Fundacja rodzinna: budowanie dziedzictwa na przyszłość – zgłęb temat w naszych artykułach!

Przejdź do artykułu

Dziecko ma daleko do szkoły? Gmina powinna zapewnić bezpłatny transport

Spis treści
rozwiń spis treści

Dla dzieci mieszkających w miastach droga do szkoły to najczęściej zaledwie kilkuminutowy spacer. W gorszej sytuacji są natomiast uczniowie spoza dużych ośrodków miejskich. Na obszarach wiejskich samorządowcy często budują jedną szkołę dla kilku oddalonych od siebie miejscowości. W takiej sytuacji dojście na piechotę, ani nawet skorzystanie z dogodnej komunikacji publicznej, jest niemożliwe. Ustawodawca zauważył ten problem i zobowiązał gminy do zapewnienia dzieciom bezpłatnego transportu do placówek oświatowych.

Warunkiem jest odległość

Uprawnienia dojeżdżających uczniów znajdziemy w obowiązującej od 2017 roku ustawie – Prawo oświatowe. Przywilej bezpłatnego transportu dotyczy dzieci uczęszczających do przedszkoli oraz szkół podstawowych. Co więcej, chodzi jedynie o placówki publiczne. Kolejny i najistotniejszy warunek otrzymania pomocy wiąże się z odległością między najbliższą dostępną dla ucznia placówką a jego miejscem zamieszkania. Obowiązek gminy aktualizuje się, gdy dziecko musi przebyć codziennie:

  • więcej niż 3 km – w przypadku przedszkolaków i uczniów klas I-IV szkół podstawowych,
  • więcej niż 4 km – w przypadku uczniów klas V-VIII szkół podstawowych.

Co bardzo istotne, nie chodzi tutaj o odległość mierzoną w linii prostej. W tym zakresie wypowiedział się bowiem Wojewódzki Sąd Administracyjny, który w wyroku z dnia 26 lipca 2016 roku (II SA Wa 831/16) wskazał, że:

Mierzeniu podlegać powinna powszechnie użytkowana droga publiczna, jaką dziecko pokonuje zwyczajowo do szkoły i która umożliwia dowóz zwykłymi środkami przewozu. Za taką nie można jednak uznać chociażby drogi gruntowej nieutwardzonej, nieregularnej i rzadko uczęszczanej, czy innych skrótów prowadzonych przez tereny leśne i rolne, gdyż w określonych porach roku mogą być one niezdolne do użytku, bądź też niebezpieczne.

Jeśli odległość od domu dziecka do najbliższej dostępnej placówki publicznej mieści się w powyższych limitach, gmina nie musi zapewniać bezpłatnego transportu. Może jednak zrobić to fakultatywnie. Jest to wprost przewidziane w przepisach ustawy. Z takiej formy pomocy dzieciom skorzystały chociażby władze Warszawy i zaoferowały kartę ucznia uprawniającą do darmowego poruszania się w ramach systemu komunikacji miejskiej.

Dwie możliwości wypełnienia ustawowego obowiązku

Zgodnie z art. 39 ust. 3 pkt 1 ustawy – Prawo oświatowe, gmina może wykonać swój obowiązek na dwa sposoby:

  • zapewniając transport własny i opiekę w czasie przewozu,
  • finansując przejazd dziecka środkami komunikacji publicznej, a w przypadku uczniów do lat 7 – również przejazd opiekuna.

Zasady organizacji transportu własnego

Transport własny może być wykonywany zarówno pojazdami należącymi do gminy, jak i za pośrednictwem firm zewnętrznych. Ustawa nie precyzuje, w jakich miejscach powinny być usytuowane przystanki czy punkty zbiórek. Uczniowie raczej nie powinni się spodziewać, że autobus podjedzie pod ich dom (jak ma to miejsce w amerykańskich filmach). Z drugiej strony odległość do przejścia nie może być zbyt duża. W takiej sytuacji omawiana regulacja przestałaby mieć jakikolwiek sens. Naczelny Sąd Administracyjny w uchwale z dnia 9 grudnia 2013 roku (I OPS 3/13) przesądził w tym zakresie, że:

Miejsca zbiórek dowożonych dzieci, w których zatrzymują się o ustalonej porze pojazdy wykonujące przewóz dzieci, powinny być ustalone w racjonalnej odległości od ich domów, zależnej od konkretnych warunków terenowych. Odległość ta nigdy jednak nie może przekraczać odległości wymienionych art. 17 ust. 2 ustawy (obecnie art. 39 ust. 2 i art. 32 ust. 5), gdyż w przeciwnym wypadku doszłoby do zniweczenia całego zamysłu ustawodawcy, który polegał na zapewnieniu dzieciom bezpieczeństwa i możliwego komfortu przy korzystaniu ze świadczeń edukacyjnych.

Wyznaczony przez orzecznictwo poziom ochrony najmniejszych dzieci nie wydaje się satysfakcjonujący. Taki pogląd w praktyce oznacza, że nawet pięcioletnie dzieci mogą być zmuszone stawić się na przystanku umiejscowionym niemal 3 kilometry od domu. Wydaje się jednak, że gminy w rzeczywistości starają się dostosować trasę autobusu do potrzeb dzieci.

Refundacja przejazdu – tylko jeśli rodzic pojedzie z dzieckim

Drugą alternatywną możliwością wypełnienia ustawowego obowiązku przez gminę jest refundacja przejazdów komunikacją miejską. W przypadku dzieci do lat 7 prawo do bezpłatnego biletu ma również opiekun. Ten wariant jest dla samorządów wygodniejszy i – przede wszystkim – dużo tańszy niż zapewnienie transportu własnego.

Zdaniem sądów nie może on być jednak nadużywany. W wielu przypadkach byłoby to bowiem niekorzystne dla uczniów. Uznano za niedopuszczalne doprowadzenie do sytuacji, w której dzieci zmuszone są przemierzać wiele kilometrów komunikacją publiczną bez opieki. W związku z tym rezygnacja z transportu własnego na rzecz refundacji biletów może nastąpić tylko wtedy, gdy rodzice mają możliwość towarzyszyć dzieciom w czasie codziennej podróży.

Szukasz pracy w branży prawniczej?
Sprawdź na Law.Career