Czy naklejka na źle zaparkowanym samochodzie niszczy mienie?

7 listopada 2018
/

Widok nielegalnie zaparkowanego samochodu w dużym polskim mieście chyba nikogo nie dziwi. Regularnie zastawiane są chodniki na całej ich szerokości. Pojazdy zatrzymują się zbyt blisko przejść dla pieszych czy na przystankach. Powoduje to często istotne utrudnienia dla pieszych, którzy muszą przeciskać się między autami albo korzystać z jezdni w celu ich ominięcia.

Jedni w takiej sytuacji dzwonią po straż miejską. Inni natomiast decydują się dać wyraz swojego niezadowolenia w bardziej bezpośredni  sposób. Podnoszą wycieraczki, składają lusterka czy naklejają na szyby różne naklejki.

Udzielający się na forach internetowych właściciele samochodów często stwierdzają, że takie zachowanie powinno być uznane za niszczenie mienia i karane na podstawie Kodeksu wykroczeń albo nawet Kodeksu karnego. Swoje poglądy popierają wyrokami sądów powszechnych, którym rzeczywiście zdarzało się zasądzać grzywnę za czyny podobnego rodzaju. Czy słusznie?

Naklejka na szybie nie wyrządza szkody

Niszczenie mienia to jeden z tak zwanych czynów „przepołowionych”. W zależności od wartości szkody jest to przestępstwo z art. 288 §1 Kodeksu karnego albo wykroczenie z art. 124 §1 Kodeksu wykroczeń. Granicą jest ¼ minimalnego wynagrodzenia za pracę. Podobna sytuacja zachodzi w przypadku kradzieży. Już na podstawie pobieżnej lektury wskazanego przepisu da się jednoznacznie stwierdzić, że do skazania za niszczenie czyjejś rzeczy niezbędne jest udowodnienie wystąpienia skutku w postaci szkody majątkowej.

Przeciwnik pieszego naklejającego naklejkę na szybę czy podnoszącego wycieraczkę musi więc wykazać, że zachowanie to doprowadziło do powstania konkretnej i dającej się wyrazić w pieniądzu straty w pojeździe. Ponadto, w doktrynie prawniczej przyjmuje się, że z niszczeniem czy uszkodzeniem mienia mamy do czynienia wtedy, kiedy do przywrócenia stanu poprzedniego konieczne jest dokonanie ingerencji w substancję rzeczy. Jako przykład można podać tutaj tak wykonane graffiti na murze, że jego usunięcie wymaga zeskrobania tynku. Samo użycie wody i gąbki nie przynosi bowiem żadnych skutków.

W świetle powyższego, przyklejenie nawet trudno zmywalnego napisu czy rysunku na szybę auta wydaje się nie wypełniać znamion niszczenia mienia. Najpopularniejsze naklejki wykorzystywane przez aktywistów można usunąć za pomocą gąbki i wody z mydłem. W ten sposób można pozbyć się wszystkich niechcianych śladów. Inaczej może być natomiast w przypadku umieszczenia naklejki na karoserii pojazdu. Tutaj trzeba się już liczyć z możliwością spowodowania uszkodzenia lakieru.

Jeśli nie niszczenie mienia, to co?

Czy jednak umieszczenie naklejki na szybie jest rzeczywiście dozwolone? Otóż trzeba zwrócić uwagę, że w Kodeksie wykroczeń znajdziemy jeszcze inne przepisy, które mogą być podstawą do ukarania za takie zachowanie. Najbardziej pasuje tutaj art. 63a §1, w którym czytamy, że Kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.

Nie da się ukryć, że przyklejenie rysunku na zaparkowany na ulicy samochód jest wystawieniem go na widok publiczny. Nie ulega też żadnych wątpliwości, że dzieje się to bez zgody osoby zarządzającej tym "miejscem". Przepis ten w praktyce stosuje się raczej do różnego rodzaju zaśmiecających krajobraz ogłoszeń czy plakatów wyborczych. Nie można jednak wykluczyć skazania na tej podstawie niezadowolonego pieszego.

Problem może mieć ponadto osoba, która korzysta z naklejki o niewybrednej treści. O ile popularne "karne łosie" czy zwyczajne napisy informujące o nieprawidłowym parkowaniu są w porządku, o tyle proponowałbym wstrzymać się z naklejaniem rysunków obrazujących męskie narządy płciowe. Trzeba bowiem zdać sobie sprawę z istnienia art. 141 Kodeksu wykroczeń, w którym czytamy, że Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.

Lepiej poprzestać na podniesieniu wycieraczki

Nie jest więc do końca tak, że osobie walczącej z nielegalnym parkowaniem w powyższy sposób nic nie grozi. W Kodeksie wykroczeń są bowiem przepisy, pod które można podciągnąć umieszczenie naklejki na szybie pojazdu. Nie będzie to jednak niszczenie mienia, najpoważniejsze z wymienionych wykroczeń (a nawet przestępstwo w przypadku szkody o większej wartości).

Myślę, że najbezpieczniejszym bezpośrednim wyrazem niezadowolenia pieszego może być podniesienie wycieraczki czy złożenie lusterka w pojeździe. Takiego zachowania nie penalizuje żaden przepis - Kodeks wykroczeń nie zabrania przecież samego dotykania czy przestawiania cudzych rzeczy. Ja osobiście polecam jednak próbę rozmowy czy wezwanie odpowiednich służb, które mają odpowiednie narzędzia pozwalające ukarać niesfornego kierowcę.