Umowa konsensualna – wszystko, co musisz o niej wiedzieć

– Wysoki Sądzie, ale pomiędzy nami nie było żadnej umowy!

– Więc o jakiej pożyczce mówimy?

– Wysoki Sądzie, owszem – ustaliliśmy wysokość pożyczki, ale ja mu jej jeszcze nie dałem!

– Solo consensu, proszę Pana, solo consensu!

Czy to już umowa?

Umowa, jako czynność pomiędzy podmiotami prawa cywilnego o znacznej doniosłości prawnej, wiąże strony węzłem postanowień. Nie tylko oświadczenia woli obydwu stron mają tutaj znaczenie, ale również – zgodnie z art. 56 KC – to, co wynika z ustawy, z zasad współżycia społecznego oraz z ustalonych zwyczajów.

Pojedyncza i z pozoru nieskomplikowana umowa staje się więc nośnikiem wielu norm o różnym źródle, z których nierzadko strony nie zdają sobie sprawy. Nie może więc dziwić powaga określenia samego momentu rozpoczęcia obowiązywania umowy, skoro wiążą się z nim poważne dla kontrahentów konsekwencje.

Ma to ponadto niebagatelne znaczenia dla ewentualnego reżimu odszkodowawczego. Jeżeli bowiem zostanie ustalone, że pomiędzy stronami do umowy nie doszło, jakiekolwiek roszczenia pomiędzy nimi nie będą analizowane na gruncie odpowiedzialności kontraktowej ergo – zupełnie inny będzie rozkład ciężaru dowodu oraz inny katalog zarzutów przysługujących poszkodowanemu.

Różne umowy – różne początki

Lecz najpierw rozważmy te, które powstają z kontraktu. Tych zaś są cztery rodzaje: zaciąga się bowiem zobowiązanie albo rzeczą, albo słowami, albo pismem, albo [tylko] zgodą.

(Gaius 3.89)

Pojęcie umów konsensualnych (contractus ex consensu) oraz realnych (contractus re) znane już było prawu rzymskiemu. Rzymianie wyraźnie więc postawili granicę, bowiem zawarcie jednych umów następowało wyłącznie na skutek zgodnych oświadczeń woli stron umawiających się. W przypadku zaś kilku innych kontraktów consensus nie wystarczał – potrzebne było jeszcze niejako ręczne przekazanie rzeczy będącej przedmiotem świadczenia. Dopóki rzecz nie została wydana, umowa nie była zawarta i nie wywoływała żadnych skutków. W przypadku zaś contractus ex consensu początek obowiązywania umowy ustalano na podstawie transferu oświadczeń stron.

Zasadą jest konsensualność umów

Realny charakter umowy powinien wynikać bezpośrednio z przepisu lub z charakteru danej czynności prawnej. Wynika to z zadeklarowanej w polskim prawie zasady konsensualności umów. Co do zasady więc wystarczy zgodne oświadczenie stron, by uczynić ich ustalenia prawnie doniosłą umową. W jaki więc sposób najłatwiej rozpoznać umowę realną? Analiza przepisów KC wskazuje, że ustawodawca upatrzył sobie jedno określenie, którym nadaje regulowanej czynności charakter realny. Mowa o wyrazach typu: dany, wydany, oddany, np.:

Do ustanowienia zastawu potrzebna jest umowa między właścicielem a wierzycielem oraz, z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, wydanie rzeczy wierzycielowi albo osobie trzeciej, na którą strony się zgodziły. (art. 307 § 1 KC);

W braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju zadatek dany przy zawarciu umowy … (art. 394 § 1 KC);

Przez umowę przechowania przechowawca zobowiązuje się zachować w stanie niepogorszonym rzecz ruchomą oddaną mu na przechowanie. (art. 835 KC);

Przez umowę użyczenia użyczający zobowiązuje się zezwolić biorącemu, przez czas oznaczony lub nieoznaczony, na bezpłatne używanie oddanej mu w tym celu rzeczy (art. 710 KC).

Umowa z elementem realnym

W powyższych przypadkach ręczne przekazanie przedmiotu świadczenia danej umowy jest elementem konstytuującym umowę, a nie przejawem jej wykonania. Brak realnego elementu umowy przesądzi o jej niezawarciu. Jest to o tyle istotna uwaga, bowiem w przypadku umowy sprzedaży niedokładna lektura przepisów mogłaby doprowadzić do pomyłki. Przeanalizujmy to:

Przez umowę sprzedaży sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu rzecz, a kupujący zobowiązuje się rzecz odebrać i zapłacić sprzedawcy cenę. (art. 535 KC)

Umowa sprzedaży jest bardzo popularną i typową umową konsensualną, o czym częściowo świadczy zwrot zobowiązuje się. Oznacza to, że postanowienia umowne zostają powołane do życia na mocy zgodnego oświadczenia stron, natomiast przeniesienie własności, wydanie rzeczy, jej odebranie, a także zapłata ceny to już konkretne instrukcje wykonania umowy przez strony (vide: wyrok SA w Białymstoku z dn. 16.09.2016, sygn. akt: I ACa 304/16).

