Stopień trudności matury ma znaczenie

Podczas rekrutacji do wyższych uczelni, m.in. medycznych, nie bierze się pod uwagę stopnia trudności matury, który bywa różny w kolejnych latach. W efekcie na studia dostają się osoby, które maturę zdawały w latach, gdy stopień jej trudności był niższy. Rzecznik Praw Obywatelskich nie zgadza się z Ministrem Zdrowia, który nie widzi konieczności zmian w tej sprawie

Adam Bodnar ponownie zwrócił się w tej sprawie do ministra Łukasza Szumowskiego. Ponadto poprosił o stanowisko w całej kwestii Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich.

Do Rzecznika wpływają skargi w związku z nieuwzględnianiem w procesie rekrutacji przez uczelnie wyższe kształcące przyszłych lekarzy wyników matury, podanych w skali centylowej.  Oznacza to, że pod uwagę nie bierze się stopnia trudności matury, który bywa różny w kolejnych latach. W rezultacie dochodzi do sytuacji, że na studia dostają się osoby, które maturę zdawały w latach, gdy jej stopień trudności był niższy, a nie osoby, które uzyskały w bieżącym roku wysokie wyniki mierzone właśnie skalą centylową. Skarżący podnoszą, że wartości procentowe nie zawsze są wyznacznikiem wiedzy osób zdających maturę w różnych rocznikach.

Skala centylowa, nie tylko procentowa

W 2017 r. RPO wystąpił w tej sprawie do Ministra Zdrowia. Wskazywał, że obowiązek podawania wyników matur, również w skali centylowej w przypadku części pisemnej egzaminu, wynika z art. 44zzk ust. 1 pkt 2 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty.  Z kolei art. 169 ust. 3 ustawy z 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym stanowi, że podstawą przyjęcia na studia pierwszego stopnia lub jednolite studia magisterskie są wyniki egzaminu maturalnego. Wskazując zatem podstawę kwalifikacji na uczelnie wyższe, ustawodawca nie zawęża jej jedynie do wyników matury podanych w skali procentowej - podkreśla RPO.

Dlatego w ocenie Rzecznika uczelnie (także medyczne) powinny w procesie rekrutacji uwzględniać oba rezultaty. Uczelnie, które  nie uwzględniają wyników matur w części prezentującej rezultaty w skali centylowej, mogą tym samym naruszać konstytucyjne prawa i wolności, wśród których przewidziana jest m.in. równość szans w dostępie do nauki.

Resort nie widzi potrzeby wskazywania wyniku w skali centylowej

Z odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia wynika, że resort nie uznaje za wskazane uwzględniania wyniku w skali centylowej. Ma on „jedynie charakter pomocniczy, mający na celu określenie pozycji danego abiturienta na tle całej swojej populacji”.  Resort uzasadnia swe stanowisko faktem, że w rekrutacji na polskie uczelnie mogą wziąć udział także kandydaci posiadający tzw. maturę międzynarodową lub tzw. maturę europejską - których wynik podawany jest jedynie w skali procentowej. Ponadto - według  Ministra Zdrowia - wynik w centylach może być wysoki nie tylko w efekcie bardzo dobrze zdanej matury, ale również w przypadku ogólnie bardzo słabego rocznika zdających.

Rzecznik nie podziela stanowiska resortu. W jego ocenie taka wykładnia przepisów prowadzi do pozbawienia znaczenia wyniku matury w części centylowej - mimo  jednoznacznego sformułowania Prawa o szkolnictwie wyższym i ustawy  o systemie oświaty.

W piśmie do przewodniczącego Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich prof. Jana Szmidta RPO poprosił o stanowisko w całej sprawie.

Rzecznik przypomniał, że w opinii nt. wprowadzenia od 2015 r. na świadectwach maturalnych wyniku w skali centylowej Konferencja uznała, że ,,wprowadzenie tej dodatkowej skali uwolni szkoły wyższe od dotychczasowego dylematu odnoszenia do siebie surowych wyników kandydatów na studia rekrutowanych na podstawie wyników egzaminów maturalnych o istotnie różnym poziomie trudności - rekrutacja stanie się prostsza i bardziej obiektywna”.

Choć uczelnie wyższe posiadają dużą autonomię, także w zakresie określania warunków rekrutacji, to jednak nie może ona prowadzić do tworzenia zasad naruszających powszechnie obowiązujące prawo – wskazał Adam Bodnar. Istniejące regulacje prawne formalnie realizują postulat zagwarantowania wszystkim kandydatom na uczelnie wyższe podobnych warunków rekrutacji. Jednak w praktyce te rozwiązania nie są stosowane. Potwierdza to analiza wybranych uchwał senatów uczelni dotyczących zasad rekrutacji na studia w kolejnym roku akademickim.

Źródło: rpo.gov.pl