Odszkodowanie za błędy pełnomocnika w postępowaniu sądowym

17 kwietnia 2018
/

Profesjonalnemu pełnomocnikowi procesowemu  - jak każdemu człowiekowi - zdarza się popełniać błędy. Często są one na tyle poważne czy nieszczęśliwe, że niosą za sobą dotkliwe konsekwencje dla mocodawcy.

Może się zdarzyć, że na skutek drobnego uchybienia prawnika klient przegra sprawę sądową i  w związku z tym - przykładowo - nie otrzyma wielomilionowej zapłaty od kontrahenta. Czy to jednak przekreśla jego szansę na uzyskanie należnej kwoty? Niekoniecznie.

Obowiązki profesjonalnego pełnomocnika

Umowa między klientem a pełnomocnikiem procesowym to stosunek prawny zlecenia (świadczenie usług). Jest on uregulowany w przepisach art. 734 i następne w związku z art. 750 Kodeksu cywilnego. Przedmiotem takiego kontraktu jest reprezentacja mocodawcy przed odpowiednimi organami. Każda czynność podejmowana przez prawnika musi być wykonana z zachowaniem należytej staranności, właściwej profesjonaliście. Musi on działać z wykorzystaniem stosownej dla swojego zawodu wiedzy, dużo większej niż posiadana przez przeciętnego człowieka.

Warto w tym zakresie zaznaczyć, że od adwokata czy radcy prawnego można wymagać wiedzy książkowej, zaawansowanej z punktu widzenia obiektywnego znawcy, tj. znajomości przepisów czy linii orzeczniczej. Nie sposób jednak karać pełnomocnika za przyjęcie danej taktyki procesowej, jeśli tylko jest ona zgodna z prawem. Na takim stanowisku stoi Sąd Apelacyjny w Białymstoku, który wskazał, że Pełnomocnikowi nie można za to zarzucić wybrania określonej koncepcji prawnej prowadzenia sprawy swojego mocodawcy, jeżeli znajduje ona uzasadnienie w stanie prawnym i okolicznościach sprawy (I ACa 400/12).

Przesłanki odpowiedzialności pełnomocnika

W przypadku gdy staranność pełnomocnika w powyższym rozumieniu nie zostanie zachowana, możemy mówić o nienależycie wykonanej umowie o zastępstwo procesowe. Zgodnie bowiem z art. 472 Kodeksu cywilnego, dłużnik odpowiedzialny jest (co do zasad) za niezachowanie należytej staranności. Jeśli zatem, poza powyższym, klient wykaże, że na skutek nieprawidłowego działania pełnomocnika poniósł szkodę, będzie mógł domagać się jej naprawienia na zasadach ogólnych. Wynikają one z art. 471 Kodeksu cywilnego, który stanowi, że Dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.

Co istotne, między błędem pełnomocnika a szkodą klienta musi istnieć związek przyczynowy. Utrata szansy na uzyskanie korzystnego wyroku w postępowaniu musi być wynikiem uchybienia prawnika.  W praktyce oznacza to, że zleceniobiorca - chcąc dochodzić odszkodowania od pełnomocnika - musi udowodnić nie tylko samo popełnienie istotnego błędu. Dodatkowo konieczne jest wykazanie, że gdyby nie rzeczona pomyłka, to prowadzona przez prawnika sprawa sądowa miałaby dużą szansę powodzenia.

Odpowiedzialność za nierzetelne działanie a nie wynik sprawy

Nie byłoby więc możliwe pociągnięcie do odpowiedzialności zastępcy w procesie, który zostałby przegrany nawet przy jego wzorcowym prowadzeniu. Pełnomocnik nie odpowiada bowiem za rezultat sprawy, lecz za staranne wykonywanie pracy. Jest to zrozumiałe, gdyż wynik postępowania - szczególnie na jej wstępnym etapie - jest trudny do przewidzenia, a więc niemożliwe byłoby wymaganie wygrania sprawy.

Można wyobrazić sobie taki przykład:

Klient zgłasza się do prawnika i wskazuje, że sprzedał i wydał kontrahentowi rzecz, lecz nie uzyskał zapłaty. Zleca więc sporządzenie pozwu. Pełnomocnik działa jednak opieszale i wszczyna postępowanie po opływie terminu przedawnienia, na co uwagę zwraca przeciwnik procesowy w odpowiedzi na pozew. W międzyczasie okazuje się, że zapłata za sprzedaną rzecz została dokonana w terminie, co umknęło księgowej klienta. W związku ze stwierdzeniem przedawnienia, sąd oddala powództwo i na tym wątku skupia się w uzasadnieniu. Mocodawca za wynik sprawy obwinia swojego pełnomocnika, co z pozoru nie może dziwić, gdyż ten swoim niestarannym działaniem doprowadził do przedawnienia. Nie oznacza to jednak, że klient może myśleć o uzyskaniu odszkodowania - roszczenie było bowiem niezasadne również z innych względów i fakt opóźnienia w złożeniu pozwu nie miał wpływu na wynik sprawy.

Aby móc myśleć o pociągnięciu pełnomocnika o finansowej odpowiedzialności należy więc wykazać błąd w jego działaniu oraz wysokie prawdopodobieństwo wygrania sprawy prowadzonej przez nierzetelnego prawnika. Jest to pogląd odpowiadający aktualnej linii orzeczniczej. Warto wspomnieć chociażby o wyroku Sądu Najwyższego z 19 kwietnia 2013 roku, w którym zawarto krótką, lecz treściwą tezę: Jeśli strona procesu chce obciążyć pełnomocnika za porażkę, musi udowodnić, że miała duże szanse na wygranie sprawy (V CSK 210/12).

Szkodę w szerokim rozumieniu naprawi ubezpieczyciel

Jeśli klient udowodni powyższe może wystąpić o naprawienie szkody poniesionej z tytułu przegranej w procesie. Składają się na nią rzeczywiste straty (koszty procesu, wynagrodzenie pełnomocnika) oraz utracone korzyści (kwota, którą by uzyskano od przeciwnika procesowego, gdyby sprawa została wygrana).  Oznacza to, że klient ma szansę uzyskać od nierzetelnego prawnika również kwotę, która była mu należna od kontrahenta.

Co warte podkreślenia, mocodawca nie musi się martwić o wypłacalność pełnomocnika, nawet jak jego roszczenie procesowe opiewało na dużą kwotę. Zgodnie bowiem z art. 227 ust. 1 ustawy o radcach prawnych oraz art. 8a ustawy - Prawo o adwokaturze, profesjonalny zastępca procesowy objęty jest obowiązkiem zawarcia umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Wszelkie roszczenia mogą więc być kierowane bezpośrednio do ubezpieczyciela.

Porażkę można przekuć w zwycięstwo

Prowadzący do porażki błąd pełnomocnika w postępowaniu sądowym nie musi więc oznaczać definitywnej utraty szansy uzyskania świadczenia należnego pierwotnie od przeciwnika procesowego. Obowiązek zapłaty, przybierający formę odszkodowania, może zostać faktycznie przeniesiony na ubezpieczyciela prawnika. Trzeba jednak pamiętać, że konieczne jest wykazanie rzeczywistego wpływu uchybienia procesowego na wynik sprawy. Jeśli istniało duże ryzyko porażki również z powodów niezwiązanych z nierzetelnością pełnomocnika, występowanie przeciwko niemu może okazać się bezskuteczne.