Dobra osobiste – kult pamięci osoby zmarłej i tożsamość narodowa

19 listopada 2019
hello world!

Polskie prawo chroni różne wartości osobiste, wywodzące się z niezbywalnej godności ludzkiej. Chodzi tu głównie o prywatność, wolność, życie, zdrowie czy dobre imię. Dzięki odpowiednim przepisom kodeksu cywilnego można żądać przeprosin czy zadośćuczynienia chociażby za obraźliwe słowa na swój temat opublikowane w materiale prasowym. Ochronę uzyskać można także w przypadku niestosownej wypowiedzi w stosunku do zmarłej osoby najbliższej czy nawet do własnego narodu. Wszystko dzięki rozszerzeniu katalogu dóbr osobistych o kult pamięci osoby zmarłej oraz tożsamość narodową.

Przynależne każdemu człowiekowi dobra osobiste wymienione są w art. 23 Kodeksu cywilnego. Ustawodawca wskazuje chociażby na zdrowie, wolność, cześć, swobodę sumienia, wizerunek czy tajemnicę korespondencji. W orzecznictwie i doktrynie jednoznacznie przyjęło się jednak, że zawarty w przepisie katalog wartości jest otwarty. Nowe dobra osobiste kreowane są przede wszystkim w orzecznictwie. Osoby czujące się pokrzywdzone działaniem innych coraz częściej starają się przekonać sądy o konieczności przyznania im ochrony w nietypowych przypadkach. Znane są chociażby pozytywne wyroki dotyczące prawa do spokojnego wypoczynku (zepsute wakacje przez działanie biura podróży) czy też dobrego przeżywania własnego ślubu (odwołanie imprezy przez właściciela sali weselnej w ostatniej chwili).

Przeczytaj również:
Dobra osobiste, czyli jakie?

Śmieci w miejscu pochówku

W ostatnim czasie sądy potwierdziły również, że ochrona należy się w przypadku naruszenia tzw. kultu pamięci osoby zmarłej oraz prawa do pielęgnowania narodowej tożsamości. Pierwszy interesujący wyrok wydał Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Dotyczył on sprawy kobiety, której zakłócono spokojne przeżywanie pogrzebu własnego męża. Kiedy kondukt pogrzebowy dotarł na miejsce pochówku, zorientowano się, że w krypcie znajdują się śmieci – papiery, butelki, znicze, stara opona czy nawet kości. Widok ten w oczywisty sposób negatywnie wpłynął na wdowę. Odpadki uniemożliwiły też normalne złożenie trumny.

Zrozpaczona kobieta pozwała zarządcę cmentarza oraz Gminę Tczew, odpowiedzialną chociażby za zakład utylizacji śmieci znajdujący się w pobliżu. Sąd przychylił się do roszczeń wdowy w przeważającej części. Nakazał pozwanym wydanie oświadczenia z przeprosinami w prasie ogólnokrajowej. Zasądził również 2 000 zł świadczenia na cel charytatywny – Fundację Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym „Kawałek Nieba”.

Oddalono natomiast żądanie wypłaty zadośćuczynienia dla powódki. Tego rodzaju roszczenia sądy niechętnie uznają w sprawach o ochronę prawa do kultu pamięci osoby zmarłej. W większości przypadków za wystarczające do naprawienia krzywdy uznaje się sformułowanie przeprosin czy ewentualnie przekazanie pewnej symbolicznej kwoty na cele społeczne. W orzecznictwie przyjmuje się bowiem, że wypłata zadośćuczynienia dla osoby poszkodowanej tworzyłaby stan nieuzasadnionego wzbogacenia. Od tej reguły istnieją jednak wyjątki. Warto chociażby wspomnieć o wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Przyznano tutaj 20 000 zł zadośćuczynienia za omyłkową kremację ciała syna powódki. Trzeba przyznać, że w tym przypadku naruszenie kultu pamięci osoby zmarłej było drastyczne. Mogło to spowodować – szczególnie u osoby sprzeciwiającej się popieleniu zwłok – długotrwałą traumę.

