Chcąc zmienić płeć, należy pozwać najbliższych

Nad prawnymi aspektami związanymi ze zmianą płci wielokrotnie pochylał się Sąd Najwyższy oraz sądy niższej instancji. Dotychczas jednak ani judykatura, ani doktryna prawa nie wypracowała jednolitego stanowiska odnośnie dopuszczalności wystąpienia z powództwem w przedmiocie ustalenia płci. Obecnie w judykaturze zderzają się dwa poglądy. Pierwszy z nich (dominujący) stanowi, że osoba chcąca zmienić płeć powinna wytoczyć powództwo na podstawie art. 189 KPC. Odmienny pogląd zaś całkowicie odrzuca możliwość tzw. sądowego ustalenia płci.

Przełomowa uchwała Sądu Najwyższego

Po raz pierwszy zagadnieniem tym zajął się Sąd Najwyższy w 1978 roku (III CZP 100/77). W przełomowej jak na tamte czasy uchwale SN stwierdził, że w wyjątkowych wypadkach sąd może sprostować akt urodzenia przez zmianę oznaczenia płci, także przed dokonaniem korekcyjnego zabiegu operacyjnego zewnętrznych narządów płciowych, jeżeli cechy nowo kształtującej się płci są przeważające i stan ten jest nieodwracalny. W uzasadnieniu padło stwierdzenie, że płeć człowieka nie w każdym przypadku jest uzależniona od zewnętrznych organów płciowych. Transwestyta w swoim przekonaniu, opartym na obiektywnym ukształtowaniu większości cech związanych z płcią, uważa się za przynależącego do innej płci. 

W tych warunkach nie ma podstaw do przypisania w każdym wypadku rozstrzygającego znaczenia zewnętrznym cechom płciowym transwestyty, pomimo że organy te nie zostały skorygowane.

Ponadto przepisy prawa nie zezwalają na zmuszenie takiej osoby do poważnego zabiegu operacyjnego, jakim niewątpliwie jest korekta narządów płciowych. Co więcej, takie działanie należy uznać za wysoce nieuzasadnione. Niedopuszczanie jest, aby warunkować dostosowanie stanu prawnego (zmian płci) od dokonania zabiegu. Decyzja o ewentualnym zabiegu ma w tym przypadku charakter czysto osobisty. Zależy tylko i wyłącznie od samego zainteresowanego.

Powyższe argumenty uzasadniają wypowiedziany w sentencji niniejszej uchwały pogląd, że sprostowania płci transwestyty jest dopuszczalne także przed dokonaniem zabiegu korekcyjnego zewnętrznych organów płciowych.

Sąd Najwyższy, w uzasadnieniu, zwrócił również uwagę na fakt, że prawo polskie wprost nie normuje postępowania dotyczącego zmiany płci. Jednakże z przepisów prawa materialnego (prawa o aktach stanu cywilnego) wynika, że akty te powinny stwierdzać stan zgodny z prawdą. Taki stan rzeczy SN określił mianem luki w prawie.

Transseksualizm nie daje podstawy do zmian w akcie urodzenia

W zupełnie innym tonie wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 22 czerwca 1989 r. (III CZP 37/89). Asumptem do podjęcia uchwały w przedmiotowej sprawie było pytanie prawne wysunięte przez Prokuratora Generalnego. Treść pytania była następująca:

Czy na podstawie art. 31 ustawy z dnia 29 września 1986 r. – prawo o aktach stanu cywilnego sąd może sprostować akt urodzenia przez zmianę oznaczenia płci z męskiej na żeńską lub odwrotnie w wypadku transseksualizmu, lecz przed dokonaniem stosownego zabiegu operacyjnego zewnętrznych narządów płciowych?

Skład siedmiu sędziów stwierdził, że: występowanie transseksualizmu nie daje podstawy do sprostowania w akcie urodzenia wpisu określającego płeć. Co więcej, uchwała ta zyskała rangę zasady prawnej. 

Odnosząc się do dotychczasowej linii orzeczniczej, SN stwierdził, że funkcjonująca w tym zakresie praktyka sądowa stwarza zagrożenie dla porządku prawnego. Sąd Najwyższy podkreślił również, że akt stanu cywilnego ma charakter deklaratoryjny. Oznacza to, że stwierdza on jedynie stan prawny, jaki powstał z mocy określonych zdarzeń prawnych. Zdaniem SN do takich zdarzeń nie można zaliczyć transseksualizmu, którego istotą jest zmiana stanu psychicznego, a nie prawnego człowieka. 

