Zamknięta szkoła? Rodzic nie zawsze dostanie wolne

19 kwietnia 2019
/

Wciąż nie widać końca strajku nauczycieli. Mało kto spodziewał się, że szkoły będą zamknięte dłużej niż przez tydzień. W pierwszych dniach rodzice jakoś sobie radzili – powierzali dzieci dziadkom czy organizowali płatną opiekę. Nie wypada jednak w nieskończoność prosić krewnych o przysługę. Czy w takim razie można zabrać pociechę do pracy albo wziąć okolicznościowe wolne? Niestety nie wszyscy mają taką możliwość.

Wiele firm – rozumiejąc powagę sytuacji – stara się pomagać zatrudnionym rodzicom i zezwala na przyprowadzanie dzieci do biura. Szefowie organizują nawet specjalne pokoje do zabaw i wynajmują profesjonalnych animatorów. Drugą formą wsparcia jest przyznawanie pracownikom dni wolnych. Nie wszyscy pracodawcy zdecydowali się jednak nagiąć swoje zasady. Niektórzy do sprawy podchodzą formalistycznie, o co nie można mieć pretensji. Szczególnie w budżetówce reguły wynikające z przepisów muszą być stosowane wprost i bez wyjątków.

Urlop wypoczynkowy

Co więc może zrobić rodzic, którego szef należy do tej ostatniej grupy? W zdecydowanie najlepszej sytuacji są osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę. Mają one prawo do uzyskania krótkotrwałego zwolnienia od pracy. Możliwości jest kilka. Po pierwsze, można oczywiście skorzystać z przysługującego każdemu urlopu wypoczynkowego. Jest to rozwiązanie korzystne finansowo, gdyż w trakcie takiego zwolnienia przysługuje prawo do pełnego wynagrodzenia. Jako że każdego roku nabywa się prawo do 26 dni urlopu (na początku przygody zawodowej jest to 20 dni), jest okazja do zrobienia sobie dłuższej przerwy od pracy i zorganizowania jakiegoś wyjazdu.

Nie wszyscy jednak mają ochotę wykorzystywać urlop wypoczynkowy poza sezonem czy planować podróż z dnia na dzień. Ponadto pracodawca nie ma obowiązku udzielenia tego rodzaju zwolnienia na każde żądanie pracownika. Kodeks pracy w art. 161 wskazuje jedynie, że:

Pracodawca jest obowiązany udzielić pracownikowi urlopu w tym roku kalendarzowym, w którym pracownik uzyskał do niego prawo.

Co więcej, pracodawca ma prawo do przesunięcia zaplanowanego już urlopu z powodu szczególnych potrzeb, jeżeli nieobecność pracownika spowodowałaby poważne zakłócenia w toku pracy (art. 164 §2). Istnieje również możliwość odwołania pracownika z urlopu, gdy jego obecności w zakładzie wymagają okoliczności nieprzewidziane w chwili rozpoczynania urlopu (art. 167 §1).

Urlop na żądanie

Drugą możliwość daje pracownikowi art. 1672 kodeksu pracy, gdzie czytamy, że:

Pracodawca jest obowiązany udzielić na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym nie więcej niż 4 dni urlopu w każdym roku kalendarzowym. Pracownik zgłasza żądanie udzielenia urlopu najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu.

Jest to tzw. urlop na żądanie. Co korzystne dla pracownika, pracodawca nie może odmówić jego udzielenia, chyba że wymaga tego szczególna sytuacja w zakładzie pracy. Tego typu zwolnienia od pracy nie trzeba również planować. Wystarczy rano, nawet tuż przed godziną rozpoczęcia pracy, poinformować szefa o nieobecności. Za czas przebywania poza zakładem pracy przysługuje wynagrodzenie. Wadą urlopu na żądanie jest niewielka liczba przysługujących dni w roku. Niewykorzystany czas nie przechodzi również na kolejne lata.

Zwolnienie wychowawcze

Trzecią opcją jest krótkotrwałe zwolnienie od pracy w celu sprawowania opieki nad dzieckiem. Taką możliwość daje art. 188 §1 Kodeksu pracy, który stanowi, że:

Pracownikowi wychowującemu przynajmniej jedno dziecko w wieku do 14 lat przysługuje w ciągu roku kalendarzowego zwolnienie od pracy w wymiarze 16 godzin albo 2 dni, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.

Tak jak w przypadku urlopu na żądanie, tutaj również pracodawca jest zobligowany do uwzględnienia wniosku urlopowego. Pracownik może wybrać sposób wykorzystania przysługującego mu zwolnienia – dopuszczalne jest wzięcie dwóch pełnych dni wolnych albo skrócenie dziennego wymiaru czasu pracy (nie więcej niż o łącznie 16 godzin).

Zwolnienie opiekuńcze przysługuje ojcu i matce z tym zastrzeżeniem, że nie może być ono wykorzystywane przez obydwoje rodziców w tym samym czasie. Za okres przebywania poza zakładem pracy pracownikowi przysługuje wynagrodzenie tak jak przy pozostałych urlopach.

Rodzice zatrudnieni na umowach cywilnoprawnych mogą mieć problem

Osoby zatrudnione w ramach stosunku pracy mają więc całkiem sporo możliwości. Uprawnienia wynikające z kodeksu pracy nie pomogą jednak w przypadku długotrwałego strajku nauczycieli. Większość omówionych urlopów ma charakter krótkotrwały i wyjątkowy. W praktyce pomóc może wyłącznie urlop wypoczynkowy.

W gorszej sytuacji są osoby wykonujące prace na podstawie umowy o dzieło czy umowy zlecenia. Ich kodeks pracy nie obowiązuje. Wszystko zależy więc od treści kontraktu, która kształtowana jest przez strony na zasadzie niemal pełnej swobody. Zleceniodawcy mogą więc zaimplementować zapisy o urlopach z ustawy pracowniczej, jednak nie muszą tego zrobić. Niestety w większości przypadków w tego rodzaju umowach brakuje zapisów o urlopach innych niż wypoczynkowe. W takiej sytuacji zleceniobiorca może wyłącznie liczyć na dobrą wolę szefa.

Niezależnie od rodzaju umowy nie warto działać wbrew przepisom prawa czy zapisom kontraktu. Niezapowiedziana nieobecność w pracy może skończyć się wypowiedzeniem umowy. W przypadku umów o prace można jeszcze próbować złożyć odwołanie z powołaniem się na wyjątkowość sytuacji, zbliżoną wręcz do siły wyższej. Przy umowach cywilnoprawnych takiej możliwości nie ma.

Warto też dodać, że pracodawca nie ma obowiązku wyrażenia zgody na przyjście z dzieckiem do pracy. Zależy to wyłącznie od jego woli i warunków lokalowych. Przepisy prawa całkowicie bowiem milczą na ten temat.