RPO prosi prezydenta o weto do ustawy dającej służbom dostęp on-line do danych stanu cywilnego

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy o weto do ustawy, która daje służbom specjalnym nieograniczony dostęp do akt stanu cywilnego. Akta stanu cywilnego są w coraz większym stopniu dostępne cyfrowo, a nowe przepisy zostały napisane tak, że służby będą mogły sprawdzać dane obywateli bez związku z konkretnym postępowaniem. Zbyt duży i niekontrolowany dostęp do tych danych narusza  prawo obywateli do prywatności oraz zaufanie do państwa - wskazuje Adam Bodnar.

Adam Bodnar napisał do prezydenta o swych wątpliwościach w sprawie dania służbom dostępu on-line do danych z rejestru stanu cywilnego. Chodzi o uchwaloną 1 marca 2018 r. nowelizację ustaw, m.in.:

  • o ewidencji ludności,
  • o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne
  • Prawa o aktach stanu cywilnego.

Co zmienia nowelizacja

Do 2015 r. rejestrację stanu cywilnego prowadzono w formie papierowych ksiąg stanu cywilnego i wspomagano ją lokalnymi gminnymi systemami teleinformatycznymi.

1 marca 2015 r. powstał centralny rejestr stanu cywilnego. W chwili uruchomienia systemu baza danych aktów stanu cywilnego była pusta, ale od tego czasu jest zapełniana nowymi aktami, a także aktami przenoszonymi na podstawie zapisów w księgach stanu cywilnego ręcznie oraz poprzez moduł migracji jednostkowej z aplikacji wspierających.

Rejestr stanu cywilnego zawiera najbardziej wrażliwe dane osobowe (np. o zmianie płci, adopcji, złożeniu oświadczenia przez mężczyznę o uznaniu ojcostwa dziecka mającego się urodzić dzięki procedurze in vitro, o rozwodzie).

Odpisy tych danych są dziś wydawane m.in. sądowi, prokuratorowi, a także organom administracji publicznej - jeżeli jest to konieczne do realizacji ich ustawowych zadań.

Nowela stanowi, że dane z rejestru będą też udostępniane on-line: Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego,  Agencji Wywiadu,  Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego - w zakresie niezbędnym do realizacji ich ustawowych zadań.

Odpisy z rejestru mają zaś być wydawane: ABW, SW, CBA, SKW i SWW,  a także Służbie Ochrony Państwa, Policji, Straży Granicznej, Służbie Więziennej i Żandarmerii Wojskowej - jeżeli jest to konieczne do realizacji ich ustawowych zadań. Zgodę, odmowę albo cofnięcie zgody na udostępnianie danych wydawałby w drodze decyzji administracyjnej minister właściwy do spraw informatyzacji.

Zagrożenia dla prawa do prywatności obywateli

Powołując się na doniesienia mediów Rzecznik wskazał, że zakres i sposób dostępu służb do tych danych zaniepokoił  opinię publiczną. „Rozwiązania te wzbudziły także moje wątpliwości w zakresie dotyczącym ochrony praw obywatelskich, szczególności w odniesieniu do potrzeby i  celowości zapewnienia dostępu do rejestru z akt stanu cywilnego nowym podmiotom władzy publicznej” - napisał Adam Bodnar.

Nowe przepisy poważnie poszerzają uprawnienia służb państwowych do uzyskiwania przez nich danych o obywatelach. Istnieje zasadnicza wątpliwość, dlaczego ustawodawca zdecydował się na tak dalekie zmiany, które ingerują w prywatność obywateli. W uzasadnieniu projektu nowelizacji nie było istotnej argumentacji na rzecz tak głębokiej ingerencji. Jedyne zdanie odnoszące się do tej kwestii głosiło: „Wprowadzenie tych zmian uzasadnione jest potrzebą efektywnej realizacji zadań ustawowych służb specjalnych”.

W ocenie Rzecznika zbyt duża i niekontrolowana możliwość sięgania po dane obywateli narusza ich prawo do prywatności i zaufanie do państwa. Umożliwienie służbom swobodnego dostępu do danych obywateli wymaga zawsze silnych argumentów, pozwalających na stwierdzenie, że ochrona prywatności może ulec uszczupleniu na rzecz realizacji innych celów - wskazał Adam Bodnar. Ani względy celowości ani wygody organów władzy publicznej nie mogą same w sobie uzasadniać naruszenia autonomii informacyjnej jednostki.

Dostęp do akt nie będzie kontrolowany

Rzecznik zauważył, że odpowiednie służby już dziś mają zapewniony szeroki dostęp do rejestrów zawierających dane o obywatelach. Nowelizacja z 1 marca umożliwia dostęp za pomocą urządzeń teletransmisji danych. Pozwala to na stały, niczym nieograniczony dostęp służb do wszelkich danych, bez konieczności powiązania sięgnięcia po dane z konkretnym postępowaniem, a także bez zapewnionego nadzoru ze strony niezależnego organu. „Nie wiadomo dlaczego, sprawdzając jedną osobę, służby mają mieć dostęp do danych nieograniczonej ilości obywateli” - podkreślił RPO.

Do podstawowych zasad przetwarzania danych osobowych należy:

  • zasada celowości (zbierania danych w konkretnych, wyraźnych i uzasadnionych celach),
  • zasada adekwatności,
  • zasada stosowności
  • zasada nienadmierności w stosunku do celów, do których dane są przetwarzane.

Określenie zakresu dostępu jako niezbędność realizacji ustawowych zadań służb nie wydaje się być wystarczające - uznał RPO.

Wskazał, że zmiana umożliwia uzyskiwanie wydruków z rejestru akt stanu cywilnego, które mogą być potem przeznaczone do obrotu prawnego. Tym samym już nie tylko wskazane służby, ale i inne podmioty, na skutek posługiwania się przez nie odpisem aktu stanu cywilnego, będą mogły mieć dostęp do najbardziej wrażliwych informacji o obywatelach. Służby mogą żądać zarówno skróconego odpisu aktu cywilnego, jak też tzw. odpisu zupełnego. Ten drugi dosłownie powtarza treść aktu stanu cywilnego oraz treści dołączonych wzmianek dodatkowych. Zdaniem Rzecznika, może to być bardzo niebezpieczne narzędzie w rękach służb  dla zwykłego obywatela.

Adam Bodnar przedstawił te uwagi głowie państwa. Kierował się troską o bezpieczeństwo danych obywateli i konieczność ochrony ich prywatności przed dowolnym dostępem służb do danych zawartych w rejestrze stanu cywilnego. A ponadto zagwarantowaniem ochrony przed ich dowolnym upublicznianiem.

„Jednocześnie uprzejmie proszę Pana Prezydenta o rozważenie odmowy złożenia podpisu pod tekstem tej ustawy w kształcie uchwalonym przez parlament” - brzmi konkluzja pisma.

 

Źródło: rpo.gov.pl