Czy warto podnosić podatki? Krzywa Laffera w praktyce

20 lutego 2020
hello world!

Pewnego popołudnia 1974 roku czworo elegancko ubranych mężczyzn spotkało się w restauracji Two Continents w Waszyngtonie. Dyskutowali o decyzji prezydenta Geralda Forda, który poprzez podniesienie podatków miał zamiar kontrolować poziom inflacji. W pewnym momencie jeden z nich, profesor Art Laffer, wziął serwetkę i narysował na niej dwie osie oraz krzywą. Ten wykres przeszedł do historii ekonomii jako krzywa Laffera. Odpowiada on na pytanie, które zadaje sobie wielu polityków: „Czy warto obniżać podatki?” 

Czym jest podatek?

Wśród następców wyżej wspomnianego prezydenta był Ronald Regan, którego jedna z wypowiedzi może stanowić kwintesencję współczesnej zasady powszechności opodatkowania: „Jeżeli coś działa, opodatkuj to. Jeżeli coś nadal działa wprowadź regulacje. Jeśli przestanie działać, uruchom dotacje”. Obecnie trudno sobie wyobrazić, że kiedyś istniały państwa, które nie pobierały podatku. Ale czym właściwie on jest? Według artykułu 6 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ordynacji podatkowej „podatkiem jest publicznoprawne, nieodpłatne, przymusowe oraz bezzwrotne świadczenie pieniężne na rzecz Skarbu Państwa, województwa, powiatu lub gminy, wynikające z ustawy podatkowej”. Większość władz krajowych i lokalnych stosuje różnego typu podatki w celu zasilenia swoich budżetów i stymulowania określonych zachowań w gospodarce, również poprzez wpływanie na zachowania podatników.

Od czego zależy postępowanie podatników?

Krzywa Laffera obrazuje nam, że państwo wprowadzając podatek zwiększa dochód podatkowy, ale tylko do pewnego momentu. Istnieje bowiem taki punkt t*, tak zwany punkt nasycenia, który odpowiada stawce podatku maksymalizującej przychody podatkowe. Państwo, które przekroczy punkt nasycenia, spowoduje, że podatnicy zaczną płacić coraz mniejsze kwoty z tytułu podatku. Jedną z przyczyn takiego zachowania jest przekonanie, że podatki są za wysokie. Co z kolei skłania do unikania obowiązku podatnika. Innym powodem jest zmniejszenie motywacji do pracy wśród obywateli.

Krzywa Laffera - wzór

Wyobraźmy sobie, że stawka podatku dochodowego wzrasta z 19% do 60%. Czy w takiej sytuacji nadal tak samo chętnie podejmowalibyśmy pracę zarobkową? Na pewno pewien odsetek pracujących zrezygnowałby całkowicie lub częściowo ze swojej pracy, żeby uniknąć płacenia tak wysokiego podatku. Wzrost stawki podatkowej spowoduje także spadek podaży na rynku pracy, podczas gdy popyt na nią pozostanie dokładnie taki sam (o ile nie zwiększy się przez odejście pracowników chcących uniknąć podatku dochodowego). Jeszcze inną podawaną przyczyną efektu Laffera jest brak opłacalności zatrudnienia, co oznacza masowe zwolnienia. Przy wzroście podatku utrzymywanie siły roboczej na dotychczasowym poziomie staje się nieopłacalne dla przedsiębiorstw.

Z pewnością część pracowników i pracodawców zdecyduje się również na przejście do szarej strefy, gdzie nie będą musieli odprowadzać podatku dochodowego. Rozwinie się ponadto przemyt i nielegalna produkcja, ponieważ towary pochodzące z takich źródeł staną się znacznie tańsze od produktów z legalnej produkcji. 

Jak zmiana poziomu opodatkowania wpływa na rozwój gospodarczy kraju?

W 1888 roku brytyjski minister, Sydney Buxton, zauważył, że “wzrost wydatków i niedostatek wpływów idą w parze. Konieczność utrzymywania wysokich podatków dla zapewnienia wysokich wydatków ogranicza wpływy i hamuje ich wzrost – błędne koło, które może być przerwane tylko przez oszczędność w wydatkach. Oszczędność w wydatkach umożliwia zmniejszenie ciężaru i wzrost wpływów; podatki mogą być zmniejszone, co powoduje dalszy wzrost dochodów”. Krótko mówiąc, zmniejszenie podatków stymuluje rozwój gospodarczy, co w praktyce przyczynia się do zwiększenia wpływów budżetowych. 

