Katerina Laktionowa – Historia o anoreksji, zwłokach w walizce i strasznej żałobie

Mężczyźni zauważyli walizkę podróżną, która unosząc się na wodzie co i raz uderzała o kadłub statku. Nie zastanawiając się długo postanowili ją wyłowić. Po otwarciu znaleziska cofają się gwałtownie, jednak zachowują zimną krew i informują policję o zdarzeniu. Funkcjonariusze przyjeżdżają na miejsce, zabezpieczają teren i wszczynają śledztwo. 25 marca 2017 roku we włoskim mieście Rimini dokonano makabrycznego odkrycia. W wyciągniętej walizce znajdowało się nagie ciało kobiety, która wyglądała na ofiarę zagłodzenia.

Kobieta w walizce

Na początku śledztwa nie udaje się zidentyfikować dziewczyny. To co śledczy zobaczyli na miejscu było bardzo zagadkowe. Walizka, w której znajdowała się wychudzona dziewczyna był przeciętna i nie prowadziła do żadnego tropu. Samo ciało nie wyglądało na okaleczone. Zabicie ofiary w sposób konwencjonalny nie wchodziło w grę. Zabrano ją do kostnicy znajdującej się przy cmentarzu w Rimini.

Podczas sekcji zwłok udowodniono, że dziewczyna zmarła w przeciągu 10 dni, a w wodzie przebywała maksymalnie 2 dni. Nie została jednak zamordowana, a zagłodzona. Samo ciało ważyło zaledwie 35 kg przy wzroście 173 cm. Pojawiła się teoria, że ktoś musiał ją torturować w bardzo okrutny sposób, a później by pozbyć się ciała oprawca wrzucił je w walizce do wody. Wykluczono teorię, jakoby dziewczyna żyła jeszcze kiedy znajdowała się w walizce. Nie było żadnych śladów utopienia lub uduszenia. Była to ewidentna próba ukrycia zwłok. Na samym początku stwierdzono, że ofiara ma azjatyckie rysy. Argumentowano to skośnymi oczami. Naprowadziło to śledczych na dwie historię, które mogły zakończyć się w opisany wyżej sposób.

Znalezione ciało miało mieć azjatyckie rysy

Na początku funkcjonariusze i media zastanawiali się, czy dziewczyna w walizce to zaginiona jakiś czas temu 36-letnia Lei Li Xiang. Chinka wraz ze swoim mężem Irlandczykiem i dwójką dzieci wyruszyła na rejs statkiem Costa Cruises. Pod koniec podróży okazało się, że kobieta nie zeszła na stały ląd. Jej mąż nie przejął się zaginięciem kobiety i wraz z dziećmi chciał wracać do Irlandii. Policji tłumaczył później, że jego żona samowolnie opuściła ich w Grecji.

W każdym razie ta sprawa nie miała powiązania ze sprawą w Rimini. Powodów było wiele. Najważniejsze z nich to to, że ofiara nie zmarła gwałtowną śmiercią a została zagłodzona. U Lei Li Xiang nie mógł nastąpić taki powolny proces, szczególnie podczas rejsu statkiem. Nie było żadnych śladów walki, co zdarza się jak oprawca mierzy się z ofiarą. Drugim argumentem jest czas. Sprawa miała miejsce ok 30 dni wcześniej. Ciało powinno znajdować się w zaawansowanym stanie rozkładu. Walizka w tym czasie musiałaby przepłynąć 1200 km co jest mało prawdopodobne.

W drugiej hipotezie dziewczyna w walizce miała być Wietnamką, która mieszkała na stałe we Włoszech. 26-letnia Ngoc Thao Bui zaginęła w Bolonii 21 marca 2017 roku. Jej mąż oglądając program o znalezionej walizce poinformował służby, że to może być jego żona. Kobieta uciekła z domu zostawiając list pożegnalny dla córki, z którego wynikało że chce zacząć nowe życie. Nie dało się powiązać jednak tej sprawy z tą rozpoczętą w Rimini. Pierwszym argumentem wykluczającym jest fakt, że Wietnamka miała o 10 cm mniej niż kobieta z walizki. Thao Bui miała podwójny kieł w górnej szczęce, a znaleziona dziewczyna miała implanty zębów. Ostatnim z ważnych faktów wykluczających była blizna na klatce piersiowej Wietnamki, której ofiara z Rimini nie posiadała. Po dwóch nieudanych powiązaniach funkcjonariusze wycofali się z poglądu jakoby znaleziona w walizce kobieta była Azjatką. Kim więc jest Kobieta w walizce?

Modeling i anoreksja

4 kwietnia 2017 roku policja dostała informację, że ofiarą była 27-letnia Katerina Laktionowa – imigrantka z Rosji. W przyszłości okaże się również, że przyczyną śmierci była anoreksja. Skąd więc ciało znalazło się w walizce i pływało po morzu?

Katerina Laktionowa urodziła się w Ufie. Było to Rosyjskie miasto – stolica Republiki Baszkortostanu. Jej matka była z zawodu pielęgniarką, zaś ojciec był elektrykiem. Gdy Katerina była dzieckiem jej rodzicie się rozwiedli. Ojciec dość szybko się ożenił i pozostał w mieście. Matka zdecydowała się opuścić kraj i postawiła na Włochy, a dokładniej – miasto Rimini. Tam rozpoczyna ciężką pracę przy opiece nad osobami starszymi. Dużą część zarobków przekazuje na wykształcenie córki, która dostaje się na prestiżowe studia prawnicze.

