Podnosząc wadę zakupionego towaru nie można odmówić zapłaty ceny

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 28 czerwca 2017 roku, sygn. akt: I ACa 79/17

W badanej przez Sąd Apelacyjny sprawie spółka A zawarła ze spółką B umowę o współpracy, polegającą m.in. na dostawie pewnego rodzaju preparatów leczniczych. Spółka B zamówiła najpierw prawie 30.000 opakowań jednego produktu, jakiś czas później złożyła zamówienie na niemalże 50.000 opakowań innego preparatu. Oba zamówienia odebrała, niestety za żadne nie uiszczając należnej spółce A zapłaty.

Spółka A wezwała spółkę B do zapłaty za dostarczone zamówienia. Spółka B odmówiła spłaty długu, powołując się na to, iż w jednym z zamówień zaszło podejrzenie wadliwości dostarczonych produktów, co zdaniem spółki B uzasadniało wstrzymanie zapłaty do czasu wyjaśnienia tej kwestii.

Stanowisko Sądu Okręgowego

Sąd Okręgowy uwzględnił w całości powództwo spółki A. Zauważył, iż pozwana spółka B nie kwestionowała ramowej umowy o współpracy zawartej między spółkami, przyznała też, że odebrała zamówiony towar. Należało więc uznać, że spółka B de facto zakupiła towar będący przedmiotem umowy. Spółka B zobowiązana jest więc do zapłaty spółce A ceny za zamówione preparaty.

Sąd I instancji podkreślił ponadto, że spółka B złożyła reklamację dopiero, gdy nadeszła pora zapłaty, mimo iż towar odebrała miesiąc wcześniej. Nie wskazała również w reklamacji żadnych wad dostarczonego produktu, a jedynie zasygnalizowała podejrzenie wad jakościowych. Badanie próbek rzekomo wadliwego produktu zleciła po 2-3 miesiącach od jego odebrania.

Opóźnienia zapłaty nie można usprawiedliwić

Sąd Okręgowy podkreślił, iż w stosunkach między przedsiębiorcami obowiązują tzw. akty starannego działania opisane w art. 563 § 1 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym „przy sprzedaży między przedsiębiorcami kupujący traci uprawnienia z tytułu rękojmi, jeżeli nie zbadał rzeczy w czasie i w sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju i nie zawiadomił niezwłocznie sprzedawcy o wadzie, a w przypadku gdy wada wyszła na jaw dopiero później – jeżeli nie zawiadomił sprzedawcy niezwłocznie po jej stwierdzeniu”. Zdaniem Sądu spółka B nie zachowała aktów staranności opisanych w tym przepisie, czym doprowadziła do utraty uprawnień z tytułu rękojmi. Nie zachodziły więc żadne przesłanki usprawiedliwiające opóźnienie w zapłacie za zamówiony towar.

Sąd Apelacyjny: zarzuty częściowo uzasadnione

Spółka B złożyła apelację od wyroku. Sąd Apelacyjny nie uwzględnił jej jednak. Choć zarzuty spółki pozwanej uznał za częściowo uzasadnione. Sąd w Białymstoku zauważył, iż zgodnie z umową zawartą między spółkami pozwana spółka B zobowiązana była zbadać produkty w terminie 14 dni od dnia ich odbioru. Następnie powinno się odbyć zawiadomienie spółki A o wadach w ciągu kolejnych 3 dni. Natomiast w sytuacji, gdy wady nie były widoczne lub też ujawniły się po jakimś czasie, spółka B zobowiązana była niezwłocznie poinformować o nich spółkę A i złożyć reklamację. Umowa przewidywała więc dwa tryby reklamacji. Pierwszy odnosił się do wad widocznych (14-dniowy), drugi natomiast do wad ukrytych (zgłoszenie niezwłoczne).

W przedmiotowej sprawie Sąd miał do czynienia z wadą ukrytą. Spółka B podnosiła, iż wadą preparatu było dziesięciokrotne przekroczenie – w stosunku do informacji zawartej na opakowaniu – zawartości witaminy B6 w preparacie. Zgodnie z umową wadę tę powinna więc zgłosić spółce A niezwłocznie. Pojęcie „niezwłoczności” jest pojęciem niedookreślonym, zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego (V CSK 410/07) najczęściej przyjąć można, iż jest to okres 14 dni, jednak nie należy tego traktować bezwyjątkowo, gdyż w okolicznościach konkretnej sprawy może być to termin nieco krótszy lub nieco dłuższy.

Pismo przedstawione przez spółkę B spółce A nie może być traktowane jako reklamacja, gdyż nie zawierało informacji o konkretnej wadzie, a jedynie podejrzenie wystąpienia niesprecyzowanych nieprawidłowości. Spółka B zleciła badanie próbek w dwóch niezależnych laboratoriach, a cały proces badań trwał kolejne dwa miesiące. Zdaniem Sądu Apelacyjnego w realiach niniejszej sprawy nie można tego uznać za przesadne czy też nieadekwatne do skali problemu. Należało więc uznać, iż zawiadomienie o wadzie dokonane w takim stanie faktycznym w terminie krótszym niż trzytygodniowy nie może być uznane za naruszające wymóg „niezwłoczności”.

Za dostarczony towar należało zapłacić

Należy jednakże pamiętać, iż cechą umowy ramowej jest to, iż towar dostarczany jest partiami. Spółka B podniosła wadliwość jedynie jednej z dostarczonych partii, nie zapłaciła jednak za całe dotychczas odebrane zamówienie. Ponadto pozwana w toku postępowania nie złożyła jakiegokolwiek oświadczenia woli o treści prawokształtującej, tzn nie powołała się na żadne przysługujące jej uprawnienia z tytułu rękojmi: oświadczenia o odstąpieniu od umowy czy też żądania obniżenia ceny. Zdaniem Sądu Apelacyjnego tylko tego typu oświadczenie woli może tamować konieczność zapłaty za dostarczony wadliwy towar. Odmowa zapłaty ceny nie jest tego rodzaju oświadczeniem woli. Oświadczenie nie może być również złożone w sposób domniemany. Tak więc wadliwość towaru nie była powodem do nieuiszczenia należności za dostarczony towar.