Zdjęcie kobiet prowadzonych na śmierć w artykule o romansach z niemieckimi żołnierzami

Drugie ciekawe orzeczenie w tej materii dotyczy zarówno kultu pamięci osoby zmarłej, jak i prawa do pielęgnowania tożsamości narodowej. Sprawę zainicjował syn Marii Brodackiej, kobiety mogącej być uznaną za bohaterkę wojenną. Została ona bowiem zamordowana za ukrywanie żołnierza pochodzenia żydowskiego. Problem w tym, że jej zdjęciem zilustrowano artykuł opowiadający – między innymi – o romansach Polek z oficerami III Rzeszy oraz prostytucji. Był to wywiad z autorką książki pt. „Pokochałam wroga”, który ukazał się na jednym z portali informacyjnych. Fotografia znajdująca się w tekście pokazuje grupę kobiet prowadzonych na śmierć w podwarszawskich Palmirach. Opatrzono ją podpisem: „romans z niemieckim żołnierzem był surowo zakazany, ale w Polsce żyją dzieci będące owocem takich związków”.

W takiej sytuacji oburzenie syna rozstrzelanej kobiety nie może dziwić. Nikt nigdy nie udowodnił, że romansowała ona z niemieckim żołnierzem. W artykule nie wspomniano też, że widniejąca na zdjęciu kobieta została zabita za dokonanie chlubnego dla Polski czynu. Poza tym samo opatrywanie tekstu prasowego o prostytucji zdjęciami kobiet prowadzonych na śmierć jest chyba dla każdego rozsądnego człowieka – a tym bardziej patrioty – nie do zaakceptowania.

Wobec tego, nie może również dziwić, że sądy przyznały mężczyźnie ochronę. Wyrok jest istotny i precedensowy z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, uznając roszczenia, potwierdzono nie tylko prawo do ochrony pamięci po zmarłej osobie, ale również do pielęgnowania narodowej tożsamości. W orzeczeniu podkreślono bowiem, że doszło do naruszenia szeroko pojętej dumy z bycia Polakiem i prawa do kultywowania prawdy historycznej oraz chlubnych wydarzeń z udziałem naszych współobywateli. Po drugie, sąd w niniejszej sprawie zdecydował się przyznać rekordowe w takich przypadkach zadośćuczynienie – mężczyzna ma otrzymać od wydawcy artykułu 100 000 zł zadośćuczynienia. Na stronie głównej portalu ma być ponadto opublikowane rozbudowane oświadczenie. Dostęp do niego ma być zapewniony aż przez tydzień.

Nie każda podobna sprawa będzie wygrana

W przypadku naruszenia tego rodzaju dóbr osobistych zawsze trudno ocenić szanse na wygranie sprawy. Trzeba bowiem pamiętać, że sądy przyznają ochronę w przypadku oczywistej i obiektywnej ingerencji w prawa człowieka. Mniej liczą się tutaj subiektywne odczucia osoby poszkodowanej. Każdy przeżywa śmierć osoby najbliższej i kultywuje jej pamięć na swój sposób. Niektórzy są wrażliwi, inni mają grubszą skórę. Miernikiem istotnym dla sądu jest tutaj zawsze reakcja przeciętnego człowieka.

Z tożsamością narodową jest jeszcze trudnej. Dla każdego bowiem patriotyzm to co innego. Niektórzy do takich kwestii nie przywiązują zbyt dużej wagi. Inni czują się pokrzywdzeni przez jakiekolwiek złe słowo o Polsce. Nawet jeśli jest ono uzasadnione ze względu na historyczną prawdę. Dlatego w sprawach tego typu sądy muszą wyważyć prawo do wolności wypowiedzi i formułowania krytycznych ocen z poczuciem narodowej dumy. Poza tym poszkodowany musi tutaj wykazać, dlaczego to właśnie jego osobiście dotknęło złe słowo o Polsce.

chevron-down
Copy link