Katerina Laktionowa miała wiele pasji. Interesowała się kryminalistyką, tańcem, modelingiem, diathlonem strzeleckim i piłką nożną. Choć w szkole nie była wzorową uczennicą to udało jej się ukończyć kierunek. Jeszcze w trakcie studiów bardzo chciała rozpocząć karierę jako modelka i szukała miejsca zaczepienia. Branża nie była jednak nią zainteresowana i odmawia współpracy. Zdesperowana dziewczyna wszelkie niepowodzenia składała na swoją wagę. Powód ten był nielogiczny, ponieważ kobieta była atrakcyjna i zgrabna. Cieszyła się również zainteresowaniem na studiach. W każdym razie ona tego nie zauważała i za wszelką cenę chciała schudnąć i zostać modelką. Dieta przybrała zatrważające kształty. Dziewczyna ograniczała się do picia wody i zjadania kilku warzyw lub owoców dziennie. Podwójnie niestety – nie przyniosło jej to oczekiwanego otwarcia wrót modelingu i jednocześnie pojawiła się anoreksja.

Rimini – szansa na karierę modelki

Gdy Katerina Laktionowa miała 25 lat, postanowiła wyjechać do mamy. 7 czerwca 2015 roku dziewczyna zamieszkała w Rimini. W tamtym czasie miała już ukończoną szkołę prawniczą jednak nie zamierzała dalej rozwijać się w tym kierunku. Nadal chciała postawić wszystko na modeling. Niestety dla dziewczyny branża włoska jest tak samo sceptycznie nastawiona do jej wyglądu jak i ta rosyjska. Kolejny raz młoda Rosjanka składa winę na swoją wagę i postanawia jeszcze bardziej schudnąć.

Od tego momentu rozpoczyna się dramatyczny ciąg zdarzeń. U dziewczyny rozwija się anoreksja. Jest kilkukrotnie hospitalizowana. Matka za ostatnie pieniądze zamierza jej pomóc. Niestety po każdym wyjściu ze szpitala Katerina Laktionowa wraca do swojego problemu. Anoreksja zdaje się być nałogiem. Pewnego dnia matka wraca do domu, wchodzi do pokoju swojej córki i widzi, że ta nie oddycha…

Kobieta w walizce – historia strasznej żałoby

Matka widząc martwą, wychudzoną córkę stoi w milczeniu. Nie chce zaakceptować faktu, że jej jedyne dziecko pozbawiło się życia na własne życzenie. Nie godzi się na to by umarła w tak okropny sposób. To co stało się później dla wielu osób może wydawać się straszne. Jednakże ciężko jednoznacznie ocenić zachowanie, kiedy samemu nie doświadczyło się podobnych emocji.

Katerina Laktionowa nie zostaje pochowana, żadne służby nie dostają informacji o jej śmierci. Jej ciało jest codziennie myte i perfumowane. Zdarza się, że matka zasypia przy jej martwym ciele. Sytuacja trwa jakieś 10 dni. Kobieta wstaje rano i idzie do pracy, wraca i zajmuje się ciałem zmarłej córki. Nie jest w stanie zaakceptować śmierci, nie czuje odoru rozkładających się zwłok, nie przyjmuje do wiadomości, że robi źle. W ciągu tych kilku dni pada kolejny cios. Telefon z Rosji, który informuje ją o śmierci własnej rodzicielki. W tym momencie mamy kobietę, która w ciągu niecałych dwóch tygodni traci córkę i matkę.

Musi wrócić do ojczyzny i nie może zostawić ciała córki na miejscu. W jej głowie rodzi się pomysł by zapakować ciało dziecka do walizki. W drodze na lotnisko następuje przebłysk świadomości. Na miejscu prześwietlą bagaże. Nie mogą znaleźć zwłok bo pomyślą, że właścicielka walizki może być morderczynią. Zatrzymuje się na moście i wyrzuca walizkę do wody. Tak Katerina Fiedorowa – Kobieta w walizce trafia w ręce dwóch przypadkowych mężczyzn.

Modeling, anoreksja i rozpacz matki

Podsumowując. Katerina Laktionowa – Kobieta w walizce zmarła z wygłodzenia, które miało miejsce ze względu na jej własne decyzje. Ta historia nie ma wątku ściśle kryminalnego, nie ma mordercy, nie ma przemyślanej zbrodni a jedynym sprawcą jej rozum ludzki i anoreksja. Ta straszna choroba działa jak narkotyk – uzależnia i pokazuje swoje prawdziwe skutki dopiero jak jest już za późno. Matka została oskarżona o przetrzymywanie zwłok i niepoinformowanie odpowiednich służb. Została skazana w zawieszeniu na rok pozbawienia wolności. Podczas całego procesu obchodzono się z nią bardzo delikatnie, ponieważ każdy miał na uwadze, że wszystko co robiła było podszyte ogromnym żalem i poczuciem straty.

Źródło:

  • Stanowo.com

Zobacz również:

Fotograf, dewiacja i śmierć modelki