Jazda na suwak i korytarz życia – od kiedy wejdą w życie nowe przepisy?

10 lipca 2019
/

Niska kultura jazdy, cwaniactwo, egoizm, bezmyślność – to niestety cechy charakterystyczne wielu kierowców, nie tylko polskich. Badania psychologiczne dowodzą, że po zajęciu miejsca za kółkiem stajemy się innymi ludźmi. Chcemy pokazać, że jesteśmy lepsi, szybsi, mądrzejsi. Z tego biorą się zachowania tzw. szeryfów drogowych czy kierowców utrudniających przejazd służbom ratunkowym. Od października policja będzie miała narzędzia, aby skutecznie z nimi walczyć.

Trudno jednoznacznie przesądzić, skąd bierze się taka niechęć do „jazdy na suwak” czy tworzenia „korytarzy życia”. Na pewno jedną z przyczyn jest brak dostatecznej wiedzy, drogowej inteligencji czy wyobraźni. Szeryfowie blokujący przejazd kończącym się pasem ruchu nie zdają sobie sprawy, że przyczyniają się do tworzenia korków. Ci, którzy nie ustępują miejsca karetkom czy straży pożarnej nie biorą pod uwagę, że ich zachowanie może przesądzić o losie ofiary wypadku. Druga przyczyna to na pewno egoizm i cwaniactwo. Niechęć do ustąpienia komuś miejsca kosztem własnej wygody czy czasu.

Jako że kampanie społeczne czy piętnujące złe zachowania filmiki w internecie nie pomagają, ustawodawca zdecydował się uregulować problematykę „jazdy na suwak” i „korytarzy życia”. Być może dzięki temu wielu kierowców pozna w ogóle te pojęcia i nauczy się poprawnej jazdy. Tym, którzy nie zastosują się do nowych przepisów, będzie groził mandat.

Jazda na suwak – co kierowcy robią źle?

Pojęcie „jazdy na suwak” odnosi się do sytuacji, w której jeden z pasów jezdni kończy się i istnieje konieczność skumulowania ruchu na drugim. Jest tak najczęściej na końcu autostrady czy drogi ekspresowej, która z wielopasmowej arterii zmienia się w tradycyjną jednopasmową drogę krajową. Wyłączenie z ruchu połowy jezdni zdarza się również w przypadku remontów czy wypadków drogowych, często w miastach.

Standardowe zachowanie polskich kierowców polega na tym, że opuszczają oni kończący się pas ruchu dużo za wcześnie, często nawet o kilka kilometrów. Wszyscy ustawiają się w korku na jednej części drogi. Przez to drugi pas pozostaje kompletnie niewykorzystany. Jeśli już ktoś zdecyduje się nim przejechać, jest uznawany za cwaniaka, który chce się wepchnąć do kolejki. Właśnie w takim momencie pojawiają się „szeryfowie drogowi”, którzy przejeżdżają na sąsiedni pas i blokują go. Pokazują w ten sposób, że każdy musi znać swoje miejsce w szeregu.

Jazda na suwak – jak należy jeździć i jakie są tego plusy?

W takich sytuacjach problem rozwiązuje właśnie zasada „jazdy na suwak”. Polega ona na tym, że ruch rozkłada się równomiernie na obydwa pasy. Ci, będący na kończącej się nitce, dojeżdżają do samego zwężenia i następnie wjeżdżają na mającą kontynuację część drogi na zasadzie „1 do 1”. Aby ruch był płynny, konieczna jest współpraca wszystkich kierowców. Jedni muszą pamiętać o jeździe do końca pasa. Drudzy natomiast powinni mieć na uwadze konieczność wpuszczenia przed siebie jednego auta.