Krzywa Laffera w Polsce

Teoria, którą obrazuje krzywa Laffera znalazła swoje zastosowanie w przypadku podatku akcyzowego w Polsce. Zgodnie z obliczeniami profesora Henryka Wnorowskiego, punkt nasycenia dla podatku akcyzowego od wyrobów spirytusowych wynosił 48,3%. Krzywa dla tego podatku przekroczyła go w 1998 roku, co zgodnie z teorią Laffera powinno prowadzić do malejących przychodów państwa z tego tytułu. I tak się właśnie stało – do roku 2001 dochód podatkowy obniżył się. Skutkiem tego było obniżenie podatku akcyzowego do 30%, co spowodowało ponowne wzrosty wpływów podatkowych. 

Stawki i wpływy z podatków VAT, CIT i PIT w Polsce w latach 1998–2013

Innym przykładem może być rynek samochodów importowanych. Podwyżka ceł i podatków na takie auta została wprowadzona w latach 1990-1991. Jednakże spowodowała jedynie spadek wpływów budżetowych z tego tytułu. Podobny mechanizm zadziałał w 2000 roku. Podwyższono wtedy akcyzę na popularne auta z 4% do 6%. W konsekwencji ich sprzedaż w maju 2000 roku spadła o 26% w porównaniu z rokiem poprzednim. 

Czym się różni krzywa Laffera dla wyrobów tytoniowych od krzywej Laffera dla piwa? 

W 2003 roku Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła badania, które przyniosły zaskakujące wyniki. Okazało się, że krzywa Laffera dla różnych dóbr ma różne nachylenie. W przypadku wyrobów tytoniowych wrażliwość na zmiany podatku była niewielka – kupowano taką samą ilość produktów, niezależnie od wysokości akcyzy. Natomiast zupełnie inaczej wykazano w przypadku wyrobów spirytusowych. W przypadku piwa, wpływy podatkowe rosły równomiernie z podatkiem akcyzowym. Jako powód takiego zjawiska można przyjąć wytłumaczenie, że piwo i wyroby spirytusowe to dobra substytucyjne – jedno może zastąpić drugie. 

Krzywa Laffera na świecie

Jednym z pierwszych znanych przykładów, gdzie prawo Laffera zadziałało, jest reforma podatkowa w Wielkiej Brytanii w 1826 roku. Polegała ona na znacznym obniżeniu większości stawek celnych na artykuły importowane. Przykładowo, niektóre cła na bawełnę zmniejszono nawet o 65 punktów procentowych. W konsekwencji dochody skarbu państwa z tytułu ceł zaczęły rosnąć. 

W XVIII wieku w Paryżu obniżono o połowę opłatę za przywóz do miasta świeżych ryb i opłatę targową. Doprowadziło to do podwojenia konsumpcji ryb, a co za tym idzie to podwojenia utargu i zysków kupców oraz rybaków. A skoro wzrosły dochody mieszkańców, wzrosły również kwoty, które odprowadzali do budżetu państwa. 

Kryzys w latach trzydziestych XX wieku oraz wizja międzynarodowych konfliktów zmusiły wiele rządów do podniesienia stawek podatkowych. W konsekwencji podatki przybrały horrendalne wartości (przykładowo w Niemczech stawka dla najbogatszych obywateli wyniosła 90%). W Stanach Zjednoczonych, gdy administracja prezydenta Kennedy’ego zredukowała podatek dla grupy najzamożniejszych z 91% do 70% wpływy podatkowe na przestrzeni kolejnych lat wzrosły nominalnie o 62%. Nawet po uwzględnieniu poziomu inflacji, daje to realny wzrost o ponad 30%. 

Jednak znane są również przykłady, gdzie teoria krzywej Laffera wywołała odwrotny efekt. W 1804 roku angielski rząd podniósł cło na cukier o 20%. Wbrew oczekiwaniom wpływy, zamiast wzrosnąć, spadły do poziomu niższego niż przed podwyżką. 

Krytyka krzywej Laffera

Oczywiście krzywa Laffera, jak każda teoria w ekonomii, ma swoje wady. Czego jej brakuje? 

Odpowiedź brzmi: liczb. A dokładniej, brakuje odpowiednich stawek podatkowych i odpowiadających im wartości dochodu podatkowego. Przecież jeżeli te informacje byłyby umieszczone na wykresie, każdy rząd mógłby z łatwością ustalić, jaka będzie najbardziej efektywna stawka podatku i dzięki temu rozwiązać problem zbyt małych dochodów budżetowych z tego tytułu.

