Zadośćuczynienie dla urodzonego w więzieniu

Myśląc o osobach przebywających w więzieniu, ma się raczej przed oczami postawnych i ogolonych na łyso mężczyzn. Nic w tym dziwnego, gdyż kobiety stanowią jedynie 5% wszystkich osadzonych. W skali kraju za kratami przebywa ich około 3000. Niektóre z nich w takich warunkach rodzą dzieci. Potomek nie jest jednak przepustką na wolność. Często zdarza się, że dzieci towarzyszą matkom do końca okresu odbywania kary. Wiąże się to z ogromną traumą dla malucha. Czy może on liczyć w przyszłości na jakąś rekompensatę?

Temat pojawia się za sprawą Sądu Okręgowego w Lublinie, który w niedawnym wyroku przyznał milion złotych zadośćuczynienia kobiecie urodzonej w więzieniu. Sprawa ta jest wyjątkowa, gdyż dotyczy córki osoby z grupy represjonowanych w latach 40. ubiegłego wieku „Żołnierzy Wyklętych”.  Co więcej, jest to pierwsze tego typu rozstrzygnięcie w Polsce.

Dawny system nie oszczędzał nawet kobiet w ciąży

Rodzice powódki – Stefania i Władysław Zarzyccy – zostali aresztowani przez ówczesne służby państwowe za współpracę z podziemiem antykomunistycznym. W momencie wtrącenia do więzienia na Zamku Lubelskim kobieta była już w zaawansowanej ciąży. Córkę urodziła w strasznych warunkach i niecałą godzinę po tym zmarła. Nowonarodzone dziecko nie opuściło jednak murów aresztu, z uwagi na brak zainteresowania ze strony służby więziennej. Trafiło pod opiekę jednej z pozostałych osadzonych. Oczywiście nie mogło mieć żadnego kontaktu z ojcem, który przebywał wraz z innymi mężczyznami. Dziewczynka za kratami spędziła prawie dwa i pół roku. Następnie mieszkała w domach dziecka. Koszmar skończył się dopiero w 1954 roku, kiedy to z więzienia wyszedł ojciec dziewczynki.

Sprawa sądowa zakończyła się przyznaniem 1 miliona złotych z żądanych 15 milionów. Najważniejsze jednak, że spór co do zasady rozstrzygnięto na korzyść powódki. Pomogła w tym ustawa o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Dzięki zapisom tego aktu prawnego matka powódki mogła zostać potraktowana jako osoba niesłusznie skazana. W związku z tym należało uznać, że pobyt dziecka w więzieniu był całkowicie nieuzasadniony i niezawiniony przez represjonowaną kobietę. Z tego względu odpowiedzialnością finansową został obarczony Skarb Państwa.

Wyrok w sprawie dziecka Żołnierzy Wyklętych” a współczesność

W związku z tym, że orzeczenie oparte jest na specyficznej ustawie, nie będzie miało prostego przełożenia na sprawy dzieci współcześnie urodzonych za kratami. Możliwe jest jednak powoływanie się na nie za pomocą analogii. Wydaje się więc, że droga do uzyskania zadośćuczynienia za pobyt w więzieniu w pierwszych latach życia jest otwarta dla dzieci osób niesłusznie skazanych. Osadzeni w związku z błędem popełnionym przez organy władzy publicznej mogą liczyć na stosowną rekompensatę dla siebie. Takie wyroki są dość często wydawane. Nie ma więc żadnych przeszkód – szczególnie patrząc przez pryzmat omawianego orzeczenia – aby podobne świadczenie otrzymały ich dzieci. Gdyby bowiem państwo nie popełniło błędu, to ani matka, ani jej potomek nie przebywaliby za kratami.

Szans na uzyskanie zadośćuczynienia od Skarbu Państwa nie mają natomiast dzieci słusznie osadzonych. Oczywiście z wyjątkiem sytuacji, w której noworodek nie będzie traktowany przez służbę więzienną w sposób odpowiedni. Jeśli wszystko przebiegnie według procedury, nie będzie możliwe obarczenie rządu czy wymiaru sprawiedliwości winą za wtrącenie do więzienia matki dziecka wysuwającego roszczenia. Skoro nie ma winy, to nie ma również zadośćuczynienia.

Jedyną szansą na uzyskanie rekompensaty przez pokrzywdzonego potomka będzie w takiej sytuacji pozwanie samej matki. To bowiem jej błędy życiowe stały się przyczyną pozbawienia wolności, a w konsekwencji urodzenia dziecka za kratami. Możliwe jest więc przypisanie jej winy za taki stan rzeczy. Oczywiście niewiele osób zdecyduje się wejść w tego typu spór ze swoim najbliższym, jednak taka sytuacja – przynajmniej teoretycznie – jest możliwa.