Policjant biegłym grafologiem?

– Pani Mecenas, czy zapoznała się Pani z aktami postępowania przygotowawczego?

– Wysoki Sądzie, niestety nie. Ze względu na niewszczęcie dochodzenia byłoby to raczej trudne…

– Tak czy inaczej – Sąd otrzymał wraz z aktami notatkę służbową sporządzoną przez mł. asp. XYZ, w której stwierdza, że dokonał porównania dwóch podpisów, uznał je za złożone przez tą samą osobę i w związku z tym zadecydowano o konieczności wydania postanowienia o odmowie wszczęcia dochodzenia.

– Wysoki Sądzie, …

– Nie, nie, Pani Mecenas – w takich sytuacjach nie warto nawet zabierać głosu…

Biegły, czyli jaki?

Instytucja biegłego jest z pozoru oczywista – organ prowadzący postępowanie prosi o pomoc osobę lub instytut w zakresie jakiejś specjalistycznej wiedzy, co do której sąd lub prokurator wypowiadać się nie mogą. Zostają postawione konkretne pytania, wyznacza się badaczy i najczęściej rozpoczyna to długi okres oczekiwania na ekspertyzę (opinię) biegłego. Taki podmiot dopuszczony zostaje do postępowania jako osobowe źródło dowodu, wypowiadające się nie jako świadek wydarzeń, ale jako specjalista badający przedstawione fakty i dane. Po wydaniu opinii biegły zostaje przesłuchany, a strony procesu mogą zadawać mu pytania. W ten sposób godzi się profesjonalizm wniosków biegłego wraz z zasadą kontradyktoryjności – każda ze stron próbuje przeciągnąć opinię raz w prawo, raz w lewo.

Musi być biegły!

Konieczność powołania biegłego zaistnieje, gdy zostaną spełnione następujące przesłanki:

  • należy stwierdzić okoliczność mającą istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy;
  • stwierdzenie powyższego wymaga wiadomości specjalnych.

Obydwa wyznaczniki mogą być badane tylko na gruncie konkretnej sprawy. Organ rozważający powołanie biegłego musi skrupulatnie sprawdzić, czy te przesłanki zachodzą koniunkcyjnie. Błąd może być brzemienny w skutkach – jeżeli podmiot nieuprawniony wejdzie w rolę biegłego, jego wnioski nie będą zostaną częścią materiału dowodowego jako ekspertyza (opinia) biegłego, a tym samym powstaje rażący zarzut naruszenia prawa procesowego w postaci niepowołania biegłego, a to zazwyczaj ma  wpływ na treść zapadłego orzeczenia.

Wiadomości specjalne

Zwrot wiadomości specjalne jest dla ustawodawcy niezwykle wygodny – nie ulegał on bowiem zmianom od 1928 roku, co pozwoliło na pewno w jakimś zakresie spetryfikować aktualność orzecznictwa w przeciągu prawie wieku. Za wiadomości specjalne uważa się informacje specjalistyczne z różnych dziedzin nauki, sztuki, techniki lub rzemiosła, wykraczające poza ogólnie dostępną wiedzę ogólną lub prawniczą[1]. Tyle, że ta definicja nie rozwiewa wszelkich wątpliwości. Jak bowiem określić, co jest wiedzą ogólnie dostępną? Niewątpliwie wymaga to pewnej oceny ze strony organu decydującego, który porównuje potrzebną wiedzę z wiedzą przeciętnie inteligentnego człowieka.

A więc policjant biegłym grafologiem?

Policjant, który nie jest odpowiednio wyedukowany z zakresu analizy piśmiennictwa oraz grafologii, taki, który nie dysponuje informacjami ponad to, co zyskał w ramach kształcenia w służbie policyjnej, nie może we własnym zakresie porównywać pism i na tej podstawie wnioskować. Nie mówię już o niedopuszczalności łączenia w jednej osobie podmiotu wydającego decyzję oraz osoby sporządzającej opinię. W dzisiejszych czasach specjalistyczne informacje grafologiczne łączą dorobki wielu dziedzin nauki – fizyki, chemii, biologii, a przede wszystkich psychologii. Bez wątpienia w sprawach o podejrzenie fałszowania dokumentów biegłego grafologa trzeba powołać, a nie się nim stawać, na potrzeby zaistniałej sytuacji.

 

[1] D. Gruszecka [w:] Kodeks postępowania karnego. Komentarz, red. J. Skorupka, Warszawa 2018, s. 444.