Czy Juventus F.C. współpracuje z mafią?

23 października 2018
/

Zgodnie doniesieniami Sigfrido Ranucciego – dziennikarza Rai Sport 3 Juventus F.C. od lat współpracuje z mafią kalabryjską. W rolach głównych występują prezydent klubu Andrea Angelli i dyrektor generalny Giuseppe Marotta, którzy mieli prowadzić interesy ze słynną ‘Ndranghetą. Romans Starej Damy z mafią ma trwać już co najmniej 5 lat. To nie pierwsza poważna afera, w którą zamieszany jest 34-krotny mistrz Włoch.

Czym jest ‘Ndrangheta? Dlaczego Juventus współpracuje akurat z mafią kalabryjską?

Nazwa ugrupowania wywodzi się od greckiego słowa andragathía (ἀνδραγαθία), które oznacza bohaterstwo, męstwo i cnotę. Mimo iż organizacja nie jest tak znana jak np. sycylijska cosa nostra, neapolitańska camorra, czy apulijska Sacra Corona Unita, to na przełomie XX i XXI wieku stała się najpotężniejszą organizacją przestępczą we Włoszech. Niektóre z osób, które interesują się tematem włoskich mafii twierdzą, iż w strukturze ‘Ndranghety, rodziny (locale), dzielą się na oddziały – ‘ndrine, z których każdy działa w innym miejscu. Także w rejonach odległych od Kalabrii, np. w Turynie.

Wybór ‘Ndranghety nie jest przypadkowy, zgodnie z relacją Ranucciego, fanatyczni kibice Starej damy są powiązani z tą organizacją. Jak dziennikarz podał w swoim programie „Każda grupa kibicowska Juve ma określonego przywódcę, który należy do 'Ndrangheta”.

Jak rozpoczęła się współpraca Juventusu z ‘Ndranghetą?

Zgodnie z materiałami opublikowanymi w programie „Report”, działacze Juventusu nawiązali kontakt z mafią w 2013 r. W zamian za finansowanie grupy przestępczej, jej członkowie mieli zapewniać spokój na trybunach podczas meczów Juve. Finansowanie polegało na udostępnianiu przestępcom wejściówek na mecze Bianconerich, które potem były sprzedawane przez nich na czarnym rynku po zawyżonych cenach.

Pierwszą oznaką współpracy miał być charakterystyczny baner wywieszony na jednej z trybun podczas meczu z Milanem. Głosił on "Il Gobbi", czyli Garbaty. Włoska prokuratura stwierdziła wtedy, że klub współpracuje z 'Ndranghetą. Zaraz po tym wydarzeniu syn szefa mafii – Rocco Daminello rozkręcił działalność sprzedażową.

„Beppe” miał prowadzić rozmowy sugerujące jego wiedzę o popełnianych przestępstwach, a na jego telefonie znajdowała się lista „koników”. W celu potwierdzenia tych rewelacji udostępniono także fragment z rozmowy sławnego włoskiego przestępcy, Andrei Puntorno:

– Wiesz, skąd pochodzą bilety, które masz. Nie muszę ci chyba tego mówić.

– Z Juventusu?

– Ale to normalne. Zawsze tak było.

– To znaczy, że Juventus zawsze rozdawał bilety ultrasom?

– Tak, zawsze!

Czy władze Juventusu F.C. zleciły zabójstwo Raffaele Bucciego, przywódcy kibiców?

Dostarczanie biletów na czarny rynek jest błahostką w porównaniu ze zleceniem zabójstwa. Giuseppe Marotta wiedział, że Bucci, zwany także „Ciccio” dowodził „Drughi” – jedną z grup kibicowskich. Odpowiadał w niej za finanse. W lipcu 2016 roku Bucci odebrał sobie życie, rzucając się z mostu w 30 metrową przepaść. Wiele poszlak wskazuje na to, że mogło nie obyć się bez udziału osób trzecich. Podejrzanym wydaje się na przykład fakt, że telefon Marotty był podsłuchiwany przez dwa lata, a przestał być monitorowany na okres trzech godzin. Właśnie podczas tej przerwy zginął Bucci.

Alesso D’Angelo, szef ochrony w rozmowie z Giuseppe Franzo przyznał, że „Ciccio” bał się, że zostanie zabity i krótko przed śmiercią mówił o tym pozostałym członkom grupy. Według relacji Alesso, mężczyzna odebrał sobie życie, aby chronić swojego syna. Już rok po samobójstwie, kierownik biura sprzedaży biletów – Stefano Merulla, wyznał swojemu przyjacielowi, że dzień przed samobójstwem Bucciego, ustalał z nim wspólne zeznania.

W programie ujawniono także, że niektórzy piłkarze mogli wiedzieć, co dzieje się wokół klubu. Dziennikarz przytoczył np. rozmowę dyrektora generalnego Starej Damy z Leonardo Bonuccim. Tematem omawianym przez Panów była właśnie śmierć Bucciego.

To nie pierwsza afera, w którą wplątany jest Juventus F.C.

Od skandalu „Calciopoli”, polegającym na ustawianiu meczów w Serie A minęło już 12 lat. Afera wstrząsnęła całym piłkarskim światem, a wizerunkowo najbardziej ucierpiał Juventus, któremu odebrano tytuł mistrzowski za sezon 2005/2006. Ponadto klub został zdegradowany do Serie B, której rozpoczął sezon z ośmioma ujemnymi punktami. „Bianconeri” i tak zajęli pierwsze miejsce i wrócili do najwyższej klasy rozgrywkowej. Po tych wydarzeniach klub postanowił odbudować swój wizerunek. Wybudował nowy stadion, zmienił herb na bardziej „nowoczesny”, a także dąży do całkowitej niezależności od innych podmiotów. Dyrygentami zmian byli właśnie Marotta oraz Angelli. W ostatnim czasie Juventus F.C. znacznie umocnił swoją markę na globalnym rynku. Po spektakularnym transferze Cristiano Ronaldo wartość akcji klubu wzrosła o 130% (ostatnio spadła o 30% po ujawnieniu przez „Der Spiegel” szokujących informacji o rzekomym gwałcie, którego miał dopuścić się gwiazdor).

Co dalej?

Informacje ujawnione w programie „Report” są kolejną poważną skazą na systematycznie budowanym wizerunku Starej Damy. Ciężko przewidzieć jak dalej potoczy się opisywana sytuacja oraz jakie będą jej konsekwencje. Na razie pewnym jest odejście z klubu Marotty, które on sam zapowiedział we wrześniu tego roku.

W przypadku pojawienia się nowych faktów w sprawie, będziemy informować o nich na bieżąco.