Naprawa pojazdu z OC – czy można wybrać nowe i oryginalne części?

12 września 2018
/

Kolizja drogowa to początek kłopotów nie tylko dla sprawcy, ale często również dla poszkodowanego. O odszkodowanie za uszkodzony pojazd musi on bowiem walczyć z ubezpieczycielem, który zazwyczaj nie chce wypłacić żądanej kwoty w całości.

Nawet jeśli nie podważa winy sprawcy w żadnym stopniu. Wydawanie decyzji odmownych zazwyczaj związane jest z kwestionowaniem kosztorysu naprawy. Czy zarzuty co do zastosowania zbyt drogich części i skorzystania z usług warsztatu o cenach wyższych niż przeciętne są słuszne?

Zasady odpowiedzialności odszkodowawczej znajdziemy w Kodeksie cywilnym

Zasady odpowiedzialności odszkodowawczej sprawcy kolizji drogowej uregulowane są w Kodeksie cywilnym (KC). Kiedy już przesądzone zostanie, że konkretna osoba ponosi winę za dane zdarzenie i jest zobowiązana do naprawienia szkody, konieczne pozostaje jedynie wyliczenie należnej do zapłaty kwoty. Podstawę ustaleń w tym zakresie stanowi art. 361 §2 KC.  Wynika z niego, że: naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

Przepis ten jest dość lakoniczny i wymaga interpretacji teoretycznej oraz sądowej. Konieczne jest bowiem określenie - czym właściwie jest ta rzeczona „strata”. W doktrynie prawniczej przeważa pogląd o zasadności stosowania tzw. metody dyferencyjnej. Według niej szkoda rzeczywista jest to różnica między: a) stanem majątkowym poszkodowanego, który istniałby, gdyby do wypadku nie doszło a b) obecnym rzeczywistym stanem majątkowym. Zasadne jest więc żądanie odszkodowania w wysokości odpowiadającej wszystkim uzasadnionym kosztom poniesionym w związku ze zdarzeniem.

Cel odszkodowania to przywrócenie stanu poprzedniego

Powyższe wydaje się całkowicie logiczne i oczywiste. Problem jednak pojawia się, gdy osoba zobowiązana do pokrycia szkód zakwestionuje zasadność poniesienia części kosztów. Może na przykład stwierdzić, że wybrano zbyt drogi warsztat, którego ceny nie odpowiadają warunkom rynkowym. Zarzut sprawcy czy ubezpieczyciela może również dotyczyć bezzasadnego zastosowania części zamiennych droższych niż przeciętne.

Rzeczywiście czasami takie wątpliwości są słuszne. Celem naprawienia szkody jest bowiem wyłącznie przywrócenie stanu poprzedniego. W żadnym natomiast wypadku nie może dojść do wzbogacenia się poszkodowanego czy nadmiernego obciążenia obowiązanego. Wynika to wprost z art.  363 §1 zd. 1 KC, gdzie czytamy, że: Naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej.

Właśnie na tle tego przepisu w orzecznictwie pojawiają się spory.  Nasuwa się pytanie - czy zasadne jest przeprowadzenie napraw z wykorzystaniem nowych części, jeśli te zniszczone na skutek wypadku były już zużyte? Również problematyczna jest kwestia - czy do przywrócenia stanu poprzedniego wystarczy użycie zamienników zamontowanych w nieautoryzowanym serwisie, mimo że w pojeździe dotąd stosowano oryginalne części.