Solo consensu – czyli jak?

Nie można zawrzeć umowy jednym oświadczeniem woli (zupełnie innym przypadkiem są zobowiązania kreowane jednym oświadczeniem woli jak np. przyrzeczenie publiczne). Substratem prawa cywilnego jest bowiem zasada równorzędności stron i ich uprawnień w zakresie tworzenia umów. Między innymi dlatego wśród niedozwolonych klauzul umownych (art. 3853 KC) wiele dotyczy klasycznych mechanizmów pozbawienia drugiej strony możliwości wypowiadania się w jakimś zakresie umowy. Warto ponadto dodać, że większość ze wskazanych klauzul mogłaby zostać uznana za nieważne (niewiążące) jedynie na podstawie ich sprzeczności z podstawowymi zasadami zawierania umów.

Do zawarcia umowy konsensualnej potrzebne są zatem 2 zgodne oświadczenia woli, czyli formy wyrażenia chęci zawarcia umowy o danej treści. Oświadczenie woli niewydane (niezakomunikowane) nie ma jednak znaczenia, musi być przekazane drugiej stronie, która winna uczynić to samo (zgodnie z art. 61 KC). Faktem również jest, że w powszechnym obrocie prawnym podstawową formą zawierania umowy jest oferta, więc na jej przykładzie przedstawię mechanizm zawierania umowy konsensualnej.

Przykład

Chodząc po sklepie meblowym i oglądając wyroby, w rzeczywistości odbieramy oświadczenia woli w postaci ofert sprzedającego, który usiłuje nas zachęcić do kupna danych rzeczy. Z racji tego, że są to oferty ad incertas personas (skierowane do nieograniczonej liczby podmiotów), mogą być zmieniane w każdym czasie do momentu, aż jakaś osoba nie okaże woli zakupienia wskazanego produktu.

Bardzo często nie mamy możliwości natychmiastowego odebrania zakupionych mebli, a firma proponuje nam dostawę. Wskazując pożądany mebel, wyrażamy niejako drugie oświadczenie woli, że zgadzamy się na wywieszoną cenę i na stan, w jakim mebel się znajduje. Mamy więc już 2 zgodne oświadczenia stron.

Umowa nie musi być zawarta na papierze, aczkolwiek byłoby to rozwiązanie znacznie bezpieczniejsze. Po podpisaniu lub po słownym uzgodnieniu wszystkich warunków umowy, zapłaty i dostawy umowa zostaje zawarta i jej postanowienia wiążą, choć mogliśmy – ani nie zabrać mebla, ani nie zapłacić. Skutecznie zawarta umowa skonstruowała już roszczenia dla obu stron umowy sprzedaży.

Podsumowanie

Określenie momentu, w którym umowa zostaje skutecznie zawarta, ma kluczowe znaczenie dla obu stron kontraktu. To chwila, gdy aktualizują się wzajemne roszczenia i możliwości podnoszenia określonych zarzutów. Na gruncie natomiast rozróżnienia umów realnych i konsensualnych należy przede wszystkim pamiętać o tym, że w przypadku tych pierwszych do samego zawarcia umowy potrzebne jest faktycznie przekazanie lub wydanie jakiejś rzeczy. To dopiero powoła umowę do życia. Bez tego elementu działania podejmowane pomiędzy stronami nie będą umową, a ewentualne szkody należy rozpatrywać na płaszczyźnie deliktowej z racji nieistnienia żadnej umowy.

Celem dialogu wprowadzającego do niniejszego artykułu było właśnie ukazanie skutków, jakie mogą płynąć ze złego określenia czasu zawarcia umowy. Jak już się pewnie domyśliliście – umowa pożyczki jest umową konsensualną, a więc – by ją zawrzeć – wystarczy zgodne porozumienie stron co do wielkości pożyczki i dat wydania jej przedmiotu. Czynności wykonujące umowę mogą być natomiast odsunięte w czasie. Niestety w tym przypadku asnykowskie Między nami nic nie było okazało się być jedynie marzeniem.