20 tys. zł zadośćuczynienia za przypadkową kremację zwłok

Właścicielka zakładu pogrzebowego za spopielenie ciała wbrew woli syna nieboszczki zapłaci w ramach zadośćuczynienia 20 tys. złotych. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu (I ACa 862/17) stwierdził, że jest to naruszenie prawa kultu osoby zmarłej.

Sytuacja miała miejsce w I kwartale 2015r. Dnia 9 lutego powód podjął decyzję o zorganizowaniu uroczystości pogrzebowych. Zakład, który miał zrealizować świadczenie znajdował się w pobliżu jego miejsca zamieszkania. Usługa miała polegać na przygotowaniu tradycyjnego pogrzebu, zgodnie z wolą zmarłej kobiety. Z orzeczenia wynika, że: zdawała sobie sprawę ze swojego stanu zdrowia. W rozmowach, jakie prowadziła z synem ale także z zaprzyjaźnioną, mieszkająca po sąsiedzku Z. R., wskazywała, że chce być pochowana w ciemnoniebieskiej garsonce i białej bluzce”. Miała też przygotowaną kwaterę pogrzebową obok swojego męża.

Dnia 10 lutego 2015 r. dwaj  pracownicy, zatrudnieni we wspomnianym zakładzie, przybyli do szpitala, w którym znajdywało się ciało. Mieli dostarczyć je do chłodni. W tym miejscu ciało powinno oczekiwać na przygotowanie do obrządku pochowania. Taki zabieg powodowałby ograniczenie wydatków związanych z przechowywaniem ciała matki w domu jej syna.

Skutki tragicznej pomyłki

Na skutek rażącej pomyłki tego samego dnia, po południu ciało zostało przygotowane do spalenia, czego konsekwencją była jego kremacja. Właścicielka o zaistniałej sytuacji została poinformowana dopiero wieczorem, kiedy to pracownicy zorganizowali spotkanie, by przekazać nieprzyjemną wiadomość. Syn zmarłej nie przyjął dobrze tej wiadomości i jednocześnie wyrażał wątpliwości, czy otrzymane prochy są tymi należącymi do jego matki. Cytując orzeczenie sądowe: pogrzeb matki powoda odbył się z jednodniowym opóźnieniem. Uroczystości poprzedzała msza oraz modlitwa członków koła różańcowego. Powód, bliscy zmarłej a także jej znajomi boleśnie odczuli fakt, że nie mogli pożegnać się (…) w tradycyjny sposób.

Sąd orzeka o zadośćuczynieniu

Po bezskutecznym dochodzeniu roszczeń w stosunku do ubezpieczyciela pozwanej, powód w dniu 22 kwietnia 2015 r. zażądał od właścicielki zakładu pogrzebowego kwoty 100 tys. zł. Oprócz tego wystosowane miały zostać przeprosiny w kierunku poszkodowanego. Ostatecznie Sąd orzekł 20 tys. zł zadośćuczynienia wraz z wspomnianymi przeprosinami, które jednak podlegały modyfikacji (powód chciał również przeprosin osób innych niż strony procesu) usuwającej zbędne elementy.

Protest pozwanej

Pozwana, nie godząc się z takim stanem rzeczy, zaskarżyła wyrok argumentując, że to nie ona ponosi odpowiedzialność za zaistniały stan rzeczy, a jej pracownicy. Argument ten jednak nie ostał się, ponieważ z analizy przepisów wynika, że: kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności. (art. 430 KC).

Sąd Apelacyjny uzasadnia wyrok

Kolejnym zarzutem ze strony pozwanej było stwierdzenie, że Sąd I instancji dokonał ustaleń na podstawie zeznań świadków należących do rodziny zmarłej. To właśnie zeznania takich świadków umożliwiają ocenę czy doszło do naruszenia dobra osobistego powoda. (…) Niezależnie od bólu związanego z niemożnością ostatniego pożegnania matki, powód czuł się winny, że jako syn nie zadbał należycie o to, aby matka była pochowana w sposób, jaki sobie życzyła. – stwierdził w wyroku Sąd Apelacyjny.

Sąd podtrzymuje decyzję

Ostatnim z najważniejszych zarzutów pozwanej było stwierdzenie faktu, że kościół katolicki (zmarła była wyznania rzymsko-katolickiego) dopuszcza kremację zwłok, uznając to również za godny pochówek. Co spotkało się z krytyką Sądu, ponieważ nie może stanowić to usprawiedliwienia na wykonanie usługi pogrzebowej wbrew woli nieboszczki.

Sąd Apelacyjny wychodząc z założenia, że było to bardzo bolesne doświadczenie ze strony powoda, a kremacja zwłok w pewien sposób skomplikowała kult osoby zmarłej, podtrzymał decyzję o wypłaceniu na korzyść powoda 20 tys. zł oraz złożeniu przeprosin. W wyroku stwierdzono: Jest to kwota godna, ale słuszna, mając na rozwadze rodzaj naruszonego dobra jak i jego skutki w sferze pamięci o zmarłej matce.