Alimenty na rzecz rodziców. Kiedy się należą?

22 sierpnia 2018
/

O problemach związanych z alimentami często jest bardzo głośno. Raz na jakiś czas w mediach pojawiają się informacje o kolejnych celebrytach, którzy przestają łożyć na utrzymanie swoich dzieci. Posłowie z kolei debatują nad zmianami w prawie, aby ściganie licznych dłużników alimentacyjnych zaczęło być skuteczne.

Informacje związane z tym tematem pojawiają się najczęściej w kontekście obowiązku ciążącego na rodzicach. Tymczasem, w niektórych przypadkach to dzieci powinny wspierać finansowo swoich najbliższych wstępnych. Kiedy tak jest?

Obowiązek alimentacyjny według Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego

Kwestie obowiązku alimentacyjnego normuje Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Jego szerokie rozumienie wynika z art. 128. Stanowi on, że: Obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania (obowiązek alimentacyjny) obciąża krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo. Wynika z tego, że - w przypadkach określonych w ustawie - rodzice powinni utrzymywać dzieci, dzieci - rodziców, wnuki - dziadków, siostry - braci i tak dalej.

Oczywiście najbardziej konkretny i najpowszechniejszy jest ten pierwszy przypadek. Zgodnie z art. 133 §1 KRO, Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania. Nie ma tutaj żadnego cenzusu wieku.

Całkowicie błędny jest więc dość powszechny pogląd, że łożyć należy wyłącznie na dzieci pełnoletnie. Warunkiem jest tu bowiem jedynie możliwość samodzielnego utrzymania się przez zstępnego. Alimenty należeć się będą więc studentowi czy dziecku aktywnie poszukującemu pracy. Dopiero gdy utrzymywanie osoby pełnoletniej będzie dla rodzica wiązało się z nadmiernym uszczerbkiem może on zaniechać płatności. Pieniądze nie będą należeć się również dziecku mającemu powyżej 18 lat, jeśli nie stara się ono uzyskać środków pozwalających na samodzielne życie.

Alimenty tylko dla osoby w niedostatku, chyba że mowa o dziecku

Warunki alimentowania rodziców przez dzieci, dziadków przez wnuki czy innych krewnych są odmienne. Ustawodawca przesądził, że w takim wypadku uprawniony do świadczeń alimentacyjnych jest tylko ten, kto znajduje się w niedostatku (art. 133 §2). Ten występuje wtedy, gdy osoba żądająca wsparcia ma trudności z utrzymaniem się na minimalnym poziomie.

Sąd Najwyższy w aktualnym wciąż wyroku z dnia 20 stycznia 2000 roku wskazał, że: Niedostatek występuje nie tylko wtedy, gdy uprawniony do alimentacji nie posiada żadnych środków utrzymania, lecz określa także i taką sytuację materialną osoby uprawnionej, gdy nie może ona w pełni zaspokoić swoich usprawiedliwionych potrzeb (I CKN 1187/99). Odnosi się to tutaj do przypadków, gdy uprawniony nie ma pracy i nie może jej znaleźć czy też jego emerytura nie wystarcza nawet na podstawową egzystencję. Dzieci powinny więc zapewnić utrzymanie rodzicom żyjącym w biedzie.

Duże wydatki i małe dochody nie zawsze oznaczają niedostatek

W tym zakresie ciekawe orzeczenie wydał w ostatnich dniach Sąd Najwyższy (V CNP 22/17). Oceniał on stan faktyczny, w którym matka wystąpiła przeciw swojemu synowi z powództwem o zapłatę 3000 zł miesięcznie tytułem alimentów. Argumentowała, że jej miesięczne stałe koszty utrzymania wynoszą około 2000 zł. Tymczasem, otrzymuje ona emeryturę w wysokości 831 zł netto, z czego 1/4 zabiera komornik. Ponadto, kobieta cierpi na liczne schorzenia, a opieka społeczna odmawia jej pomocy. Wydaje się więc, że powódka rzeczywiście żyje w niedostatku. Mimo tego, ostatecznie jej żądanie zostało w całości oddalone.

Sądy zauważyły, że matka pozwanego wydaje co prawda więcej niż otrzymuje z ZUS, jednak wartość jej majątku jest wysoka. Jest ona bowiem właścicielką bogato wykończonego mieszkania o powierzchni 132 metrów kwadratowych, które sama zamieszkuje. W jej dyspozycji znajdują sie również dwa garaże, z których jeden wypełniony jest materiałami przeznaczonymi na remont mieszkania. Ich wartość szacowana jest na około 50 tysięcy złotych.

Zdaniem składów orzekających, wyjście kobiety z niedostatku jest więc całkowicie możliwe. Wskazano, że może ona na wolnym rynku zamienić się z inną osobą na mieszkania albo zwyczajnie kupić mniejsze. Dość łatwe byłoby również zbycie materiałów budowlanych. Pieniądze otrzymane po przeprowadzeniu powyższych transakcji, jeśli zostałyby odpowiednio ulokowane, z całą pewnością pozwoliłyby kobiecie żyć na normalnym poziomie.

Aleimenty dla rodziców tylko wyjątkowo

Sąd Najwyższy przesądził więc, że alimenty - nie licząc sytuacji utrzymywania dzieci przez rodziców - należą się w naprawdę wyjątkowych przypadkach. Niedopuszczalne jest przerzucanie ciężaru własnego utrzymania na rzecz najbliższych w sytuacji, gdy odrobina dobrej woli i chęci samodzielnego polepszenia swojej sytuacji majątkowej pozwoliłaby na wyjście z niedostatku.

Opisana sprawa pokazuje również, że nie warto popadać w konflikt z najbliższymi. Gdyby relacje stron postępowania były dobre, z całą pewnością syn pomógłby matce w zarządzaniu jej majątkiem. Osoby w zaawansowanym wieku nie mają przecież najczęściej zdolności biznesowych. Samodzielne dokonanie przez nich skomplikowanej transakcji zamiany mieszkania na mniejsze bywa dla nich niezwykle problematyczne.