Jakie są plusy jazdy na suwak? Po pierwsze brak niewykorzystanej – a przecież tak cennej dla kierowców – przestrzeni. Po drugie skrócenie korka o połowę, co może mieć kolosalne znaczenie w mieście. Długie zatory to bowiem większa szansa na zablokowanie poprzedniego skrzyżowania. Po trzecie krótszy korek to płynniejsza jazda. Należy zauważyć, że stojące w rzędzie samochody nie ruszają w tej samej chwili. Najpierw startuje pierwszy, potem po 1-2 sekundach drugi, następnie kolejny i tak dalej. Zanim ten swoisty „wąż” dojdzie do końca kolejki, minąć może nawet kilka minut. Stąd częste przypadki, w których samochody stojące dalej od świateł ruszają dopiero, gdy kończy się sygnał zielony. Dzięki jeździe na suwak, dwa auta – znajdujące się obok siebie – są w stanie ruszyć jednocześnie.

Jazda na suwak – co proponuje ustawodawca?

Do tej pory jazda na suwak stanowiła jedynie zalecenie. Mówili o tym policjanci. Drogowcy natomiast stawiali nikogo niewiążące znaki informacyjne. W niektórych przypadkach, szczególnie w dużych miastach, kierowcy zaakceptowali takie rozwiązanie. Jako że nie wszędzie osiągnięto pożądane rezultaty, ustawodawca zdecydował się uregulować tę problematykę.

Chodzi tutaj o dodanie do art. 22 ustawy – Prawo o ruchu drogowym ustępów 4a i 4b:

4a. W przypadku, gdy nie istnieje możliwość ciągłej kontynuacji jazdy pasem ruchu na jezdni z więcej niż jednym pasem ruchu w tym samym kierunku jazdy z powodu wystąpienia utrudnienia na tym pasie lub zanikania tego pasa, kierujący pojazdem poruszającym się sąsiednim pasem ruchu jest obowiązany, bezpośrednio przed miejscem wystąpienia utrudnienia lub miejscem zanikania pasa, umożliwić kierującemu pojazdem znajdującym się na takim pasie ruchu zmianę tego pasa na sąsiedni po którym istnieje możliwość ciągłej kontynuacji jazdy. Manewr zmiany pasa ruchu powinien następować w sposób pojedynczy i naprzemienny.

4b. W przypadku, gdy nie istnieje możliwość ciągłej kontynuacji jazdy zarówno lewym jak i prawym skrajnym pasem ruchu na jezdni z więcej niż jednym pasem ruchu w tym samym kierunku jazdy z powodu utrudnień na tych pasach lub ich zanikania, przepis ust. 4a stosuje się odpowiednio, z tym że kierujący pojazdem znajdującym się na skrajnym prawym pasie ruchu ma pierwszeństwo przed kierującym pojazdem znajdującym się na lewym skrajnym pasie ruchu.

Powyższa regulacja zostanie w najbliższym czasie uzupełniona o nowy znak drogowy, wzorowany na tym informującym o zalecanej zasadzie ruchu. Tym razem będzie miał on jednak charakter ostrzegawczy albo nakazowy i stanie przed wszystkimi stałymi zwężeniami.

Kary dla kierowców

Przepisy te są dość obszerne. Napisane są jednak dość przystępnym językiem. Kierowcy powinni więc zrozumieć intencje ustawodawcy i wcielić ją w życie. Jeśli tego nie zrobią, zapewne posypią się mandaty. Taryfikator na razie nie jest dostosowany do zmian. Nie znamy zatem wysokości sankcji i liczby przypisywanych punktów karnych.

Warto również pamiętać, że zachowanie „szeryfów” polegające na nagłej zmianie pasa w celu zablokowania drogi pojazdowi jadącemu do zwężenia jest bardzo niebezpieczne. Wypełnia ono znamiona aż dwóch wykroczeń. Chodzi tutaj o naruszenie:

  • 22 ust. 4 ustawy – Prawo o ruchu drogowym: Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.
  • 16 ust. 4 ustawy – Prawo o ruchu drogowym: Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.

Przeczytaj również:
Czy drobne wykroczenie może oznaczać odebranie prawa jazdy?