W uzasadnieniu Sąd Najwyższy krytycznie odniósł się również do stosowania w drodze analogii przepisów ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego w przedmiocie umożliwienia zmiany treści zawartych w akcie urodzenia, w przypadku wystąpienia u osoby zaburzeń tożsamości płciowej. Co więcej, na ewentualną analogię nie wskazuje sam kontekst językowy zawarty w przepisie („błąd” lub „nieścisłość”). Kolejnym argumentem przeciwko kontynuowaniu praktyki sądowej nakreślonej wyrokiem SN z 1978 r.  jest fakt, że ustawodawca nie wprowadził do nowych przepisów prawa o aktach stanu cywilnego regulacji, które wypełniałyby ewentualną lukę regulującą tryb zmiany płci. Należy więc uznać, że  prawo o aktach stanu cywilnego nie przewiduje w szczególności zmiany zapisu w akcie urodzenia dotyczącego płci. Poza tym aktem prawnym także żaden inny przepis nie przewiduje możliwości tzw. sądowej zmiany płci.

Właściwą drogą powództwo o ustalenie 

Ważnym poglądem dla sprawy dotyczącej sądowego ustalania płci było postanowienie SN z dnia 22 marca 1991 r. (III CRN 28/91). W rzeczonej sprawie Sąd Najwyższy wyraził tezę, że poczucie przynależności do danej płci można określić jako dobro osobiste. Co więcej, podlega ono ochronie również w drodze powództwa o ustalenie na podstawie art. 189 KPC. Powyższe postanowienie zostało wydane w skutek zaskarżenia rewizją nadzwyczajną przez Rzecznika Praw Obywatelskich postanowienia Sądu Rejonowego. Sąd w postanowieniu oddalił wniosek o sprostowanie płci oraz imienia zawartego w akcie urodzenia. W uzasadnieniu wniosku osoba wskazywała, że cierpi na zespół dezaprobaty płci – transseksualizm typu kobieta-mężczyzna. Zespół ten charakteryzuje się niezgodnością między płcią biologiczną żeńską a realizowaną w życiu rolą społeczną męską.

SN potwierdził możliwość wykorzystania instytucji wpisu dodatkowego uregulowaną w ustawie o aktach stanu cywilnego do korekty płci w akcie urodzenia. Wspomniany przepis umożliwia dokonanie wzmianki dodatkowej w akcie stanu cywilnego, jeśli wystąpi zdarzenie, które ma wpływ na jego treść lub ważność. Podstawą do umieszczenia takiej wzmianki w akcie może być prawomocne orzeczenie sądu. SN wskazał że, orzeczenie takie mogłoby zostać wydane na podstawie art. 189 KPC (powództwo o ustalenie). Uwzględnienie takiego powództwa, zdaniem Sądu Najwyższego, powinno każdorazowo zależeć od oceny trwałości poczucia przynależności do innej płci. Dopuszczalność takiego powództwa powinna nastąpić dopiero po dokonaniu korekcyjnego zabiegu operacyjnego. 

Jeżeli sąd ten ustaliłby w wyroku, że nastąpiła zmiana płci człowieka, to orzeczenie takie działałoby ze skutkiem ex nunc, a wiec od momentu uprawomocnienia się wyroku. Ponadto w opinii SN byłoby ono podstawą do ujawnienia tej okoliczności w aktach stanu cywilnego w formie wpisu dodatkowego.

Transseksualista musi pozwać najbliższych

Za swoiste rozszerzenie tezy wyrażonej powyżej można uznać uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 22 września 1995 r. (III CZP 118/95). Skład orzekający potwierdził, że dopuszczalne jest dochodzenie w procesie ustalania płci transseksualisty (art. 189 KPC). Ponadto SN wskazał, że  pozwanymi w sprawie powinni być rodzice powoda. Powyższa uchwała rozwiązała spór, którego istotą był problem dotyczący określenia strony pozwanej postępowania. W literaturze bowiem został upowszechniony pogląd, który wskazywał na rodziców jako pozwanych, lecz nie wykluczał również możliwości pozwania Skarbu Państwa.

Zdaniem Sądu Najwyższego pozwanymi w sprawie powinni być rodzice powoda. Takie rozwiązanie jest spójne z rozwiązaniami przyjętymi w innych sprawach dotyczących praw stanu. W sprawach tego rodzaju stronami co do zasady są osoby związane odpowiednimi stosunkami prawnorodzinnymi. Dla przykładu w sprawach o unieważnienie małżeństwa stronami są małżonkowie, a w sprawach o ustalenie ojcostwa rodzice i dzieci.

Problem pojawia się w sytuacji, gdyby rodzice nie żyli. W takim wypadku powództwo powinno być wytoczone przeciwko kuratorowi ustanowionemu przez sąd. Za tym stanowiskiem przemawiają znów rozwiązania ustawowe dotyczące praw stanu cywilnego. Wskazać tu należy na przepisy dotyczące kuratora ustanowionego przez sąd w razie śmierci pozwanego. Z kolei w przypadku gdy osoba transseksualna pozostaje w związku małżeńskim i ma dzieci sytuacja wygląda inaczej.  Wtedy po stronie pozwanej muszą wystąpić nie tylko jego rodzice – jeżeli zostali pozwani – ale także nierozwiedziony z nim małżonek oraz dzieci (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 2013 r. I CSK 146/13).