Ustna umowa pożyczki, czy warto ryzykować. Czy można odzyskać pieniądze?

Trudno odmówić powyższemu słuszności. Nierzadko, w ramach wzajemnych przyjacielskich przysług, zdarza się, że ufamy w dobrą wiarę drugiego zbyt mocno. Warto jednak czasami zastanowić się, czy za miesiąc bardziej będziesz potrzebował swoich pieniędzy czy przyjaciela. Nie zapominajmy jednak, że ustna umowa pożyczki, choć ryzykowna, nadal jest formą wyrażenia wiążącego oświadczenia woli. Co zatem robić, by uchronić się przed utratą pieniędzy, i czy rzeczywiście w przypadku zawarcia ustnej umowy pożyczki nic nie da się odzyskać?

O przyjaciół trzeba dbać

Pożyczka. Dla niektórych przemyślana umowa, w której dający zobowiązuje się przenieść na własność biorącego określoną ilość pieniędzy, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy, dla innych zaś nierzadko ostatnia deska ratunku. Oczywiście, przyjaciół poznaje się w biedzie, o przyjaźnie trzeba dbać, niekoniecznie jednak kosztem zrujnowania własnego… portfela.

W judykaturze i doktrynie często wskazuje się, że aby można było mówić o istnieniu umowy pożyczki, konieczne jest zawarcie w niej tzw. elementów przedmiotowo istotnych.  Zaliczają się do nich: oznaczenie stron, określenie ilości pieniędzy, ale także zobowiązanie pożyczkodawcy do ich przeniesienia na własność pożyczkobiorcy oraz obowiązek  zwrotu pożyczki przez pożyczkobiorcę (zob. wyrok SA w Szczecinie z dnia 22.09.2015 r., sygn. akt I ACa 332/15).

Warto zauważyć, że do essentialia negotii umowy pożyczki – w przeciwieństwie do umowy kredytu – nie należy cel pożyczki oraz przeznaczenie pożyczanych środków pieniężnych. Wskazać także należy, że przy zawieraniu takiej umowy nie jest konieczne posługiwanie się ściśle określonymi sformułowaniami kodeksowymi. Wystarczy taki sposób jej zawarcia, aby z wykładni oświadczeń woli stron można było ustalić rzeczywiste znaczenie oraz wolę tych stron. Chodzi zatem o to, aby jasno można było stwierdzić, że obydwu stronom wprost chodziło o pożyczenie pieniędzy, a nie o coś innego.

Forma dokumentowa – kiedy wymagana?

Przepisy kodeksu cywilnego stanowią, że umowa pożyczki, której wartość przekracza 1 000 złotych, wymaga zachowania formy dokumentowej. Do niedawna przepis ten określał kwotę graniczną na 500 złotych oraz wskazywał, że umowa powinno się stwierdzić pismem. Co to oznacza w praktyce? Główną cechę formy pisemnej stanowi własnoręczny podpis. Świadczy to zatem, iż dla udowodnienia zawarcia umowy pożyczki w sądzie konieczne było przedstawienie właściwie tylko pisemnej umowy pożyczki.  Ewentualnością były podpisane oświadczeń woli każdej ze stron. Forma dokumentowa natomiast zdaje się być czymś na pograniczu pisemnego formalizmu oraz formy ustnej. Oznacza to, że udowodnienie zawarcia umowy pożyczki jest możliwe przy pomocy okazania wiadomości SMS, wymienionych e-maili, ale też za pomocą fonii czy wizji. Dla zachowania formy dokumentowej konieczne jest takie złożenie oświadczenia woli, aby można było ustalić osobę je składającą.

Umowa ważna, ale trudniejsza do udowodnienia

Umowa pożyczki może zostać zawarta w dowolnej formie. Rygor zachowania wcześniej obowiązującej formy pisemnej przy kwocie powyżej 500 zł oraz obecnej formy dokumentowej przy kwocie powyżej 1 000 zł nie był i nie jest zastrzeżony ze względu na nieważność umowy zawartej między stronami. Głównym celem zastrzeżenia formy udzielenia pożyczki jest natomiast wzgląd dowodowy. Oznacza to, że zawarcie umowy pożyczki na kwotę powyżej 1 000 zł, bez zachowania formy dokumentowej, wywołuje ograniczenia dowodowe w ewentualnym procesie. Niezachowanie tejże formy powoduje pewne konsekwencje. Mianowicie: w sporze nie jest dopuszczalny dowód z zeznań świadków lub z przesłuchania stron na fakt zawarcia umowy pożyczki. Istnieją jednak pewnie wyjątki. Dowód z zeznań świadków lub z przesłuchania stron dopuszcza się, jeśli obie strony zgodzą się na to, zażąda tego konsument będący w sporze z przedsiębiorcą albo gdy fakt zawarcia umowy pożyczki jest uprawdopodobniony za pomocą dokumentu.

