Dobra zmiana dla właścicieli firm rodzinnych

31 października 2018
/

Firmy rodzinne są niezwykle istotnym elementem życia społecznego i gospodarki. W 2016 r. aktywnie działało w Polsce ponad 2 mln takich przedsiębiorstw. Problem pojawia się gdy właściciel chce przekazać firmę dziecku lub najbliższym krewnym albo niespodziewanie umiera. Najczęściej kończy się to likwidacją firmy a co za tym idzie utratą miejsc pracy i wpływów do budżetu. 24 listopada 2018 r. wchodzi w życie ustawa o zarządzaniu sukcesyjnym. Jak wpłynie na przekazywanie następcom przedsiębiorstw, gdzie tkwią jej wady i jak wpłynie na polską gospodarkę zastanawiali się zaproszeni przez Prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego eksperci. Panel odbył się w warszawskiej siedzibie Najwyższej Izby Kontroli.

Ustawa o sukcesji była długo wyczekiwana przez właścicieli firm rodzinnych. Obecnie śmierć właściciela oznacza likwidację firmy. Nowa ustawa wprowadza instytucję zarządcy sukcesyjnego i określa zasady powoływania takiego zarządcy, zarówno za życia przedsiębiorcy jak i po jego śmierci. Zdaniem NIK, która skontrolowała stan prawny w tej dziedzinie (kontrola P/17/115), w ustawie brakuje jednak rozwiązań pozwalających przekazać przedsiębiorstwo zmarłego jego spadkobiercy, co powoduje, że w dalszym ciągu niezbędne będzie rozpoczęcie działalności gospodarczej na własny rachunek. Nowe regulacje pomijają też problemy wynikające ze śmierci małżonka przedsiębiorcy, jeśli oboje mieli wspólność majątkową.

Badając ustawę o sukcesji NIK zwraca uwagę m. in. na to, że nie przewidziano rozwiązań pozwalających przekazać przedsiębiorstwo zmarłego jego następcom prawnym. W dalszym ciągu niezbędne będzie rozpoczęcie działalności gospodarczej na własny rachunek. Zdaniem NIK, powinny istnieć rozwiązania umożliwiające następcom prawnym bezpośrednie przejęcie przedsiębiorstwa  zmarłego. Wprowadzany ustawą obowiązek zapłaty podatku od spadków i darowizn w sytuacji zaprzestania przez nabywcę własności przedsiębiorstwa działalności gospodarczej przed upływem dwóch lat od jego nabycia, może istotnie ograniczyć korzystanie z przewidzianych tą ustawą instrumentów przez osoby potencjalnie zainteresowane kontynuowaniem działalności po śmierci przedsiębiorcy, zwłaszcza w przypadku osób z najbliższej rodziny zmarłego.

Prawo podatkowe nie przewiduje sukcesji

Prof. Adam Mariański z Uniwersytetu Łódzkiego mówi wprost: z punktu widzenia prawa podatkowego sukcesji nie ma. Wciąż traktuje ono sukcesję jako likwidację działalności gospodarczej, a więc trzeba będzie zapłacić wszystkie podatki. Dlatego już teraz ustawodawca powinien przygotować zmiany w obu ustawach.

Jak się okazuje oprócz barier prawnych istnieją bariery mentalne. Przede wszystkim przeświadczenie właściciela o tym, że nikt lepiej od niego nie poprowadzi firmy. Na dodatek wieść o rozpoczęciu sukcesji może doprowadzić do niesnasek rodzinnych. Bardzo często przedsiębiorcy nie zakładają, że dzieci nie będą chciały przejąć firmy.

Kłopoty z sukcesją ma cała Unia Europejska. Potwierdzają to badania Europejskiego Komitetu Ekonomiczno - Społecznego, w których uczestniczył prof. Jan Klimek ze Szkoły Głównej Handlowej. W Unii działa ponad 23 mln firm, z czego ¾ to firmy rodzinne. Rokrocznie sukcesję rozpoczynało 450 tys. przedsiębiorstw, 150 tys. jednak jej nie kończyło. Z tego powodu pracę traciło 600 tys. ludzi. Kraje Unii indywidualnie traktuje możliwość przekazania firmy następcom.

Ministerstwo Finansów idzie podatnikom na rękę

Ministerstwo finansów w ostatnich czasach zainicjowało działania, które mają ułatwić życie podatnikom. M. in. podniesiono z 1,2 mln do 2 mln euro limit przychodów netto ze sprzedaży towarów, produktów i operacji finansowych, do którego podatnicy PIT mogą prowadzić podatkowe księgi przychodów i rozchodów. Podniesiono też limit przychodów uprawniającego do korzystania z opodatkowania działalności gospodarczej w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych oraz zwolniono początkujących przedsiębiorców z odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne przez pierwsze 6 miesięcy działalności.

W procesie ustaleń międzyresortowych są propozycje zmian w Ordynacji Podatkowej. W ocenie NIK wprowadzone regulacje, jakkolwiek bardzo potrzebne, nie były najbardziej oczekiwanymi przez przedsiębiorców. Ponadto wyniki kontroli w urzędach skarbowych wskazują, że skomplikowany charakter przepisów i częste ich zmiany mogą stanowić główną barierę w prowadzeniu działalności gospodarczej. A to może powodować popełnianie błędów przez urzędników i podatników w interpretowaniu i stosowania prawa. Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej w latach 2015 - 2017 zmieniała się 30 razy. Natomiast Ordynacja podatkowa w latach 2015 - 2018 (pierwsze półrocze) była nowelizowana 35 razy.

https://www.nik.gov.pl