Praktyki religijne w szpitalu a naruszenie dóbr osobistych

21 czerwca 2019
/

Swoboda sumienia jest dobrem osobistym które podstawy ochrony znajduje w art. 23 kodeksu cywilnego jak również w przepisach rangi konstytucyjnej. Ustawa zasadnicza w art. 53 stanowi bowiem, że każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. Swoboda sumienia rozumiana jest na tym gruncie m.in jako wolność wyrażania swoich przekonań religijnych. Niedopuszczalne jest zatem poddanie człowieka nieakceptowalnym przez niego praktykom religijnym, bowiem naruszają one w jego dobra osobiste. 

Ksiądz udzielił namaszczenia chorych bez zgody pacjenta

Udzielenie sakramentu namaszczenia chorych przez duchownego kościoła katolickiego pacjentowi placówki leczniczej, wbrew jego woli, prowadzi do naruszenia dobra osobistego. Tak m.in stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 20 września 2013 r. (II CSK 1/13).  

W sprawie, pacjent dochodził zadośćuczynienia w wysokości 90 tyś. zł. od szpitala za naruszenie jego dóbr osobistych w postaci wolności sumienia. Naruszenie dobra osobistego polegało na udzielenie mu ostatniego namaszczenia, w sytuacji gdy powód był w stanie śpiączki farmakologicznej po odbytym zabiegu. Do namaszczenia doszło więc bez zgody pacjenta, który wskazał w toku postępowania, że jest osobą niewierzącą. Decydując się na udzielenie powodowi sakramentu kapłan założył, że skoro 90% społeczeństwa polskiego to katolicy, to może nim być też powód. Powód twierdził, że gdy dowiedział się o udzieleniu mu sakramentu, doznał szoku który doprowadził do załamania nerwowego. Wskutek tej sytuacji pogorszył się jego stan psychiczny i fizyczny oraz zagrażał mu kolejny zawał serca. 

Szpital wniósł o oddalenie powództwa. Pozwany wskazywał, że pacjent nie wskazał, że poddanie go sakramentowi namaszczenia chorych wpłynęło negatywnie na jego stan zdrowia. Co więcej czynność taka dla ateisty nie ma doniosłości duchowej, toteż nie powinna mieć dla niego żadnego znaczenia. Pozwany zarzucił nadto, że żądana przez powoda kwota jest wygórowana, gdyż zadośćuczynienie nie powinno być dla niego źródłem wzbogacenia.

Sąd okręgowy nie przyznał racji pacjentowi 

Wyrokiem z 24 stycznia 2012 r. Sąd Okręgowy oddalił powództwo. Zdaniem Sądu, w stanie, w jakim powód znalazł się po zabiegu, działanie kapłana było zgodne z prawem kanonicznym. Nakazuje ono bowiem księdzu udzielić sakramentu w razie wątpliwości, gdy chory jest nieprzytomny i nie może wyrazić swojej woli. Zgodnie z przepisami prawa kanonicznego ustawom kościelnym podlegają ochrzczeni w Kościele katolickim lub do niego przyjęci.  Powód zaś nie twierdził, że dokonał apostazji. W związku z tym nadal jest włączony do Kościoła i podlega przepisom prawa kanonicznego. Co więcej, w chwili przyjęcia do szpitala powód nie informował nikogo, że jest osobą niewierzącą. W sytuacji zaś gdy był on już w stanie śpiączki po zabiegu ksiądz nie mógł tego ustalić. Musiał zatem postąpić tak, jakby powód był wierzący i chce, by mu udzielono sakramentu, gdyż znajduje się w niebezpieczeństwie śmierci.

Sąd stwierdził ponadto, że ocena czy nastąpiło naruszenie dobra osobistego nie może być dokonywana wyłącznie w oparciu o subiektywne odczucia osoby żądającej ochrony prawnej. Aby dokonać prawidłowej oceny czy doszło do naruszenia dóbr osobistych należy odwołać się zaś do kryteriów obiektywnych. Zdaniem Sądu, namaszczenie olejami osoby niewierzącej nie mogło dla niej wiązać się z żadnymi negatywnymi skutkami w sferze zdrowia psychicznego i fizycznego. 

