Zbadanie zawartości dysków prywatnego komputera bez zgody sądu

W dniu 30 maja 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok dotyczący: prawa do poszanowania życia prywatnego; zbadania zawartości dysków prywatnego komputera dla potrzeb postępowania karnego bez wcześniejszego uzyskania zgody sądu.

Ingerencję uznaje się za „konieczną w demokratycznym społeczeństwie” dla osiągnięcia uprawnionego celu, jeżeli:

  • odpowiada „pilnej potrzebie społecznej” oraz, w szczególności,
  • zachowuje proporcjonalność do uprawnionego i realizowanego celu, oraz
  • jeżeli istnieją istotne i wystarczające powody przedstawione przez władze krajowe na jej uzasadnienie.

Jakkolwiek przede wszystkim do władz krajowych należy zbadanie, czy wszystkie te warunki zostały spełnione,.to do Trybunału należy ostateczne rozstrzygnięcie kwestii konieczności ingerencji w świetle wymogów Konwencji.

Przy badaniu konieczności ingerencji Trybunał potwierdzał […], iż ocena istnienia odpowiednich i wystarczających gwarancji przed nadużyciami zależy od całości okoliczności sprawy, a mianowicie, na przykład, istoty, zakresu i okresu stosowania danych środków, powodów wymaganych dla ich zastosowania, organów władzy odpowiedzialnych za ich zatwierdzenie, wykonywanie i kontrolowanie, oraz rodzaju środków odwoławczych dostępnych w prawie krajowym.

W niniejszej sprawie trzeba wskazać na stanowisko skarżącego, który kwestionuje konieczność ingerencji [w jego prawo do poszanowania życia prywatnego] dla celów ścigania przedmiotowego przestępstwa. Zdaniem skarżącego można było uzyskać wcześniejszą zgodę sądu w terminie dwudziestu czterech godzin. Zwłoka ta nie zaszkodziłaby w żaden sposób prowadzonemu śledztwu. Trybunał bierze pod uwagę również stanowisko rządu. Opierając się na argumentacji [krajowego] Trybunału Konstytucyjnego rząd podkreśla, iż uzyskując dostęp do prywatnego komputera skarżącego, policja ograniczyła się do stwierdzenia prawdziwości przekazanych jej informacji [o tym, iż na komputerze skarżącego znajdują się pliki z dziecięcą pornografią], przy czym zastosowano tryb pilny interwencji policyjnej ze względu na ewentualne ryzyko „przypadkowego” zaginięcia plików – co skarżący kwestionuje wskazując, iż komputer znajdował się na komisariacie i nie był podłączony do Internetu.

Nie wystąpiła nagłość przypadku

Trybunał wskazuje, iż policja nie ograniczyła się do zbadania prawdziwości informacji o plikach,.na które zwrócono jej uwagę, i sprawdzenia folderu „moje dokumenty”. Przeprowadziła badanie całej zawartości komputera wraz ze zbadaniem folderu „Przychodzące” w programie eMule. Nie uzyskała na to wcześniej wymaganego zezwolenia sądowego. To miałoby uzasadnienie, w razie potrzeby, jedynie w „nagłych przypadkach”.

Zdaniem Trybunału trudno w niniejszej sprawie ocenić nagłość przypadku,.który zmusił policję do zajęcia dysków komputera osobistego i zbadania ich treści bez wcześniejszego uzyskania wymaganego typowo zezwolenia sądu. W rzeczy samej, nie istniało żadne ryzyko zniknięcia przedmiotowych plików. Policja zatrzymała i zajęła komputer. Nie podłączano go do internetu. Trybunał nie dostrzega powodów, dla których zaczekanie na wcześniejsze zezwolenie sądu na zbadanie zawartości komputera skarżącego, które można było uzyskać relatywnie szybko, mogłoby zakłócić postępowanie prowadzone przez policję w sprawie złożonego zawiadomienia [o posiadaniu przez skarżącego pornografii dziecięcej na jego komputerze].

Wobec tego Trybunał stwierdza, iż zatrzymanie i zbadanie dysków komputerowych przez policję, w formie zaistniałej w niniejszej sprawie, nie było proporcjonalne do realizowanych uprawnionych celów. Tym samym nie było „konieczne w demokratycznym społeczeństwie” w rozumieniu art. 8 ust. 2 Konwencji.

Miało w związku z tym miejsce naruszenie art. 8 Konwencji.

Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 30 maja 2017 r., sygnatura 32600/12