Poszkodowany nie może się wzbogacić

Jak już wyżej wskazałem, rozpatrując dany przypadek, należy zbadać - czy dokonanie naprawy według wybranego przez poszkodowanego sposobu, czy z użyciem konkretnych materiałów, nie doprowadzi do powstaniu wzbogacenia. Przez wzbogacenie należy rozumieć zwiększenie wartości handlowej rzeczy uszkodzonej w wypadku.  Sądy nakazują podejść do tego tematu zdroworozsądkowo. Oczywistym bowiem jest, że naprawienie zaniedbanego dwudziestoletniego auta z wykorzystaniem nowych i oryginalnych części zamiennych – jeśli ponadto pojazd ten nigdy nie był serwisowany w ASO – może doprowadzić do wzrostu jego wartości ponad aktualną tuż przed wypadkiem. Z drugiej strony, nowe BMW czy mercedes zasługują na lepsze warunki serwisowe niż te panujące w warsztacie taniego, domorosłego mechanika.

Tak skrajne przypadki są jednak bardzo rzadkie. Najczęściej mamy do czynienia z kilkuletnim autem. Pojazdem, który jest  w miarę regularnie serwisowany. W takich wypadkach przyjmuje się, że wybór warsztatu oraz rodzaju stosowanych części należy do poszkodowanego. Musi on jednak pamiętać o kilku zasadach. Są one następujące:

  • Koszty robocizny muszą odpowiadać warunkom rynkowym, to znaczy mieścić się w przedziale cen oferowanych przez serwisy działające na obszarze właściwym dla poszkodowanego, przy czym nie musi on wybierać wariantu najtańszego, lecz pewny i sprawdzony,
  • Jeśli uszkodzona została część będąca zamiennikiem, nie można wymienić jej na oryginalną – jakość rzeczy nowej musi odpowiadać jakości rzeczy sprzed szkody,
  • W przypadku gdy rzecz uszkodzona była tuż przed wypadkiem zużyta w istotnym stopniu, odszkodowanie może zostać przyznane w wysokości niższej niż cena części nowej, przy czym poszkodowany nigdy nie powinien być zmuszany do zakupu części używanych, gdyż nigdy nie można mieć pełnej pewności czy przywrócą one stan poprzedni (jakość może być wątpliwa).

To ubezpieczyciel musi wykazać nieuczciwość poszkodowanego

Poszkodowanego obowiązują więc pewne ograniczenia. Nie oznacza to jednak, że ubezpieczyciel ma lepszą pozycję negocjacyjną. W orzecznictwie przyjmuje się bowiem, że to na nim ciąży obowiązek wykazania, że zastosowanie części oryginalnych bądź nowych doprowadziło do wzrostu wartości pojazdu w stosunku do stanu sprzed szkody.

O taki pewny dowód jest dość trudno. Trzeba przecież zauważyć, że nabywcy pojazdów większą uwagę przywiązują do ich bezwypadkowości niż do rodzaju zastosowanych części. Cenę rynkową kształtuje raczej liczba i charakter przebytych zdarzeń drogowych. Mniejsze znaczenie dla konsumenta ma marka zamontowanych hamulców czy felg. Oczywiście dzieje się tak w przypadku przeciętnych aut. Nie mówimy bowiem o autach sportowych czy superluksusowych. Tutaj liczy się każdy detal.

Oznacza to więc, że sam fakt kolizji automatycznie i drastycznie zmniejsza wartość pojazdu. Nie będzie miał znaczenia sposób i rezultat dokonanej naprawy. Nawet zakup najdroższych części nie zrekompensuje utraty wartości związanej z pozbawieniem pojazdu statusu „bezwypadkowego”.

Tak naprawdę więc zarzut zastosowania części nowych i oryginalnych zamiast używanych i zamiennych będzie skuteczny wyłącznie w skrajnych przypadkach. Jeśli zamiast zniszczonego silnika fabrycznego umieścimy w polonezie inny, stosowany w samochodach typu ferrari czy porsche, w sposób oczywisty doprowadzimy do wzrostu wartości handlowej. Takie przypadki jednak w praktyce się nie zdarzają. Poszkodowany w typowej sytuacji może więc śmiało wybrać autoryzowany serwis i skorzystać z części oryginalnych. Powinien po prostu zachować się uczciwie i pilnować, aby nie doprowadzić do wzrostu wartości pojazdu w stosunku do stanu poprzedniego.