Wyjątkiem od wyjątków jest fakt, że przepisów tych nie stosuje się do czynności prawnych zawieranych w ramach stosunku między przedsiębiorcami. Oznacza to, że przedsiębiorca, który pożyczy drugiemu przedsiębiorcy minimum 1 000 zł bez zachowania formy dokumentowej, w ewentualnym sporze z nim może powoływać się na dowód z przesłuchania stron lub też z zeznań świadków.

Mądry Polak po szkodzie

A co się dzieje, gdy już pożyczymy? W przypadku zawarcia ustnej umowy pożyczki i późniejszego wystąpienia z tego tytułu sporu najlepszym, ale i najbardziej bezpiecznym pod względem dowodowym, rozwiązaniem jest uzyskanie od pożyczkobiorcy potwierdzenia udzielenia pożyczki w formie dokumentowej ex post. Oczywistym staje się, że najkorzystniejszą opcją jest pozyskanie odpowiedniego oświadczenia. Jego treść jasno będzie wskazywać na to, że X pożyczył od Y dokładnie określoną kwotę pieniędzy. Takie oświadczenie musi być opatrzone własnoręcznym podpisem pożyczkobiorcy.

Wprowadzenie przez ustawodawcę formy dokumentowej pozwala jednak na szeroką interpretację różnego rodzaju dowodów. Wcześniej stanowiły one niemały problem w postępowaniu sądowym. Chodzi mianowicie między innymi o korespondencję w formie wiadomości SMS lub e-mail, z których wynika, choćby pośrednio, że dana osoba pożyczyła od nas pieniądze. Dopuszczalnym dowodem będzie także potwierdzenie przelewu środków pieniężnych zatytułowane ,,pożyczka”, ale też potwierdzenie wpłat na konto pożyczkodawcy opatrzone tytułem ,,zwrot”.

Kontrola nad sytuacją i nagrywanie rozmów

Co jeśli chodzi o nagrywanie fonii lub wizji? W tej kwestii należałoby zagłębić się w zagadnienie tzw. owocu zatrutego drzewa. Wiąże się to z nie do końca przejrzystymi sposobami pozyskiwania dowodów. Warto skupić się na kwestii nagrywania rozmów, w których sami uczestniczymy. Generalnie rzecz biorąc, wszyscy znamy zasadę, w myśl której nie do końca moralne jest nagrywanie rozmowy bez czyjejś zgody lub wiedzy. Ale czy jest to nielegalne? Na gruncie postępowania cywilnego ustawodawca nigdzie nie wskazuje wprost, że dowody z potajemnych nagrań są niedopuszczalne. Sąd Najwyższy wtóruje takiemu ujęciu tej kwestii. Wskazuje, że ewentualne ograniczenia takiego dowodu występują wyjątkowo. Ponadto dzieje się tak w sytuacjach uzasadnionych przez poważne i jednoznaczne naruszenia zasad współżycia społecznego. Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim przebieg rozmowy, którą przedstawiamy w sądzie, nie może być sterowany przez nagrywającego, ale też wykluczona jest manipulacja.

W rozmowie nie mogą się pojawić elementy, których ujawnienie naruszałoby konstytucyjnie zagwarantowane prawo do prywatności nagrywanego. Ponadto niedopuszczalny będzie taki dowód, który został uzyskany z nagannym wykorzystaniem trudnego położenia, stanu psychicznego lub psychofizycznego osoby nagrywanej. Podkreślenia wymaga jednak fakt, że ostateczna ocena dopuszczalności dowodu należy do sądu. Sąd ten, w myśl swobodnej (nie dowolnej!) oceny dowodów, wartościuje, czy naruszenie prawa do prywatności nagrywanego (art. 47 Konstytucji) znajduje uzasadnienie w potrzebie zapewnienia innej osobie prawa do sprawiedliwego procesu (art. 45 Konstytucji), czy zastosowane w rozmowie elementy sugestii lub prowokacji miały wpływ na kształt dowodu, czy chociażby nagranie zawiera całą wypowiedź osoby nagrywanej zaprezentowaną w sposób ciągły i umożliwiającą ocenę jej autentyczności (por. wyrok SN z dnia 22.04.2016 r., sygn. akt II CSK 478/15).