Korytarz życia

W ten sposób potocznie nazywamy ustąpienie pierwszeństwa przejazdu pojazdom uprzywilejowanym przez samochody stojące w korku. Najczęściej „korytarz życia” kojarzy się z sytuacją występującą na autostradzie, w miejscu zatoru wynikającego z wypadku drogowego. Konieczność pozostawienia wolnej przestrzeni karetkom czy straży pożarnej zdarza się również w mieście.

W takich sytuacjach kierowcy często nie wiedzą, jak się zachować. Każdy zjeżdża w inną stronę, przez co tworzy się chaos i niebezpieczeństwo, dochodzi przy tym do całkowitego zablokowania ruchu. Na drogach szybkiego ruchu dochodzi do jeszcze gorszych scen. Jeśli „korytarz życia” zostanie szczęśliwie poprawnie utworzony, niektórzy kierowcy wykorzystują go do ucieczki z korka. Wielu z nich jedzie pod prąd i z dużą prędkością, co nie tylko blokuje służby, ale również tworzy olbrzymie zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Prawo o ruchu drogowym – zmiany są konieczne

Aby zmienić ten patologiczny stan, ustawodawca zaproponował modyfikację art. 9 ustawy – Prawo o ruchu drogowym, w szczególności poprzez dodanie ustępów 2-4. Przepis ten stanowił będzie:

  1. W warunkach zwiększonego natężenia ruchu pojazdów utrudniającego swobodny przejazd pojazdu uprzywilejowanego, w szczególności pojazdu służb ratowniczych, kierujący pojazdem:

1) poruszający się lewym pasem ruchu, na jezdni z dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku, jest obowiązany do usunięcia się z drogi pojazdu uprzywilejowanego przez zjechanie jak najbliżej lewej krawędzi pasa ruchu, a poruszający się prawym pasem ruchu jest obowiązany do usunięcia się z drogi pojazdu uprzywilejowanego przez zjechanie jak najbliżej prawej krawędzi pasa ruchu, celem umożliwienia swobodnego przejazdu pojazdu uprzywilejowanego;

2) poruszający się skrajnym lewym pasem ruchu, na jezdni z więcej niż dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku, jest obowiązany do usunięcia się z drogi pojazdu uprzywilejowanego przez zjechanie jak najbliżej lewej krawędzi pasa, a poruszający się pasami sąsiednimi po prawej stronie ruchu są obowiązani do usunięcia się z drogi pojazdu uprzywilejowanego przez zjechanie jak najbliżej prawej krawędzi pasów, celem umożliwienia swobodnego przejazdu pojazdu uprzywilejowanego.

  1. W przypadkach, o których mowa w ust. 1 i 2, kierujący pojazdem poruszający się skrajnym pasem ruchu może wjechać na pobocze lub pas rozdzielający.
  2. Kierującemu pojazdem innym niż uprzywilejowany, z wyjątkiem pojazdu służby lub pomocy drogowej, zabrania się korzystania z pierwszeństwa pojazdu uprzywilejowanego w ruchu drogowym. Kierujący pojazdem może kontynuować jazdę po swoim uprzednio zwolnionym pasie ruchu dopiero po przejechaniu tym pasem pojazdu uprzywilejowanego.

Zasada będzie więc prosta – kierujący pojazdami znajdującymi się na lewym pasie będą musieli zjechać do lewej krawędzi drogi. Ci, ustawieni na środkowym czy prawym pasie, przemieszczą się z kolei na prawą stronę. Wydaje się to logiczne, jednak w praktyce nie zawsze było stosowane. Jeśli idzie z kolei o cwaniactwo i „ucieczkę” z korka, to wyraźnie przesądzono (w ust. 4), że „korytarz życia” mogą wykorzystać jedynie pojazdy uprzywilejowane.

Ustawa nie jest jeszcze uchwalona, lecz prace powinny potoczyć się w szybkim tempie.