Kradzież pojazdu a ubezpieczenie AC

6 czerwca 2018
/

Każdego roku z polskich ulic i garaży znika przeszło 10 tysięcy samochodów osobowych. Mimo coraz bardziej skomplikowanych zabezpieczeń, liczba kradzieży nie spada znacząco.  Mówi się, że jeśli na dany samochód zostanie wystawione "zlecenie", nic nie powstrzyma złodzieja przed osiągnięciem swego celu, którym jest kradzież. Dlatego wydaje się, że najrozsądniejszym zabezpieczeniem właścicieli pojazdów jest dobre ubezpieczenie AC.

Złodzieje korzystają dziś z nowych metod, w czym pomaga im zaawansowana technologia. Popularność zyskują tzw. walizki, dzięki którym zabór pojazdu wyposażonego w elektroniczne systemy dostępu trwa mniej niż minutę. Jak się przed takimi sytuacjami chronić lub ewentualnie zabezpieczyć?

Dzięki odpowiedniej polisie możliwe jest uzyskanie świadczenia w wysokości nawet  przeszło 100% wartości pojazdu w dniu kradzieży. Za dodatkową opłatą (niekoniecznie wygórowaną) ubezpieczyciel zamrozi bowiem tę kwotę na dzień zawarcia umowy ubezpieczenia albo nawet na dzień wyjazdu auta z salonu. Znane są przypadki uzyskania przez pokrzywdzonego w ramach odszkodowania ceny nowego samochodu (mimo że kradzieży dokonano niemal rok po zakupie!).

Ubezpieczony musi działać zgodnie z ustawą

Odpowiednio zabezpieczające ekonomicznie zapisy w polisie to jednak nie wszystko. Aby uzyskać odszkodowanie konieczne jest jeszcze sumienne przestrzeganie postanowień umowy oraz przepisów ustawowych. Nie ma co liczyć, że ubezpieczyciel puści w niepamięć jakiegokolwiek uchybienie.

Po pierwsze należy pamiętać, że zgodnie z art. 827 §1 Kodeksu cywilnego - Ubezpieczyciel jest wolny od odpowiedzialności, jeżeli ubezpieczający wyrządził szkodę umyślnie; w razie rażącego niedbalstwa odszkodowanie nie należy się, chyba że umowa lub ogólne warunki ubezpieczenia stanowią inaczej lub zapłata odszkodowania odpowiada w danych okolicznościach względom słuszności. Oczywiście w standardowych umowach albo zapisach OWU próżno szukać postanowień dopuszczających wypłatę odszkodowania w przypadku powstania szkody w wyniku rażącego niedbalstwa.

Rażące niedbalstwo - przykłady

Kiedy więc w praktyce ubezpieczyciel nie zrekompensuje kradzieży? Zgodnie z aktualnymi poglądami orzecznictwa, odszkodowanie nie należy się - między innymi - gdy w skradzionym pojeździe pozostawimy kluczyki albo dowód rejestracyjny. Szczególnie, jeśli są one widoczne z zewnątrz, dla postronnego obserwatora. W takiej sytuacji przyjmuje sie, że ich obecność stanowi zachętę dla potencjalnego złodzieja. Samochód łatwiej przecież uruchomić dzięki kluczykowi, a zbyć go dzięki posiadaniu dowodu rejestracyjnego.

Ostatnio spotkałem się natomiast z ciekawą sprawą, która dotyczyła kradzieży pojazdu z użyciem kluczyka znalezionego w innym, stojącym obok samochodzie (należącym do tej samej osoby). Wydaje się, że pierwotnym zamiarem złodziei było splądrowanie wyłącznie tego pierwszego pojazdu. Natknęli się jednak w nim na kluczyki pasujące do sąsiedniego i postanowili dokonać jego zaboru. W tym przypadku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał ostatecznie, że odszkodowanie się należy. Właścicielowi nie przypisano rażącego niedbalstwa, a jedynie lekkomyślność w zakresie wyboru miejsca przechowywania kluczyków.

Sądy rozpatrywały również sprawy pozostawienia kluczyków bez nadzoru na stoliku w restauracji czy w kieszeni kurtki powieszonej przy wejściu do salonu fryzjerskiego. W tych przypadkach uznawano, że posiadacz pojazdu w sposób rażący zaniechał swoich obowiązków nadzorczych, a co za tym idzie odmawiano wypłaty odszkodowania.