Jeżeli spojrzymy na wykres obok, spadek dochodów podatkowych zaczyna się mniej więcej od 50%. Jeżeli byłaby to prawda, to stawki podatkowe byłyby obecnie ustalone na tym poziomie, a teoria Laffera nie miałaby więcej żadnego zastosowania. Jednak przykładowo, rząd Stanów Zjednoczonych nie opodatkował nikogo na poziomie 50% lub wyżej od 1986 roku.

Leszek Balcerowicz, który pełnił wiele lat funkcje Ministra Finansów oraz prezesa Narodowego Banku Polskiego, powiedział, że „na swoich krańcach krzywa Laffera jest w sposób ewidentny prawdziwa: zarówno zerowa, jak i stuprocentowa stopa podatkowa powoduje, że przychodów z podatków nie ma. Problem leży w empirycznym określeniu, w jakim punkcie tej krzywej się znajdujemy”. To, czy obniżenie podatków będzie efektywne, czy nie zależy od wielu czynników. Między innymi jest to:

  • typ obowiązującego systemu podatkowego,
  • szybkość rozwoju gospodarki,
  • poziom unikania podatków przez obywateli,
  • poziom produkcji w gospodarce. 

Czy ludzie rzeczywiście przestaną pracować jeżeli wprowadzimy za wysokie podatki? 

Krzywa Laffera zakłada, że zbyt wysokie podatki zahamują przedsiębiorczość oraz spowodują, że ludzie zaczną rezygnować z pracy. Jednak z psychologicznego punktu widzenia warto się zastanowić, czy jest to prawda. Idąc tą drogą, zakładamy bowiem, że niektórzy nie będą zawracać sobie głowy zarobieniem 40 milionów, skoro będą mogli zatrzymać np. tylko połowę z tej kwoty. Dlaczego zatem ludzie mieliby się poddawać i rezygnować z zarobku?

Teoria Laffera ignoruje inne czynniki motywujące ludzi, takie jak chęć zdobycia sławy, zyskania szacunku lub po prostu chęć osiągnięcia sukcesu. Większość milionerów, pomimo bogactwa, nie przechodzi przecież na emeryturę. Możliwość zarobienia jakiejkolwiek kwoty (nawet w obliczu wysokiego podatku) pozostanie dla znacznej części ludzi atrakcyjna z powodu podanych wyżej kwestii. Dowodem na to może być liczba osób zamożnych, które oddają swoje pieniądze na charytatywne cele lub wspierają przedsiębiorczość przez inwestowanie w projekty (często nieudane). Gdyby było inaczej, to dlaczego ktoś miałby ciężko pracować jedynie po to, by rozdawać swoje pieniądze?

Jakie warunki muszą być spełnione, aby wystąpił efekt Laffera? 

Żeby efekt widoczny na krzywej miał miejsce w rzeczywistości, obniżenie podatków powinno prowadzić do tworzenia nowych miejsc pracy. Podczas kryzysu finansowego w 2008 roku okazało się, że nie zawsze działa to w taki sposób. Jedną ze strategii na pobudzenie gospodarki w Stanach Zjednoczonych były cięcia podatkowe wprowadzone przez administrację George'a Busha. Jednak przedsiębiorstwa nie wykorzystały tej części dochodów, której nie musiały już odprowadzać do budżetu państwa, w taki sposób, w jaki oczekiwano. Zamiast tego firmy zatrzymały te pieniądze, wypłaciły je akcjonariuszom jako dywidendy lub zainwestowały za granicą. Żadna z tych czynności nie spowodowała stworzenia nowych miejsc pracy, które powinno być efektem obniżenia podatków według Laffera. 

Po której stronie wykresu jest Polska i czy warto podnosić podatki? 

Zestawienia dochodów z podatków z ostatnich lat jasno pokazują, że Polska nie osiągnęła jeszcze punktu nasycenia. Zatem w teorii nie ma przeciwwskazań do podnoszenia podatków. 

Jednak należy pamiętać, że nieskomplikowany system podatkowy to podstawa do rozwoju przedsiębiorczości. To zaś z kolei jest podstawą do rozwoju ekonomicznego państwa. Ponadto nigdy nie jesteśmy w stanie dokładnie oszacować, ile wynosi punkt nasycenia dla danego państwa. Natomiast, przekroczenie go może skutkować między innymi niewykonaniem zaplanowanego budżetu, a także wzrostem szarej strefy. 

chevron-down
Copy link