Koniec z lichwą? Już niedługo nowe przepisy

27 czerwca 2019
/

Lichwiarstwo znane jest od setek lat. Nieetyczne pożyczanie pieniędzy na wysoki procent godzi w ludzi desperacko potrzebujących gotówki i często nieświadomych kruczków prawnych. Do tej pory ustawodawca zwalczał ten proceder głównie za pomocą zapisu o odsetkach maksymalnych. To jednak nie wystarcza. Wysokie oprocentowanie zastępowane jest dodatkowymi opłatami. Najnowsze zmiany w prawie mają temu zapobiec.

Odsetki ustawowe w prawie cywilnym

W teorii konsumenci są prawnie chronieni przed lichwiarzami. Zgodnie bowiem z art.  359 §1 - §21 kodeksu cywilnego:

  • 1. Odsetki od sumy pieniężnej należą się tylko wtedy, gdy to wynika z czynności prawnej albo z ustawy, z orzeczenia sądu lub z decyzji innego właściwego organu.
  • 2. Jeżeli wysokość odsetek nie jest w inny sposób określona, należą się odsetki ustawowe w wysokości równej sumie stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego i 3,5 punktów procentowych.
  • 21. Maksymalna wysokość odsetek wynikających z czynności prawnej nie może w stosunku rocznym przekraczać dwukrotności wysokości odsetek ustawowych (odsetki maksymalne).

Obecnie stopa referencyjna NBP wynosi 1,5%, stąd odsetki ustawowe to 5% dłużnej sumy w skali roku. Odsetki kapitałowe ustalone w umowie nie mogą więc wynieść więcej niż 10% w skali roku. Jeśli pożyczkodawca zaproponuje w kontrakcie wyższy procent, taki zapis nie będzie wiążący. Konsument w takiej sytuacji będzie musiał zapłacić wyłącznie odsetki maksymalne.

Limitowane są również odsetki za opóźnienie w płatności, o czym przeczytamy w art. 481 kodeksu cywilnego. Ich ustawowa wysokość to 7%, natomiast maksymalna możliwa do przewidzenia w umowie –14%.

Jeśli więc pożyczymy 10 000 zł na rok, kredytodawca nie może zobowiązać nas do zwrotu kwoty wyższej niż 11 000 zł. Nawet jeśli taki zapis znajdzie się w umowie. Jeśli opóźnimy się ze zwrotem kwoty głównej (10 000 zł), możliwe będzie dochodzenie odsetek za opóźnienie w wysokości maksymalnie 14% w stosunku rocznym.

Zakaz anatocyzmu

Co również warte odnotowania, ustawodawca przewidział tzw. zakaz anatocyzmu. Zgodnie z art. 482 §1 kodeksu cywilnego:

Od zaległych odsetek można żądać odsetek za opóźnienie dopiero od chwili wytoczenia o nie powództwa, chyba że po powstaniu zaległości strony zgodziły się na doliczenie zaległych odsetek do dłużnej sumy.

Oznacza to przede wszystkim, że pożyczkodawca nie może kumulować odsetek kapitałowych oraz odsetek za opóźnienie. Dlatego też w powyższym przykładzie, w przypadku przekroczenia terminu zwrotu, dodatkową opłatę można naliczać wyłącznie od kwoty 10 000 zł (a nie od 11 000 zł). Ponadto kredytodawca nie może po każdym okresie rozliczeniowym doliczać odsetek kapitałowych do kwoty głównej i od sumy powyższych wartości naliczać dalsze odsetki.

Limit kosztów pozaodsetkowych okazał się zbyt liberalny

Niestety powyższe przepisy nie zabezpieczały konsumentów w sposób wystarczający. Firmy pożyczkowe czy osoby prywatne wykorzystywały bowiem fakt, że brak było przepisów limitujących różnorakie opłaty dodatkowe, marże czy prowizje. Dlatego też ustawodawca w 2015 roku, za sprawą nowelizacji ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, wprowadził limity tzw. kosztów pozaodsetkowych. Ustalono, że nie mogą one przekroczyć w skali roku 25% całkowitej kwoty stałej pożyczki + 30% kosztów zmiennych. Do tego pozaodsetkowe koszty kredytu w całym okresie kredytowania nie mogą być wyższe od całkowitej kwoty kredytu.

Okazało się jednak, że powyższe limity są niewystarczające. Nawet tak ustalone maksymalne koszty wzięcia kredytu czy pożyczki zbytnio uderzają w kieszenie konsumentów. Dlatego też w czerwcu 2019 roku rząd przyjął projekt tzw. ustawy antylichwiarskiej. Przewiduje ona nie tylko bardziej restrykcyjne limity kosztów, lecz wprowadza również karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 dla osób oferujących pożyczki lichwiarskie (jeśli naliczą koszty lub odsetki w wysokości dwukrotnie wyższej niż maksymalne).

Zmiany, o których warto wiedzieć

Najważniejsze zmiany w przepisach przedstawiają się następująco:

  1. Nowa ustawa obejmie zakupy na raty. Sprzedawcy przestaną mieć możliwość dowolnego ustalania prowizji, marży, opłat za ubezpieczenie czy za samo złożenie wniosku. Limit kosztów pozaodestkowych zostanie ustalony na poziomie 45% kwoty pożyczki w skali roku.
  2. Ostrzej potraktowane zostaną podmioty oferujące tzw. chwilówki, czyli krótkoterminowe pożyczki niewielkich kwot. Obecnie tzw. rzeczywista roczna stopa oprcentowania (RRSO), czyli faktyczny i całkowity koszt pożyczki, wynosi w ich przypadku nawet kilka tysięcy procent w skali roku. Co ciekawe, jest to zgodne z obowiązującymi przepisami. Przykładowo wzięcie w jednej z wiodących firm miesięcznej pożyczki na kwotę 500 zł skutkuje koniecznością oddania dodatkowych 180 zł. Ustawowy wymóg jest spełniony – koszty dodatkowe nie przekraczają bowiem 100% całkowitej kwoty kredytu. Po dokonaniu stosownych obliczeń okazuje się jednak, że RRSO w skali roku wynosi w takim przypadku aż 3635%! Po zmianach limit kosztów dodatkowych przy pożyczkach miesięcznych zostanie obniżony do 22% w skali roku, czyli bardzo radykalnie. Przy kredytach na dłuższy okres wyniesie on 45%.
  3. Wprowadzone zostaną również limity zabezpieczeń terminowej spłaty pożyczki. Do tej pory nawet w przypadku niewielkich kwot dochodziło do ustanawiania hipotek na dużo więcej wartych nieruchomościach. W praktyce kończyło się to często licytacją mieszkania jedynie w celu wyegzekwowania zwrotu symbolicznego zadłużenia. Po zmianach suma zabezpieczenia nie będzie mogła przekroczyć 145% kwoty pożyczki w skali roku. Ponadto nastąpi wprowadzenie zakazu egzekucji z nieruchomości, jeśli zadłużenie nie przekroczy 5% jej wartości. Niedopuszczalne będzie również dokonywanie przewłaszczenia nieruchomości na zabezpieczenie.