Akcja UOKiK i KAS - zabawki pod kontrolą

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wraz z Krajową Administracją Skarbową rozpoczęły walkę ze sprowadzanymi spoza Unii zabawkami zawierającymi szkodliwe ftalany. Przebadano ponad 1,5 mln zabawek, 700 tys z nich zakwestionowano, a 30 tys zniszczono. Do akcji dołączyły się też inne państwa z Grupy Wyszechradzkiej.

Inicjatywa kontroli wyszła od Polski pod koniec 2016 roku. W naszym kraju w akcji, która odbyła się we wrześniu i październiku 2017 roku, współpracowały: KAS, UOKiK i Inspekcja Handlowa. Również w pozostałych krajach z Grupy Wyszechradzkiej (Polska, Węgry, Czechy i Słowacja) różne urzędy i instytucje połączyły siły, by zapobiec wpuszczeniu na teren UE szkodliwych zabawek.

- Współpraca wielu instytucji jest niezbędna, żeby państwo działało jako całość. Kierowała nami troska o bezpieczeństwo dzieci. Cieszymy się, że dzięki naszym wspólnym działaniom nie trafią do nich zabawki, które mogłyby zaszkodzić ich zdrowiu – mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK.

Kontrole odbyły się na granicy. Dzięki temu niebezpieczne produkty nie trafiły do polskich sklepów.

Ftalany pod lupą

Służby wzięły na celownik ftalany. To estry kwasu ftalowego, które służą do zmiękczania plastiku i nadają mu elastyczność. W zabawkach nie może być ich więcej niż 0,1 proc. Wyższe stężenie jest niebezpieczne dla zdrowia - może powodować zaburzenia płodności, grozić uszkodzeniem nerek lub wątroby, rozwojem astmy, a nawet nowotworów.

Ftalany najczęściej występują w miękkich, plastikowych zabawkach - lalkach, zwierzątkach do kąpieli, kucykach i jednorożcach, maskach karnawałowych, piłkach, skakankach, gryzakach, grzechotkach, samochodzikach z miękkimi oponami. Rodzice nie są w stanie sami rozpoznać, ile estrów jest w zabawce. Konieczne są badania w specjalistycznych laboratoriach.

Efekty akcji

Podczas akcji celnicy skontrolowali 1,5 mln zabawek zgłaszanych do odprawy na granicy. Wszelkie zastrzeżenia zgłaszali do Inspekcji Handlowej. To na IH spoczywało wydanie opinii w sprawie. Inspekcja wydała 58 opinii, z czego aż 49 było negatywnych. Efektem tego było zatrzymanie i niedopuszczenie do obrotu prawie połowy ze skontrolowanych zabawek. Najczęstszymi uchybieniami był brak wymaganej dokumentacji lub oznakowania, dlatego nie można było mieć pewności, że produkty spełniają wszystkie unijne wymogi bezpieczeństwa.

Niektóre zabawki zostały również skierowane na specjalistyczne badania pod kątem stężenia ftalanów. 55 próbek przebadano w Specjalistycznym Laboratorium Produktów Włókienniczych i Analizy Instrumentalnej UOKiK w Łodzi. W 25 próbkach normy zostały przekroczone. Wszystkie wyprodukowane zostały w Chinach. Niektóre wyniki były naprawdę zatrważające - normy przekroczone były nawet kilkaset razy. W głowie lalki z zestawu "Sweet girl" stężenie ftalanu wynosiło 29%!

Wszystkie zabawki z przekroczonym stężeniem ftalanu zostały zniszczone. Było ich w sumie ok. 30 tys sztuk. Oprócz tego UOKiK zgłosił 10 zabawek z ftalanami do unijnego systemu RAPEX, w którym państwa UE ostrzegają się przed niebezpiecznymi produktami. Gdy tylko dostanie kolejne dokumenty z KAS, zgłosi tam pozostałe 15 zabawek.

Nie tylko akcja na granicy

Inspekcja Handlowa na zlecenie UOKiK także na co dzień czuwa nad tym, aby zabawki, które można kupić w polskich sklepach, były bezpieczne. W ciągu ostatnich pięciu lat (2013-2017) laboratorium UOKiK w Łodzi przebadało 813 próbek zabawek i w 230 z nich (ok. 28 proc.) wykryło zbyt wysoki poziom ftalanów. Przykładowo w gumowym dinozaurze było ich ok. 46 proc., a w koniku Pegaz z laleczką – ok. 37 proc.

W latach 2013-2017 prezes UOKiK wydał 142 decyzje dotyczących zabawek z ftalanami. Dzięki temu wycofano ze sklepów ponad 74,5 tys. produktów, które zagrażały zdrowiu dzieci.