Czy można uzyskać zwolnienie z przestrzegania przepisów Prawa drogowego?

13 sierpnia 2018
/

Kolejny dzień i kolejna zażarta dyskusja w sieci. Tym razem poszło o serwisantów biletomatu, którzy zaparkowali swój samochód na przystanku autobusowym. Stało się to zatem niezgodnie z przepisami ustawy – Prawo o ruchu drogowym.

Jedni komentujący wskazują na równość wszystkich użytkowników dróg wobec prawa. Drudzy natomiast zwracają uwagę, że pracownicy nie zaparkowali tam dla przyjemności, tylko w celu naprawy urządzenia służącego mieszkańcom. Najciekawsze są jednak wypowiedzi osób przekonanych, że w takich przypadkach może obowiązywać zwolnienie z obowiązku przestrzegania przepisów prawa. Czy to prawda?

Prawo o ruchu drogowym - obowiązuje również w obrębie przystanku

Biblią wszystkich kierowców jest ustawa z dnia 20 czerwca 1997 roku – Prawo o ruchu drogowym. Obowiązuje ona wszystkich użytkowników dróg publicznych, stref zamieszkania i stref ruchu. Jedynie za znakiem „droga wewnętrzna” oraz na terenie prywatnym ustawowe zasady nie znajdują zastosowania, chyba że zarządzający takim obszarem zdecydował się na ustawienie znaków drogowych. W takich miejscach można posiłkować się rzeczonym aktem normatywnym również w zakresie koniecznym dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa osób.

Żeby nie było żadnych wątpliwości – sporny przystanek autobusowy znajduje się w pasie drogi publicznej, na terenie miejskim.  Nie ma znaczenia fakt, że odpowiedzialną za jego utrzymanie jest  spółka. Bezsprzecznie więc co do zasady przepisy ustawy znajdą w tym miejscu zastosowanie w całej rozciągłości. Czy natomiast istnieje jakakolwiek formalna możliwość zwolnienia się od obowiązku ich przestrzegania?

Samorządowcy nie mogą ingerować w regulacje ustawowe

Wszystkie wyjątki od ogólnych reguł normatywnych muszą wynikać z ustawy. Jest to związane z hierarchią źródeł prawa, zapisaną przecież już w Konstytucji. Nikt nie może rozporządzeniem czy miejską uchwałą ingerować w zakres zastosowania przepisów aktu wyższego rzędu. Prezydent miasta nie może ot tak zdecydować o tym, że na zarządzanym przez niego obszarze Prawo o ruchu drogowym nie będzie obowiązywało w jakiejś części. Tak samo niedopuszczalne jest pozaustawowe tworzenie zwolnień podmiotowych. Przykładem może być tutaj - upoważnianie konkretnych podwładnych do ignorowania przepisów ruchu drogowego.

Osoby niegodzące się na taką interpretację wskazywały, że przecież władze miasta wydają identyfikatory zezwalające pojazdom ciężarowym czy samochodom mieszkańców na wjazd za znak zakazu ruchu. To oczywiście prawda. Problem jednak w tym, że znaki drogowe są czym innym niż zasady ogólne zapisane w ustawie i mogą być ustawiane przez zarządcę drogi zgodnie z jego wolą. Tak jest właśnie w przypadku zakazu ruchu pojazdów na terenie Warszawy. To właśnie sam prezydent miasta stołecznego zdecydował o wprowadzeniu tego ograniczenia, a co za tym idzie może wydawać zezwolenia na jego nieprzestrzeganie. Oczywiście nie odbywa się to w sposób dowolny, lecz znajduje się pod kontrolą sądów administracyjnych. Każdy projekt organizacji ruchu na danym obszarze może być zaskarżony, podobnie jak odmowa wydania zezwolenia.

O ile więc władze samorządowe mają prawo stawiania znaków drogowych czy ustalania hierarchii dróg (zasady pierwszeństwa na konkretnych skrzyżowaniach), o tyle nie wolno im ingerować w przepisy ogólne ustawy – Prawo o ruchu drogowym. Nie jest więc możliwe uzyskanie podmiotowego zezwolenia na naruszanie zasad dotyczących parkowania. Postój na przystanku autobusowym pojazdu obsługującego biletomat jest więc niezgodny z art. 49 ust. 1 pkt 9 omawianego aktu normatywnego.

Żółte światła błyskowe nie dla wszystkich serwisantów

Ratunkiem dla firmy serwisującej mogłoby być jedynie uzyskanie uprawnienia do używania żółtych świateł błyskowych. Taka możliwość wynika właśnie z przepisów ustawy. Zgodnie z art. 54 ust. 1 ustawy, Pojazd wykonujący na drodze prace porządkowe, remontowe lub modernizacyjne powinien wysyłać żółte sygnały błyskowe. Dzięki temu, kierowca może – pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności - nie stosować się do przepisów o obowiązku jazdy na jezdni lub przy jej prawej krawędzi oraz o zatrzymaniu i postoju, z tym że:

  • na jezdni jednokierunkowej oraz poza obszarem zabudowanym, podczas oczyszczania drogi ze śniegu, dopuszcza się również jazdę przy lewej krawędzi jezdni;
  • jazdę po chodniku dopuszcza się tylko przy zachowaniu bezpieczeństwa pieszych.

Nie oznacza to jednak, że serwisanci biletomatów zawsze będą mogli skorzystać z tego dobrodziejstwa. Przytoczone wyżej przepisy mówią bowiem o pojazdach, które wykonują na drodze prace remontowe. Chodzi tutaj o przypadki, w których samochód jest rzeczywiście niezbędny do przeprowadzenia robót i jako taki bierze w nim udział. Zdaje się więc, że ustawodawca miał tu na myśli koparki, pojazdy czyszczące czy użyczające robotnikom prądu ze swojej instalacji elektrycznej.

W żadnym razie przywilejem niestosowania się do przepisów dotyczących parkowania nie są objęci kierowcy pojazdów, które wykorzystywane są jedynie jako środek transportu czy służą do przewiezienia rzeczy możliwych do przeniesienia z legalnego miejsca postojowego.

Pod względem prawnym serwisanci biletomatów nie są w żaden sposób upoważnieni do pozostawienia swojego pojazdu na przystanku autobusowym. Muszą poszukać legalnego miejsca parkingowego. Należy przy tym zaznaczyć, że zgodnie z przepisami ogólnymi parkowanie na jezdni w odległości większej niż 10 metrów od przystanku jest co do zasady legalne (chyba że ustawiony jest znak zakazu). W wielu przypadkach pojazd można prawidłowo pozostawić wcale nie tak daleko od miejsca wykonywania usługi.