Mówił, że odda co do grosza

O ile w przypadku zawarcia pisemnej umowy pożyczki istnieje wiele sposobów na zabezpieczenie się przed niewywiązaniem się pożyczkobiorcy z umowy, tak zazwyczaj w sytuacji ustnej umowy pożyczki często nie bierzemy tej kwestii pod uwagę. Warto pamiętać, że istnieje wiele sposobów na zabezpieczenie umowy pożyczki. Zastaw rzeczy ruchomej, poręczenie czy różnego rodzaju klauzule umowne to niektóre z powszechnie używanych rodzajów zabezpieczenia. Inne, stosowane z reguły przy poważniejszych kwotach, to hipoteka, przewłaszczanie na zabezpieczenie czy nawet ubezpieczenie pożyczki.

Jeśli chodzi o termin zwrotu pożyczki, najkorzystniej, gdy jest jasno wskazany. Strony umowy mogą to zrobić, ale nie muszą. Jeśli termin zwrotu pożyczki wskazano w umowie, chociażby ustnej, wymagalność zobowiązania pożyczkobiorcy rozpoczyna się następnego dnia po wskazanej dacie zwrotu, tj. jeśli strony ustalą, że pożyczka ma być zwrócona 15 maja, to bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się z dniem 16 maja. Istnieje także ogólna zasada, którą warto znać. W myśl tej zasady, jeśli strony nie wskażą konkretnego terminu zwrotu pożyczki, zwrot pożyczki powinien nastąpić w ciągu sześciu tygodni po wypowiedzeniu umowy przez dającego pożyczkę. W tym przypadku sytuacja będzie przedstawiała się następująco: jeśli pożyczkodawca wypowiedział umowę pożyczki 15 maja, natomiast wypowiedzenie to doszło do wiadomości pożyczkobiorcy 18 maja, wówczas sześciotygodniowy termin zwrotu pożyczki rozpocznie bieg 19 maja.

Warto zapamiętać także, iż termin przedawnienia roszczenia z umowy pożyczki wynosi sześć lat, zwłaszcza jeśli chodzi o pożyczki prywatne. Dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wynosi on natomiast trzy lata. Kodeks cywilny stanowi także, że koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata.

Jak walczyć o swoje?

Co jednak w sytuacji, gdy pożyczkobiorca uchyla się od wykonania zobowiązania? Pierwszym krokiem w takim przypadku powinno być wysłanie tzw. przedsądowego wezwania do zapłaty. Należy wprost oznaczyć, kogo wzywa się do zwrotu, jakiej konkretnie kwoty oczekujemy oraz w jakim terminie.

Warto także próbować odzyskać pieniądze w postępowaniu ugodowym. Niekoniecznie musi się ono odbywać przed mediatorem. Wniosek o zawezwanie do próby ugodowej w trybie art. 184 k.p.c., w której pożyczkodawca wzywa pożyczkobiorcę do zawarcia ugody, składany jest do sądu rejonowego ogólnie właściwego dla strony przeciwnej. Nie wymaga on szczegółowego opisywania przedmiotu sprawy, należy jednak konkretnie wskazać wysokość roszczenia. Złożenie takiego wniosku daje wiele korzyści. Przede wszystkim ugoda sądowa zawierana w takim trybie stanowi jednocześnie tytuł wykonawczy (po nadaniu jej klauzuli wykonalności), który pozwala na wszczęcie egzekucji komorniczej. Ponadto wiąże się on z niższą opłatą sądową niż ponoszona przy wnoszeniu pisma procesowego w zwykłym trybie postępowania sądowego. Warto zauważyć też, że wniesienie zawezwania do próby ugodowej powoduje przerwanie biegu terminu przedawnienia roszczenia.

Ostatecznym rozwiązaniem jest pozew o zapłatę.

 

Źródła:

Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. 1964, nr 16, poz. 93),

Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. 1964, nr 43, poz. 296),

Wyrok SA w Szczecinie z dnia 22.09.2015 r., sygn. akt I ACa 332/15, Legalis, nr 1398320,

Wyrok SN z dnia 22.04.2016 r., sygn. akt II CSK 478/15, Legalis, nr 1482778.