Sprawę ostatecznie rozwiązał Sąd Najwyższy

Powód nie zgadzając się z takim rozstrzygnięciem postanowił złożyć w sprawie apelację. Sąd II instancji oddalił jednak środek odwoławczy powoda powoda, toteż cała sprawa miała swój finał w Sądzie Najwyższym. Rozpatrując sprawę SN przypomniał o tym że swoboda sumienia oprócz tego, że jest dobrem chronionym przez art. 23 kodeksu cywilnego, znajduje się również pod ochroną konstytucyjną (art.53). 

Sąd Najwyższy w uzasadnieniu podkreślił, że przyjęcie sakramentu jest niewątpliwie praktyką religijną, a zatem udzielenie go osobie, która - obojętnie z jakich przyczyn - sprzeciwia się swojemu udziałowi w tej czynności, należy uznać za formę poddania jej praktyce religijnej wbrew jej woli. Osoba niewierząca ma prawo odrzucać te formy zachowań, jako sprzeczne z jej światopoglądem, nawet gdyby ich wymiar był tylko symboliczny. Poddanie osoby wyznającej określoną religię wbrew jej woli praktyce przyjętej w innej religii godzi w jej wolność sumienia, niezależnie od intencji osób, za sprawą których to nastąpiło. Tak samo trzeba ocenić poddanie praktyce religijnej osoby niewierzącej. 

Ustawa o prawa prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta 

Art. 36 Pacjent przebywający w podmiocie leczniczym wykonującym działalność leczniczą w rodzaju stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne w rozumieniu przepisów o działalności leczniczej ma prawo do opieki duszpasterskiej.

Art. 37 W sytuacji pogorszenia się stanu zdrowia lub zagrożenia życia podmiot, o którym mowa w art. 33 ust 1, jest obowiązany umożliwić pacjentowi kontakt z duchownym jego wyznania.

SN podkreślił, że prawo o którym mowa w art. 37 wyżej przywołanej regulacji zostaje zrealizowane nie przez umożliwienie pacjentowi kontaktu z duchownym wyznania, które w danej społeczności statystycznie wyznawane jest najczęściej, ale przez kontakt z duchownym tego wyznania, które wyznaje pacjent będący w stanie pogorszenia zdrowia lub zagrożenia życia. Najważniejszą jednak kwestią jest to, że zrealizowanie tego prawa nie jest możliwe bez pozyskania informacji. 

To od woli pacjent zależy czy chce on skorzystać z opieki duszpasterskiej na terenie placówki, w której przebywa. Jest wprawdzie możliwe założenie, że te prawa pacjenta zostaną zrealizowane bez uprzedniego poinformowania go o nich. Będzie tak, gdy to sam pacjent, mając o nich wiedzę, zażąda opieki duszpasterskiej lub kontaktu z duchownym. Jednak już w momencie zgłoszenia takiego żądania placówka lecznicza staje się podmiotem dysponującym wiedzą o wyznaniu pacjenta w celu umożliwienia mu wykonania prawa zadeklarowanego w art. 53 ust. 2 Konstytucji RP i w art. 36 i 37 ustawy o prawach pacjenta.

Tak samo jest wówczas, gdy tego rodzaju informacje zostają udzielone placówce leczniczej w związku z pouczeniem przyjmowanego do niej pacjenta o przysługujących mu prawach i wyrażoną przez niego wolą udzielenia tego rodzaju informacji. W stosunku do pacjenta, których takich informacji nie ujawnił, bo go o to nie zapytano albo dlatego, że nie chciał, nie można stosować domniemania, iż jest tego wyznania, co większość w społeczności, z której się wywodzi.

W takim stanie rzeczy Sąd Najwyższy postanowił uchylić zaskarżony wyrok i sprawę przekazać Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.

Źródło:

http://www.sn.pl/