Jak łatwo się domyślić, możliwych scenariuszy kradzieży jest nieskończenie wiele. Jeśli tylko pojawi się cień podejrzenia, co do braku dbałości o swoje interesy po stronie ubezpieczonego, z dużym prawdopodobieństwem ubezpieczyciel odmówi odszkodowania, powołując się na rażące niedbalstwo. Wtedy to sąd będzie oceniał, czy rzeczywiście miało ono miejsce. W praktyce, stanie się to 'według własnego uznania'. Istnieje co prawda wypracowana przez orzecznictwa definicja tego kwalifikowanego poziomu niedbalstwa, jednakże w każdym przypadku może być ona inaczej rozumiana. Warto jednak pamiętać, że zdaniem sądów odszkodowanie nie należy się, jeśli zachowanie poszkodowanego graniczy z umyślnością (chęcią wręcz udzielenia pomocy złodziejom) i jest już na pierwszy rzut oka sprzeczne z najbardziej elementarnymi zasadami postępowania.

Należy dokładnie przeczytać umowę oraz OWU

Warto również pamiętać, że nie tylko zapisy ustawowe mogą utrudnić poszkodowanym uzyskanie odszkodowania z tytułu kradzieży. Dodatkowe ograniczenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń mogą zostać wprowadzone do OWU czy umowy. Często zdarza się, że w ramach tego uprawnienia wprowadza się katalog przypadków, które uznawane są za rażące niedbalstwo. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że ubezpieczyciel nie ma pełnej swobody w kształtowaniu reguł odpowiedzialności i nie dyktuje zasad gry. Przypominają o tym następujące przepisy prawa powszechnie obowiązującego:

  • 807 Kodeksu cywilnego - Postanowienia ogólnych warunków ubezpieczenia lub postanowienia umowy ubezpieczenia sprzeczne z przepisami niniejszego tytułu są nieważne, chyba że dalsze przepisy przewidują wyjątki.
  • 812 §8 Kodeksu cywilnego - Różnicę między treścią umowy a ogólnymi warunkami ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązany jest przedstawić ubezpieczającemu w formie pisemnej przed zawarciem umowy. W razie niedopełnienia tego obowiązku ubezpieczyciel nie może powoływać się na różnicę niekorzystną dla ubezpieczającego.
  • 15 ust. 5 ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej - Postanowienia umowy ubezpieczenia, ogólnych warunków ubezpieczenia oraz innych wzorców umowy sformułowane niejednoznacznie interpretuje się na korzyść ubezpieczającego, ubezpieczonego lub uprawnionego z umowy ubezpieczenia.

Jeśli więc w toku sprawy pojawi się zarzut naruszenia przez poszkodowanego zapisów OWU, należy dobrze prześledzić ich treść, przypomnieć sobie tryb zawarcia umowy i spróbować odszukać oraz zinterpretować na swoją korzyść ewentualne niejednoznaczności. Dodatkowo, jeśli ubezpieczonym jest konsument, wszelkie postanowienia OWU niezgodne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające jego interesy powinny być uznane za klauzule niedozwolone.

Odmowa wypłaty zasadna?

Pozytywnego zakończenia sprawy, bez angażowania sądu, może być pewny jedynie wzorowy ubezpieczony. Całe szczęście są to przypadki najczęstsze. Zdecydowana większość kradzieży ma przecież miejsce wtedy, gdy kluczyki od pojazdu czy dowód rejestracyjny są odpowiednio zabezpieczone. Mieć się na baczności powinien zaś niedbały właściciel pojazdu, który swoim zachowaniem ułatwia złodziejom działanie. Trzeba jednak pamiętać, że odmowa wypłaty odszkodowania musi być uzasadniona rażącym niedbalstwem ubezpieczonego, a nie jedynie jego lekkomyślnością czy niefrasobliwością. Również nie zawsze należy poddawać się, gdy zakład ubezpieczeń zarzuci poszkodowanemu naruszenie zapisów OWU - mogą być one nieważne jako sprzeczne z ustawą czy dobrymi obyczajami.