji skarżąca zarzuciła naruszenie prawa materialnego i procesowego, w tym m.in. art.121 §1 oraz art.191 ordynacji podatkowej. Naruszenie to polegało na prowadzeniu postępowania podatkowego w kierunku z góry postawionej tezy o fikcyjności transakcji zakupu usług reklamowych. W opinii skarżącego zaś materiał dowodowy jest niekompletny i nie uprawniał organu podatkowego do wydania zaskarżonego rozstrzygnięcia, a tym samym świadczy o przeprowadzeniu postępowania podatkowego w sposób niebudzący zaufania do organu podatkowego.

W odpowiedzi na skargę złożoną przez przedsiębiorcę organ wniósł o jej oddalenie, jednocześnie podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie. 

Zdaniem sądu to organ miał rację 

W ocenie sądu skargi nie można uznać za zasadną. Ustalenia poczynione przez organ, dotyczące przebiegu transakcji opisanych w zakwestionowanych fakturach, mają pełne odzwierciedlenie w zgromadzonym materiale dowodowym. Co więcej, zdaniem sądu skarżący nie zdołał skutecznie wspomnianych ustaleń podważyć.

Z analizy materiału dowodowego wynika, że rzeczone transakcje marketingowe nie mogły zostać zrealizowane przez skarżącą spółkę. Postępowanie podatkowe doprowadziło bowiem do ustaleń szeregu okoliczności, które pozwalają wykluczyć przebieg takiej transakcji. Spółka nie zatrudniała pracowników oraz nie regulowała należnego za wynajem lokalu czynszu. Co więcej, wbrew swoim twierdzeniom nie posiada ona strony internetowej, a prezes spółki, który posiada największą wiedzę na temat jej działalności gospodarczej, pomimo kilkukrotnych wezwań, nie stawił się w urzędzie. Nie usprawiedliwił on również swojej nieobecności. Na domiar tego organ podatkowy przesłuchał w charakterze świadków pracowników zatrudnionych w spółce. Ze złożonych zeznań wynika, że żaden z nich nie widział osobiście osób roznoszących ulotki. Zeznania wskazują nadto na brak wiedzy w zakresie wyglądu ulotek, banerów i plakatów oraz osób, które mogły je zamontować.

Wątpliwy jest również, w ocenie sądu, sam fakt dokonania płatności ze względu na brak potwierdzenia powyższego działania. Skarżąca twierdzi, że przekazała 123 tys. zł osobie, której danych personalnych nie pamięta. Co więcej, podatniczka widziała ją jedynie raz przed wręczeniem gotówki. Takie zachowanie świadczy o niepodjęciu środków zabezpieczających jej własne interesy finansowe. Na dodatek brak jest także dowodów potwierdzających faktyczne poniesienie kosztu z tytułu usługi, którą strona miała nabyć według spornych faktur. W ocenie sądu powyższe dowodzi, że działania skarżącej były w pełni świadome i ukierunkowane na osiąganie korzyści podatkowych, co przeczy dobrej wierze podatnika.

Faktura to nie dokument urzędowy 

Sąd przypomniał również, że faktura nie może być kwalifikowana jako dokument urzędowy. Zatem w stosunku do niej nie ma zastosowania domniemanie prawdziwości. Uprawnienie polegające na możliwości odliczenia naliczonego podatku nie wynika z faktu samego posiadania faktury, lecz z nabycia usługi lub towaru. Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził nadto, że: „Prawidłowość materialnoprawna faktury zachodzi wtedy, jeżeli odzwierciedla ona prawdziwe zdarzenie gospodarcze. A contrario, nie będzie można uznać za prawidłową fakturę, gdy sprzecznie z jej treścią wykazuje ona zdarzenie gospodarcze, które zaistniało między innymi podmiotami, bądź zaistniało w innych rozmiarach, albo w ogóle nie zaistniało – jak w przedmiotowej sprawie.”

Mając to na uwadze, należy stwierdzić, że w opisywanej sprawie doszło do naruszenia przepisów art. 86 ust. 1 – 2 i art. 88 ust. 3a pkt 4 lit. a). VATU oraz przepisów Dyrektywy 2006/112/WE. 

Wystawca zapłaci za „pustą fakturę”

Jak już zostało wspomniane we wstępie, zakwestionowanie prawa do odliczenia podatku VAT przez nabywcę jest irrelewantne w przypadku usługodawcy/sprzedawcy. Wynika to z treści normatywnej art.108 ustawy o podatków od towarów i usług. Zgodnie z pkt. 1 wspomnianej regulacji w przypadku gdy osoba prawna, jednostka organizacyjna niemająca osobowości prawnej lub osoba fizyczna wystawi fakturę, w której wykaże kwotę podatku, jest obowiązana do jego zapłaty.

Źródło:

orzeczenia.nsa.gov.pl