"Kolekcjonerskie" naklejki na legitymację studencką - co grozi za ich użycie?

8 października 2019
/

Niedawno zaczął się nowy rok akademicki. Szkoła to nie tylko nauka, egzaminy, wykłady i imprezy. To również przywilej w postaci zniżek studenckich. Przysługują one każdemu, kto okaże legitymację z odpowiednią naklejką.

Legitymacje wydawane są w dziekanatach na pół roku. Obecne ważne były do 31 października. Wchodzimy więc w czas zgłaszania się po nowe hologramy. Niektórzy jednak nie wybiorą się po nie na uczelnie, tylko dokonają ich zakupu w Internecie "w celach kolekcjonerskich". Tymi osobami są ci, których przygoda z uczelnią już się skończyła i nie mogą przedłużyć legitymacji legalnie. Co za to grozi?

Zakup podrobionej naklejki to przestępstwo

Sam zakup takiej naklejki nie jest zagrożony żadną karą. Podobnie jest ze sprzedażą. Zbywca może mieć jednak problem, jeśli odpowiednie organy ścigania zainteresują się pochodzeniem oferowanych hologramów. Mogą one być przedmiotem kradzieży przywłaszczenia. Za taki czyn grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Podobna sankcja czeka sprzedawcę, jeśli okaże się, że podrobił on naklejkę. Stanowi to tzw. fałsz materialny dokumentu, przestępstwo stypizowane w art. 270 Kodeksu karnego.

Na podstawie tego samego przepisu odpowiadać może nabywca podrobionej naklejki, jeśli następnie użyje jej jako autentycznej. Do skazania za to przestępstwo potrzebne jest jednak udowodnienie winy użytkownika sfałszowanego hologramu. Oznacza to, że organy ścigania będą musiały wykazać wiedzę kupującego co do faktu przerobienia dokumentu. Jest to niezwykle trudne, a więc do uniknięcia odpowiedzialności powinno wystarczyć wyjaśnienie, że na internetowej aukcji sprzedawca zapewnił o autentyczności hologramu.

Korzystanie z legitymacji przez osobę nieuprawnioną to oszustwo

Nie oznacza to jednak, że samozwańczy student uniknie konsekwencji w związku z posłużeniem się naklejką, która mu nie przysługuje. Takie zachowanie może być bowiem ocenione jako oszustwo - przestępstwo, o którym mowa w art. 286 Kodeksu karnego. Przepis ten stanowi, że Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Jeśli więc nieuprawniona osoba kupuje autobusowy bilet studencki z 50% zniżką i następnie okazuje go wraz z podrobioną legitymacją, wprowadza w błąd kontrolera w celu uzyskania korzyści majątkowej - tańszego przejazdu.

W tym przypadku osobie podającej się za studenta trudno będzie uniknąć odpowiedzialności. Jedyną szansą byłoby przekonanie sądu o braku wiedzy co do utraty uprawnień do studenckich zniżek. Oczywiście w praktyce raczej rzadko zdarza się, aby kontroler biletów sprawdzał autentyczność hologramu czy weryfikował status studenta pasażera. Takie przypadki jednak występują, więc lepiej nie ryzykować.

Zniżki traci się z dniem obrony

Chciałbym jeszcze na koniec zauważyć, że nie trzeba kupować w Internecie podrobionych hologramów, aby zostać  słusznie posądzonym o oszustwo. Przypominam bowiem, że zgodnie z regulaminem chyba wszystkich uczelni wyższych, student traci swój status w momencie obrony pracy dyplomowej. Zniżki nie przysługują mu więc już od tego momentu. Legitymacja powinna zostać zwrócona w dziekanacie. Jeśli ktoś jednak tego nie robi i korzysta z niej do utraty ważności ostatnio otrzymanej naklejki, popełnia przestępstwo.